17-04-2023, 21:20
nonld/ld ? (11 KWI)
Byłem w kosmosie, nie miałem ciała, i poruszałem się w tym śnie 'z prędkością światła' w przestrzenii kosmicznej. Widziałem, jak mijam gwiazdy. Powiedziałem, że jestem 'nad tym!" i nad czasem. Widziałem różne kontelacje. Nie wiem czy to było tutaj, czy potem, ale widziałem zbiory gwiazd, były takie jakby podświetlane, i narrator coś mówił o jakieś mitologii stworzenia świata czy astrologii czy coś. Nagle dotarłem do ziemi. Ciąglę się poruszałem, ale pamiętam, jak przelatywałem przez Ziemię, którą widziałem wyraźnie. (i słońce też?). Powiedziałem "Ziemia! Gdzie teraz jestem!", i potem, zaczałem widzieć/mijać kolejne planety, prawie identyczne jak ziemia, obok siebie, ciągle nowe się pojawiały, tylko że miały inne rozmieszczenie kontynentów. Na tych 'klonach' ziemii, było światło, wszystko było podświetlane. Na jednej z nich nagle zobaczyłem podświetlane Stany Zjednoczone. Mówił do mnie narrator coś , był to głos męski i taki jakby do opowiadania historii.Sen był mega realistyczny. Leciała 'muzyka' ale to były jakby bardziej ciągły 'kosmiczny' efekt dźwiękowy. No i pamiętam, że ten głos w tym śnie jakąś historię/metaforę/mitologię opowiadał. Powiedział coś o Córce Żeglaża. Oraz , żeżeglaż został uratowany. No i kiedy powoli się już budziłem, prawie się obudziłem, powiedziałem w tym śnie' przed kim?' i nagle przestałem się budzić, i znowu zostałem zanurzony w śnie, a ten głos powiedział takim głosem "Przed kim?" jakby w stylu "Hmm, pytasz przed kim?". I ogólnie widziałem łódź, tą samą co w tych powtarzających się snach, co miałem kiedy miałem 6 lat, i tak samo jak w tych snach, w tle po za tą wodą, był taki budynek z kolumnami trochę jak w grecji, a po lewej pomnik I nagle przyszło mi do głodwy 'odrodzenie' kiedy wizdiałem tego żeglaża na wodzie, jakby w sensie mateforyczne. Kiedy się budziłem, to widziałem przed sobą 'oślepiające' białe światło, i to światło robiło się coraz większe, aż w nie wszedłem i się obudziłem.
A wczesniej miałem sen, gdzie były krokodyle na brzegu, ale też tam było mnóstwo kasy, ciągle znajdywałem nowe
banknoty, po 50 zł, 100 zł, 200 zł, ale ryzykowałem życie, żeby je zbierać, bo krokodyle były tóż koło mnie.
12 kwi, 2023
LD na końcu
Spotkałem Meksykańską rodzinę. Spędzałem z nimi trochę czasu. Uczyli mnie trochę Hiszpańskiego, i mieszali czasami Hiszpański z Angielskim. Było to na plaży. Byłem na tej plaży, no i był fale, ale one były jakieś dziwne i nie regularne, ap otem działy się dziwne rzeczy, np. Ktoś nagle stracił kontrolę nad sobą, i prawie mnie i innych ludzi przejechał. (Tak, na plaży) też jacyś ludzie chyba umarli. W ogóle, ktoś mi powiedział w tym śnie, żę "ludzie z Irlandii są trochę rasistowscy w stosunku do Meksykaninów i Meksykaninów-Amerykaninów". Nagle była taka lista na białej kartce, przed moimi oczami, i na niej były nazwiska ludzi, było ich kilka, i po prawej stronie był kwadrat, a w kwadracie "X", czyli że umarli. Potem byłem w jakimś budynku, koło tej plaży, z tego co pamiętam, było to w USA. Był tam jeden gościu czy może dwa, oraz kobieta. Byłem mężczyzną (z tego co pamiętam, Meksykańskiego pochodzenia) w 30 lub 40, niewysokiego wzrostu i z czarnymi, kręconymi włosami. Miałem na imię Miles (lub MOŻE na nazwisko?) Nagle kobieta, która była w tym pokoju, (była w samej bieliźnie i staniku, długie włosy, biała) zaczała się dziwnie zachowywać, tak dosłownie nagle, zacząła do mnie lgnąć, i dotykać mnie i chciała mnie rozebrać. Zachowywała się bardziej jak robot, i nie miała żadnego wyrazu twarzy. Ja ją próbowałem odepchnąć czy coś. Był tam jeden gościu, wysoki, Amerykanin. Nagle powiedziałem do niego, "I know! It's mind control, they're randomly getting mind controlled! There