02-01-2023, 14:06
1 sty, 2022
LD
Widziałem przed moimi oczami mapę świata. Nie miałem ciała/awatara sennego. Zapytałem się "Gdzie jest Atlantyda" bo myślałem, że może ujrzę czy coś. No i zobaczyłem jakieś tam wyspy, no i zobaczyłem słowo "Gira" oraz napis "Orien" a potem kółko, z gwiazd/galaktyki, i napis "ORION" i powiedziałem "Orion . Dzięki!" No i potem powiedziałem "Gdzie jest Avyon i Vega?" i potem gdzieś chodziłem w takim futurustycznym pałacu
Nie wiem czy to sen (nonld) czy prawda ale po prostu nie pamiętam: Dzwoniłem do mojego znajomego "6666" w klatkę
na przeciwko
Dziś: 4 LD
LD, byłem gdzieś w aucie z moją matką, (świadomy) potem latałem, no i byłem na szczycie budynku, na balkonie, no i było to nad chmurami, był zachód słońca, a ja widziałem gęste chmury, i skoczyłem prosto w nie, no i spadałem, i tak się obracałem w czasie spadania (jak grawitacja działa trochę) no i przez chwilę zastanowiłem się co jakbym zrobił żebym się tak nie obracał, no i na kilka sekund się nie obracałem, no i potem znowu, no i pamiętam, że ja kilka razy skoczyłem w te chmury , no i wylądowałem w takim futurustycznym miejscu na ulicy, było niesamowicie realistyczne, chyba było lekko różowe niebo, no i takie budynki jakieś jasne, a na ulicy co sek undę/kilka sekund przelatywały jakieś pikselowe wzory, bo to była taka elektroniczna ulica. Potem latałem w galerii. Wcześniej latałem na polanach. Potem byłem w ogromnym sklepie, jakimś chyba zabawkowym. Była ciemna podłoga. Zwiedzałem sobie. Widziałem jakąś kolorowankę "Dzieciak Vs Kot". Latałem, no i były ciągle chałasy budowania , wiertarek, drążenia, itp i myślałem, że to jest na zewnątrz (po za snem). I jakieś książki widziałem. Zapomniałem detale.
LD
Zostałem wysłany do szpitala psychiatrycznego (w formie domu niż budynku). Koło mnie , po prawej siedział jakiś typ ok 10-13 lat z ciemnym kolorem skóry. Miał on mocno pocięte ręce i ogólnie był zraniony, ledwo trzymał rękę oraz miał też jakieś tam bandaże na rękach. Powiedział mi, że jedna z opiekunek/pielęgniarek (Administracja tego szpitala psychiatrycznego) go zaatakowała. Była pora obiadowa/śniadaniowa. Postanowiłem, że ucieknę, i to było bardzo łatwe. Otworzyłem okno w pokoju na przeciwko, które było bardzo duże, i wyskoczyłem w ogródek. Dom był otoczony płotem, który na początku myślałem, że poraża prądem, chyba kilka płotów tam było, białe ale nie takie wysokie. Wspiąłem się i wyskoczyłem. No i następne płoty też szybko przeskoczyłem. Po drodze ukradłem wodę Żywiec z ogródka szpitala psychiatrycznego. Byłem w Wrocławiu, i uciekałem. Jakiś gościu pokazał mi drogę palcem szybko. Byłem gdzieś , chyba też jakieś dzieci tam były. Patrzyłem się w dal, i nagle się uświadomiłem, stwierdziłem, że to jest sen, ale przez chwilę stałem i zastanawiałem się przez kilka sekund czy pozostać świadomym. Latałem sobie, no i latałem nad oceanem/rzeką? i w dali budynki, jakby na "wyspie" podświetlane czerwonym światłem, takie amerykańskie, i na małej wysepcje po drodze zobaczyłem czarną panterę, wydawało mi się, że to już kolejny raz ją widzę, a potem byłem w moim domu, i nagle zobaczyłem gigantycznego tweetiego, leciała jakaś piosenka dla małych dzieci, no i ja kopałem ścianę? bo chyba latałem czy żeby się odbić czy coś, a potem z tym tweety i kimś jeszcze tańczyłem xD.
