31-01-2023, 20:58
(30-01-2023, 20:34 )incestus napisał(a): Badania były tylko na temat czasu trwania faz w nieprzerwanym śnie, a i nawet one traktowały o uśrednionych czasach faz. Już samo przerwanie snu diametralnie zmienia fazowość po kolejnym zaśnięciu, a co dopiero poprzedzenie zaśnięcia czuwaniem. Wtedy oszacowanie stanu snu po zaśnięciu staje się już mało wykonalne. Faza snu zależy przede wszystkim od potrzeb regeneracji ocenionych przez organizm. Całe WBTB opiera się w zasadzie na wprowadzeniu stanu czuwania, który powinien być zregenerowany fazą REM, przed okresem w którym mózg zazwyczaj kończy regenerację fazą REM
Co w przypadku jeśli robiąc 10-20minutowe rozbudzanie nie jestem w stanie później zasnąć przez bardzo długi czas(mój organizm po takim czuwaniu bardzo szybko się rozbudza i nastawia na aktywność na jawie), jeśli będę próbował zasnąć świadomie bez czuwania to nie będzie tego efektu "regeneracji REM"? Pozostaje szczęście powodzenia albo budzenie się w idealnym momencie co jest chyba wciąż bardzo losowe tak jak napisałeś
Myślisz że "udając trupa" można wejść świadomie do płytszego i krótszego niż wieczorem porannego NREMa i go przeleżeć, czy wciąż to nie możliwe przez zahamowanie działania kory przedczołowej w momencie zasypiania co bodajże nie występuje w fazie REM kiedy umysł pracuje jak na jawie i dlatego można mieć tam świadomość i poczucie własnego "ja"
Ćwiczę już kilka miesięcy, próbowałem wszystkiego w tym różnych czasów rozbudzania, nawet metody 4:1 i co ciekawe prawie nigdy nie miałem hipnagogów i nie rozumiem jak to możliwe że pojawiły się zaledwie dwa razy pod rząd na tyle prób i to bardzo szybko po położeniu się do łóżka bez rozbudzania, były to prawdziwe halucynacje dźwiękowe które doprowadziły mnie z łatwością snu jednak nie umiem tego powtórzyć, możliwe że wynikało to z tego że organizm po przebudzeniu fartownie oszacował że czas na fazę REM a zazwyczaj rano wciąż trafiam na sen wolnofalowy, kombinuję jak to oszukać ale to ciężka sprawa bo w tych moich przypadkowo udanych próbach jest za mało wskazówek żeby znaleźć jakąś drogę