is a mind control weapon nerby! MK ultra or something!". I nagle ta kobieta się w coś się przetransformowała czy coś, no i nagle zaczałem być zabijany czy jakaś maszyna mnie zacząła wessewać, no i leżałem na podłodze, umierałem. Ten gościu się na mnie patrzył, wszystko widział. Powiedziałem do niego coś w stylu "Thank you, keep it up man" i cośtam jeszcze, no i nagle ja, (Miles) umarłem, i widziałem imię i nazwisko tego mężczyzny, Miles, i animację rysowania "x" iksika w kwadracie - Miles był kolejną osobą na liście, która umarła. Potem byłem gdzieś w jakimś domu, i grałem w filmie, w Spidermanie. Ja grałem głównego bohatera i nazywałem się Charles Lee (w ogóle, to w tym śnie o tym nie myślałem, ale Charles Lee próbował zabić Georga Washingtona). mogłem transformować się w gigantycznego rzuczka, i miałem skorupę. Była tam rodzina (MOja?) i ktoś powiedział coś o "Dumnej Amerykańskiej Rodzinie" oraz, że takich ludzi to wróg chce dopaść. Uśiadomiłem się. Ogólnie, miałem pazury i jakieś takie ręce jakbymb ył mutantem. Zobaczyłem przez okno, i zastanawiałem czy nie wylecieć, ale postanowiłem się obudzić ze snu.
LD
Byłem na parkingu podziemnym galerii handlowej (I nie wiem, jak zapisywałem tą lokalizajcę wcześniej, ale chyba mi się garaż pomylił z parkingiem podziemnym, w większości snów byłem w parkingu galerii handlowej) , byłem czarny oraz miałem prawie ogolony na łyso. W coś grałem czy coś, a potem nie umiem się doczytać co się stało, ale moja matka (senna matka) dowiedziała się, że jestem jej synem, i zastanawiała się, czy człowiek chce? /być spagetti ? Potem się uświadomiłem, i zacząłem kontrolować tłum w garaż-Parkingu.
13 kwi, 2023
Post-apokaliptyczny nonld
Większość ludzi na świecie (czy świata/lądu?) zginąła. Żyłem na statku na wodzie. Myśleliśmy o rzeczac, jak inni ludzie czy coś i że już nikt nie skupiał się na pierdołach, ale skupialiśmy sie na znajdywaniu chleba, jedzenia, itp. Każda mała rzecz była ważna. Byłem obywatelem USA. Rozwiązywałem jakieś równania matematyczne, a ktoś mi powiedział, że nie potrzebuję, bo należałem do "wyższej klasy" (tego statku/grupy chyba) i zę moglem dosłownie wyguglać. Byłem na tratwie potem, i chleb tostowy mi do wody spadł, a moja matka się na mnie darła. Długi sen, żyliśmy codzienne życie. Widziałem zachód słonća, i powiedziałem "Patrzcie, zachód słońca! Nie widziałem tego od dawna!". Potem uciekałem rpzed jakimś krabem, bo potem już jakoś byłem na lądzie. Byłem na rynku swojego miasta, biegłem, i spotkałem Anglików, którzy nosili takie brązowe ubrania i czapki, takie jak w latach 40. Leciała taka fajna tradycjnolana Brytyjska muzyka, z celtyckim fletem iw ogóle.
Non-ld
Byłem w starym miasteczku, i na moim osiedlu w ogródkach przed moim blokiem i robili 'walki mma'. No i potem z matką poleciałem paralotnią do miasta niedaleko, które we śnie tak naprawde było Babilonem i było kilka km z tą. Dotarliśmy, i zobaczyłem otwarte muzeum gdzie były ruiny starożytne. Zobaczyłem koło wody białą, lśniącą piramidę, oraz światynie kamienne itp, a po lewej stronie była rzeka mała, i most na niej, zbudowany z białych cegieł kamiennych. Ale wszystko wyglądalo, jakby dopiero zostało zbudowane. No i trzeba było przejść przez bramę i zapłaćic, a potem było się w grupie i miało się własnego przewodniika. Widziałem na podłodze mapę układu słonecznego. Widziałem inne grupy, i była np. wycieczka szkolna, no i była grupa po Angielsku, no i pani powiedziała do tych dzieci ze szkoły podstawowej ok 1-3 po Angielsku z mocnym Polskim akcentem "okay, I will say a number, and you will tell me if you understand" "5" i potem trzeba było przez różne bramy przechodzić, i dotarłem do szatni. Ogólnie wcześniej grałem w pilkę i robiłem różne triki.
