10-05-2023, 19:31
8 maja 2023
Poruszałam się po terenie pagórkowatym i wierzyłam, że taki istnieje w rzeczywistości.
Starałam się podskoczyć jak najwyżej, a potem zawisnąć w powietrzu jak najdłużej.
Jako stały bywalec weterynarza doczekałam się, że zwracano się tam do mnie po imieniu.
Widziałam kotka ze zdeformowanymi przednimi łapkami, miał 2x tyle palców, co potrzeba.
Z kolegą zastanawialiśmy się, jak podwinąć krótkie rękawy koszulki tak, żeby nie wyglądać nieatrakcyjnie.
10 maja 2023
Po wielu latach spotkałam M. Była zupełnie niepodobna do siebie, znacznie szczuplejsza, niż kiedy kończyłyśmy SP i miała włosy pofarbowane na jasno. Dała mi swoją książkę do przeczytania. Opisywała w nim m.in swoją walkę z nowotworem i to, jak jej o 4 lata starsza siostra musiała przedwcześnie dorosnąć (w realu ma chyba 6 lat więcej niż my, ale mogę się mylić). Po przeczytaniu płakałam, ale tak, żeby tego nie widziała. Poszłyśmy na spacer. W ogródku piwnym nastąpiłam na kawałek szkła. Musiałam wyciągnąć go ze stopy. Krwawiła. Teraz nie mogłam założyć skarpetek ani adidasów, zniszczyłabym je. Były białe.
Był słoneczny dzień. Kawki i wrony były spragnione. Jakaś kobieta wzięła duży, pusty, wysoki papierowy kubek i poszła poprosić obsługę, aby napełniono go wodą.
Przy ulicy znajdował się szeroki, bardzo głęboki rów wypełniony wodą. W pełni zanurzone brązowe konie chodziły po dnie, wytrzymując długo bez powietrza. Fascynowało mnie to.
Poruszałam się po terenie pagórkowatym i wierzyłam, że taki istnieje w rzeczywistości.
Starałam się podskoczyć jak najwyżej, a potem zawisnąć w powietrzu jak najdłużej.
Jako stały bywalec weterynarza doczekałam się, że zwracano się tam do mnie po imieniu.
Widziałam kotka ze zdeformowanymi przednimi łapkami, miał 2x tyle palców, co potrzeba.
Z kolegą zastanawialiśmy się, jak podwinąć krótkie rękawy koszulki tak, żeby nie wyglądać nieatrakcyjnie.
10 maja 2023
Po wielu latach spotkałam M. Była zupełnie niepodobna do siebie, znacznie szczuplejsza, niż kiedy kończyłyśmy SP i miała włosy pofarbowane na jasno. Dała mi swoją książkę do przeczytania. Opisywała w nim m.in swoją walkę z nowotworem i to, jak jej o 4 lata starsza siostra musiała przedwcześnie dorosnąć (w realu ma chyba 6 lat więcej niż my, ale mogę się mylić). Po przeczytaniu płakałam, ale tak, żeby tego nie widziała. Poszłyśmy na spacer. W ogródku piwnym nastąpiłam na kawałek szkła. Musiałam wyciągnąć go ze stopy. Krwawiła. Teraz nie mogłam założyć skarpetek ani adidasów, zniszczyłabym je. Były białe.
Był słoneczny dzień. Kawki i wrony były spragnione. Jakaś kobieta wzięła duży, pusty, wysoki papierowy kubek i poszła poprosić obsługę, aby napełniono go wodą.
Przy ulicy znajdował się szeroki, bardzo głęboki rów wypełniony wodą. W pełni zanurzone brązowe konie chodziły po dnie, wytrzymując długo bez powietrza. Fascynowało mnie to.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





