20-03-2023, 22:37
17 marca, 2023
Non-Ld
Byłem w teatrze. Dokładniej, najpierw whodziłem do teatru, z grupą ludzi/dzieci, które były aktorami, jak ja. Stałem w jakimś rzędzie, a potem byłem na scenie. Grałem najważniejszą rolę - Georga Washingtona. Miałem na sobie granatowy płaszcz/garnitur taki kolonialny jakz lat 1700, oraz taki kapelusz kolonialny, też ciemno niebieski, nie wiem jak to się nazywa, ale taki krztałt kapelusza jak u tych Redcoats Brytyjczyków w wojnie rewolucyjnej, oraz wysokie buty. Siedziałem na tronie, na środku sceny.
Non-ld:
Znowu byłem w podobnym miejscu, ale w tym śnie byłem królem. Siedziałem na tronie. Tylko, wyglądałem jak LEW, ale bez grzywy, miałem czarny, długi płaszcz z kołnieżem oraz półkrótkimi rękawami, oraz normalnie stałem na dwóch nogach i też miałem normalne ręce, ale z czarnymi pazurami. Przez chwilę widziałem siebie z perspektywy trzeicej. W tym śnie, to chyba była jakaś symulacja z tego co pamiętam, czy przenoszenie się w czasie. Mówiłem coś, że za chwilę stracę wspomnienia. Potem była jakaś grupa, "kosmitów " "koto ludzi' , nazywała się "The Ancients". Zapytałem się kim oni są, i nagle zacząłem widzieć koty, jakieś koty miałczące, i zacząłem spadać, i widziałem takie krajobrazy ale takie jakby w różnych kolorach, no i coś było o żółtym oraz niebezpieczeństwie.
18 marca
Byłem w domu, potem w galerii gdzieś. Nagle woda z kranu i przysznica stała się radioaktywna, oraz zmieniła kolor na zielony. Ona sama w sobie nie zabijała, jednak najlepiej trzeba było jej nie dotykać. Potem byłem gdzies chyba helokopter mnie zabierał. Potem byłem gdzieś na rynku czy coś, i się uświadomiłem, uciekałem. Było jakieś kamienne zagrodzeonie i zobaczyłem pałac z jasnego gładniego kamienia, z jakimiś złotymi /miedzianymi? częściami, eksplorowałem, no i grała taka muzyka jakby do medytacji czy sci-fi, był wieczór, no i nagle ktoś przechodził taki umięśniony gościu z jakąś dziewczyną z dużymi melonami, i ja podszedłem(nie wiem czy to wcześniej było już) powiedziałem "Siema stary to ty pudzian?" potem widziałem jakiś jakby komiks "Lirianie"
LD
Byłem w domu, uświadomiłem się, śpiewałem sobie, patrzałem się w lustro i widziałem swoje odbicie, potem miałem chyba telefon i widziałem dużo wiadomości, każda się zmieniała i każde zdanie było radą, i pisało np. "Stay Vigilant and Drink Water" potem wyskoczyłem z balkonu i zacząłem latać, ogólnie wcześniej chyba w galerii byłem, no i potem jak skakałem z balkonu, zobaczyłem piramidę Egipską Gizy,
Non-Ld
Byłem w teatrze. Dokładniej, najpierw whodziłem do teatru, z grupą ludzi/dzieci, które były aktorami, jak ja. Stałem w jakimś rzędzie, a potem byłem na scenie. Grałem najważniejszą rolę - Georga Washingtona. Miałem na sobie granatowy płaszcz/garnitur taki kolonialny jakz lat 1700, oraz taki kapelusz kolonialny, też ciemno niebieski, nie wiem jak to się nazywa, ale taki krztałt kapelusza jak u tych Redcoats Brytyjczyków w wojnie rewolucyjnej, oraz wysokie buty. Siedziałem na tronie, na środku sceny.
Non-ld:
Znowu byłem w podobnym miejscu, ale w tym śnie byłem królem. Siedziałem na tronie. Tylko, wyglądałem jak LEW, ale bez grzywy, miałem czarny, długi płaszcz z kołnieżem oraz półkrótkimi rękawami, oraz normalnie stałem na dwóch nogach i też miałem normalne ręce, ale z czarnymi pazurami. Przez chwilę widziałem siebie z perspektywy trzeicej. W tym śnie, to chyba była jakaś symulacja z tego co pamiętam, czy przenoszenie się w czasie. Mówiłem coś, że za chwilę stracę wspomnienia. Potem była jakaś grupa, "kosmitów " "koto ludzi' , nazywała się "The Ancients". Zapytałem się kim oni są, i nagle zacząłem widzieć koty, jakieś koty miałczące, i zacząłem spadać, i widziałem takie krajobrazy ale takie jakby w różnych kolorach, no i coś było o żółtym oraz niebezpieczeństwie.
18 marca
Byłem w domu, potem w galerii gdzieś. Nagle woda z kranu i przysznica stała się radioaktywna, oraz zmieniła kolor na zielony. Ona sama w sobie nie zabijała, jednak najlepiej trzeba było jej nie dotykać. Potem byłem gdzies chyba helokopter mnie zabierał. Potem byłem gdzieś na rynku czy coś, i się uświadomiłem, uciekałem. Było jakieś kamienne zagrodzeonie i zobaczyłem pałac z jasnego gładniego kamienia, z jakimiś złotymi /miedzianymi? częściami, eksplorowałem, no i grała taka muzyka jakby do medytacji czy sci-fi, był wieczór, no i nagle ktoś przechodził taki umięśniony gościu z jakąś dziewczyną z dużymi melonami, i ja podszedłem(nie wiem czy to wcześniej było już) powiedziałem "Siema stary to ty pudzian?" potem widziałem jakiś jakby komiks "Lirianie"
LD
Byłem w domu, uświadomiłem się, śpiewałem sobie, patrzałem się w lustro i widziałem swoje odbicie, potem miałem chyba telefon i widziałem dużo wiadomości, każda się zmieniała i każde zdanie było radą, i pisało np. "Stay Vigilant and Drink Water" potem wyskoczyłem z balkonu i zacząłem latać, ogólnie wcześniej chyba w galerii byłem, no i potem jak skakałem z balkonu, zobaczyłem piramidę Egipską Gizy,