LD (ten sam dzień chyba)
Byłem w galerii handlowej z matką, ale zamykali powoli, i mieliśmy kilka minut, a ja powiedziałem, chodźmy szybko do Maka. Byłem w McDonaldzie, i sprzedawczyni miała wizytuwkę, gdzie pisało "14 lat, przeszła przez 2 rozwody" i coś tam jeszcze. Czekałem, no i w końcu miałem tego maka na wynos, a 10 h później się obudziłem, i zapytałem się , czy ona może mi dać maka z wczoraj, i wrócę do snu. Potem byłem w starym miejscu zamieszkania, i przez przypadek wleciałem do domu mojego pana od wf (we śnie) który był w moiim pokoju, no i powiedziałem "kuwra" no i potem przeprosiłem, a potem się uświadomiłem, i siębudziłem, ale wyobrażałem sobię coś przede mną no i dosłownie wszedłem d o LD i krzyczałem, że wszedłem/wróciłem do ld.
LD
Byłem w domu zmarłej babci, i powiedziałem do niej "Wiesz, że to jest sen? Wiesz co to ejst sen" ona powiedziałam , żę się przestraszyła pierdzącego psa. Powiedziałem, jak może się bać swojego własnego umysłu, bo przecież to ld i to i tak ona, i podśw. wie co się stanie.
Kolejny ld czy inna część:
Leciałem na rynku, były kolorwe budynki , a niektóre bardziej takie 'greckie', no i widziałem długą liczbę przed soba, która zaczynała się na "2222" następne i to było cośw stylu "222266664444", każda część była zapisana innym kolorem, oraz widziałem to na środku swojego 'ekranu' ale nie czułem niczego jak latałem , np powietrza, sen był płytki ale był wieczór i było ładnie oświetlone wszystko. Leciała muzyka taka pop/tropikalna i czły czas latałem między nieskończonymi bloki na rynku, a muzyka nazywała się "Avicii- Hey brother" ale to był remix taki tropical house. Widziałem nawet białe kolumny.
Byłem w kosmosie, nie miałem ciała, i poruszałem się w tym śnie 'z prędkością światła' w przestrzenii kosmicznej. Widziałem, jak mijam gwiazdy. Powiedziałem, że jestem 'nad tym!" i nad czasem. Widziałem różne kontelacje. Nie wiem czy to było tutaj, czy potem, ale widziałem zbiory gwiazd, były takie jakby podświetlane, i narrator coś mówił o jakieś mitologii stworzenia świata czy astrologii czy coś. Nagle dotarłem do ziemi. Ciąglę się poruszałem, ale pamiętam, jak przelatywałem przez Ziemię, którą widziałem wyraźnie. (i słońce też?). Powiedziałem "Ziemia! Gdzie teraz jestem!", i potem, zaczałem widzieć/mijać kolejne planety, prawie identyczne jak ziemia, obok siebie, ciągle nowe się pojawiały, tylko że miały inne rozmieszczenie kontynentów. Na tych 'klonach' ziemii, było światło, wszystko było podświetlane. Na jednej z nich nagle zobaczyłem podświetlane Stany Zjednoczone. Mówił do mnie narrator coś , był to głos męski i taki jakby do opowiadania historii.Sen był mega realistyczny. Leciała 'muzyka' ale to były jakby bardziej ciągły 'kosmiczny' efekt dźwiękowy. No i pamiętam, że ten głos w tym śnie jakąś historię/metaforę/mitologię opowiadał. Powiedział coś o Córce Żeglaża. Oraz , żeżeglaż został uratowany. No i kiedy powoli się już budziłem, prawie się obudziłem, powiedziałem w tym śnie' przed kim?' i nagle przestałem się budzić, i znowu zostałem zanurzony w śnie, a ten głos powiedział takim głosem "Przed kim?" jakby w stylu "Hmm, pytasz przed kim?". I ogólnie widziałem łódź, tą samą co w tych powtarzających się snach, co miałem kiedy miałem 6 lat, i tak samo jak w tych snach, w tle po za tą wodą, był taki budynek z kolumnami trochę jak w grecji, a po lewej pomnik I nagle przyszło mi do głodwy 'odrodzenie' kiedy wizdiałem tego żeglaża na wodzie, jakby w sensie mateforyczne. Kiedy się budziłem, to widziałem przed sobą 'oślepiające' białe światło, i to światło robiło się coraz większe, aż w nie wszedłem i się obudziłem.
A wczesniej miałem sen, gdzie były krokodyle na brzegu, ale też tam było mnóstwo kasy, ciągle znajdywałem nowe
banknoty, po 50 zł, 100 zł, 200 zł, ale ryzykowałem życie, żeby je zbierać, bo krokodyle były tóż koło mnie.
12 kwi, 2023
LD na końcu
Spotkałem Meksykańską rodzinę. Spędzałem z nimi trochę czasu. Uczyli mnie trochę Hiszpańskiego, i mieszali czasami Hiszpański z Angielskim. Było to na plaży. Byłem na tej plaży, no i był fale, ale one były jakieś dziwne i nie regularne, ap otem działy się dziwne rzeczy, np. Ktoś nagle stracił kontrolę nad sobą, i prawie mnie i innych ludzi przejechał. (Tak, na plaży) też jacyś ludzie chyba umarli. W ogóle, ktoś mi powiedział w tym śnie, żę "ludzie z Irlandii są trochę rasistowscy w stosunku do Meksykaninów i Meksykaninów-Amerykaninów". Nagle była taka lista na białej kartce, przed moimi oczami, i na niej były nazwiska ludzi, było ich kilka, i po prawej stronie był kwadrat, a w kwadracie "X", czyli że umarli. Potem byłem w jakimś budynku, koło tej plaży, z tego co pamiętam, było to w USA. Był tam jeden gościu czy może dwa, oraz kobieta. Byłem mężczyzną (z tego co pamiętam, Meksykańskiego pochodzenia) w 30 lub 40, niewysokiego wzrostu i z czarnymi, kręconymi włosami. Miałem na imię Miles (lub MOŻE na nazwisko?) Nagle kobieta, która była w tym pokoju, (była w samej bieliźnie i staniku, długie włosy, biała) zaczała się dziwnie zachowywać, tak dosłownie nagle, zacząła do mnie lgnąć, i dotykać mnie i chciała mnie rozebrać. Zachowywała się bardziej jak robot, i nie miała żadnego wyrazu twarzy. Ja ją próbowałem odepchnąć czy coś. Był tam jeden gościu, wysoki, Amerykanin. Nagle powiedziałem do niego, "I know! It's mind control, they're randomly getting mind controlled! There is a mind control weapon nerby! MK ultra or something!". I nagle ta kobieta się w coś się przetransformowała czy coś, no i nagle zaczałem być zabijany czy jakaś maszyna mnie zacząła wessewać, no i leżałem na podłodze, umierałem. Ten gościu się na mnie patrzył, wszystko widział. Powiedziałem do niego coś w stylu "Thank you, keep it up man" i cośtam jeszcze, no i nagle ja, (Miles) umarłem, i widziałem imię i nazwisko tego mężczyzny, Miles, i animację rysowania "x" iksika w kwadracie - Miles był kolejną osobą na liście, która umarła. Potem byłem gdzieś w jakimś domu, i grałem w filmie, w Spidermanie. Ja grałem głównego bohatera i nazywałem się Charles Lee (w ogóle, to w tym śnie o tym nie myślałem, ale Charles Lee próbował zabić Georga Washingtona). mogłem transformować się w gigantycznego rzuczka, i miałem skorupę. Była tam rodzina (MOja?) i ktoś powiedział coś o "Dumnej Amerykańskiej Rodzinie" oraz, że takich ludzi to wróg chce dopaść. Uśiadomiłem się. Ogólnie, miałem pazury i jakieś takie ręce jakbymb ył mutantem. Zobaczyłem przez okno, i zastanawiałem czy nie wylecieć, ale postanowiłem się obudzić ze snu.
LD
Byłem na parkingu podziemnym galerii handlowej (I nie wiem, jak zapisywałem tą lokalizajcę wcześniej, ale chyba mi się garaż pomylił z parkingiem podziemnym, w większości snów byłem w parkingu galerii handlowej) , byłem czarny oraz miałem prawie ogolony na łyso. W coś grałem czy coś, a potem nie umiem się doczytać co się stało, ale moja matka (senna matka) dowiedziała się, że jestem jej synem, i zastanawiała się, czy człowiek chce? /być spagetti ? Potem się uświadomiłem, i zacząłem kontrolować tłum w garaż-Parkingu.
13 kwi, 2023
Post-apokaliptyczny nonld
Większość ludzi na świecie (czy świata/lądu?) zginąła. Żyłem na statku na wodzie. Myśleliśmy o rzeczac, jak inni ludzie czy coś i że już nikt nie skupiał się na pierdołach, ale skupialiśmy sie na znajdywaniu chleba, jedzenia, itp. Każda mała rzecz była ważna. Byłem obywatelem USA. Rozwiązywałem jakieś równania matematyczne, a ktoś mi powiedział, że nie potrzebuję, bo należałem do "wyższej klasy" (tego statku/grupy chyba) i zę moglem dosłownie wyguglać. Byłem na tratwie potem, i chleb tostowy mi do wody spadł, a moja matka się na mnie darła. Długi sen, żyliśmy codzienne życie. Widziałem zachód słonća, i powiedziałem "Patrzcie, zachód słońca! Nie widziałem tego od dawna!". Potem uciekałem rpzed jakimś krabem, bo potem już jakoś byłem na lądzie. Byłem na rynku swojego miasta, biegłem, i spotkałem Anglików, którzy nosili takie brązowe ubrania i czapki, takie jak w latach 40. Leciała taka fajna tradycjnolana Brytyjska muzyka, z celtyckim fletem iw ogóle.
Non-ld
Byłem w starym miasteczku, i na moim osiedlu w ogródkach przed moim blokiem i robili 'walki mma'. No i potem z matką poleciałem paralotnią do miasta niedaleko, które we śnie tak naprawde było Babilonem i było kilka km z tą. Dotarliśmy, i zobaczyłem otwarte muzeum gdzie były ruiny starożytne. Zobaczyłem koło wody białą, lśniącą piramidę, oraz światynie kamienne itp, a po lewej stronie była rzeka mała, i most na niej, zbudowany z białych cegieł kamiennych. Ale wszystko wyglądalo, jakby dopiero zostało zbudowane. No i trzeba było przejść przez bramę i zapłaćic, a potem było się w grupie i miało się własnego przewodniika. Widziałem na podłodze mapę układu słonecznego. Widziałem inne grupy, i była np. wycieczka szkolna, no i była grupa po Angielsku, no i pani powiedziała do tych dzieci ze szkoły podstawowej ok 1-3 po Angielsku z mocnym Polskim akcentem "okay, I will say a number, and you will tell me if you understand" "5" i potem trzeba było przez różne bramy przechodzić, i dotarłem do szatni. Ogólnie wcześniej grałem w pilkę i robiłem różne triki.
LD (ten sam dzień chyba)
Byłem w galerii handlowej z matką, ale zamykali powoli, i mieliśmy kilka minut, a ja powiedziałem, chodźmy szybko do Maka. Byłem w McDonaldzie, i sprzedawczyni miała wizytuwkę, gdzie pisało "14 lat, przeszła przez 2 rozwody" i coś tam jeszcze. Czekałem, no i w końcu miałem tego maka na wynos, a 10 h później się obudziłem, i zapytałem się , czy ona może mi dać maka z wczoraj, i wrócę do snu. Potem byłem w starym miejscu zamieszkania, i przez przypadek wleciałem do domu mojego pana od wf (we śnie) który był w moiim pokoju, no i powiedziałem "kuwra" no i potem przeprosiłem, a potem się uświadomiłem, i siębudziłem, ale wyobrażałem sobię coś przede mną no i dosłownie wszedłem d o LD i krzyczałem, że wszedłem/wróciłem do ld.
LD
Byłem w domu zmarłej babci, i powiedziałem do niej "Wiesz, że to jest sen? Wiesz co to ejst sen" ona powiedziałam , żę się przestraszyła pierdzącego psa. Powiedziałem, jak może się bać swojego własnego umysłu, bo przecież to ld i to i tak ona, i podśw. wie co się stanie.
Kolejny ld czy inna część:
Leciałem na rynku, były kolorwe budynki , a niektóre bardziej takie 'greckie', no i widziałem długą liczbę przed soba, która zaczynała się na "2222" następne i to było cośw stylu "222266664444", każda część była zapisana innym kolorem, oraz widziałem to na środku swojego 'ekranu' ale nie czułem niczego jak latałem , np powietrza, sen był płytki ale był wieczór i było ładnie oświetlone wszystko. Leciała muzyka taka pop/tropikalna i czły czas latałem między nieskończonymi bloki na rynku, a muzyka nazywała się "Avicii- Hey brother" ale to był remix taki tropical house. Widziałem nawet białe kolumny.