LD
Latałem gdzieś w Minecraftcie, budowałem coś worldeditem, to było na pustyni, chciałem to piaskiem wypełnić na górze, to był taki rów, potem latałem sobię nad budynkami , potem byłem z jakąś szkołą no i mówiłem 8 10 10 10 to jest sen, jestem w klasie liceum, nagle tam był byk, i zacząłem na nim jeździć, potem się obudziłem
LD
Byłem gdzieś w górach, i tam była chatak jakaś , oraz huśtawka czy zamykana dreniwna kabina, która się kręciła, była tż nad rowem, a pod ziemią dolina. Zapomniałem tego zamknąć/przypiąć się, i bałem się, że wypadnę, spadnę tam głęboko. Byłem bardzo wysoko. Ta chatka w ogóle to jakiś portal był czy coś. Ktoś do mnie gadał no i chyba się z 2 razy obudziłem tutaj (otworzyłem oczy) bo ktoś zrobił mi jumpscara, ale powróciłem do snu. No i przeszedłem do pięknego miejsca, było tam dużo natury, polan, jasnej trawy, oczywiście jakby pusto i cicho i tak jak w innym wymiarze, byłem z ojcem i kimś tam, latałem sobie (świadomy już), niebo, kwiaty, trawa, drzewa, lasy, świeże powietrze i mega realizm. Potem byłem chyba gdzieś indziej przez chwilę. Chodziłem, i gwizdałem sobię piosenkę, która myślałem że była chyba albo z gry Skyrim, albo z Atlantyda: Zaginione opowieści albo Atlantyda II. No i sobie też śpiewałem melodię ze Skyrim. Dotykałem chyba trawę. Nagle jakas pani po prawej z okna krzykła coś w stylu "Como es lesbinas?, i myślałem, że to znaczy "Kto jest lezbijkami?" a ja krzykłem "Jodie Foster!" a ona powiedziała "Jodie Foster?" ja powiedziałem "yes, si" no i pytąła się mnie czy mówię po japońsku czy po polsku? i hiszpańsku? i zapytała się czy może "kolektywnie " (wszystkie języki) ja powiedziałem "hai, si" Spanish, polish, english, japanese" piekny i realistyczny sen
Non-ld
Jeździłem mini autkiem zabakowym sportowym, które jechało niesamowicie szybko po prawdziwej drodze. Potem powiedziałem do ojca, że jechałem autem, i powiedziałem że szybko i po prawdziwyj drodze, tym autkiem, a on się zaniepokoił i zdziwił, a ja powiedziałem, że to było we śnie.
No i byłem też z ciocią i matką w sklepie, nie wiem kiedy ale w części któregoś ze snów to było.
LD
Widziałem przed moimi oczami mapę świata. Nie miałem ciała/awatara sennego. Zapytałem się "Gdzie jest Atlantyda" bo myślałem, że może ujrzę czy coś. No i zobaczyłem jakieś tam wyspy, no i zobaczyłem słowo "Gira" oraz napis "Orien" a potem kółko, z gwiazd/galaktyki, i napis "ORION" i powiedziałem "Orion . Dzięki!" No i potem powiedziałem "Gdzie jest Avyon i Vega?" i potem gdzieś chodziłem w takim futurustycznym pałacu
Nie wiem czy to sen (nonld) czy prawda ale po prostu nie pamiętam: Dzwoniłem do mojego znajomego "6666" w klatkę
na przeciwko
Dziś: 4 LD
LD, byłem gdzieś w aucie z moją matką, (świadomy) potem latałem, no i byłem na szczycie budynku, na balkonie, no i było to nad chmurami, był zachód słońca, a ja widziałem gęste chmury, i skoczyłem prosto w nie, no i spadałem, i tak się obracałem w czasie spadania (jak grawitacja działa trochę) no i przez chwilę zastanowiłem się co jakbym zrobił żebym się tak nie obracał, no i na kilka sekund się nie obracałem, no i potem znowu, no i pamiętam, że ja kilka razy skoczyłem w te chmury , no i wylądowałem w takim futurustycznym miejscu na ulicy, było niesamowicie realistyczne, chyba było lekko różowe niebo, no i takie budynki jakieś jasne, a na ulicy co sek undę/kilka sekund przelatywały jakieś pikselowe wzory, bo to była taka elektroniczna ulica. Potem latałem w galerii. Wcześniej latałem na polanach. Potem byłem w ogromnym sklepie, jakimś chyba zabawkowym. Była ciemna podłoga. Zwiedzałem sobie. Widziałem jakąś kolorowankę "Dzieciak Vs Kot". Latałem, no i były ciągle chałasy budowania , wiertarek, drążenia, itp i myślałem, że to jest na zewnątrz (po za snem). I jakieś książki widziałem. Zapomniałem detale.
LD
Zostałem wysłany do szpitala psychiatrycznego (w formie domu niż budynku). Koło mnie , po prawej siedział jakiś typ ok 10-13 lat z ciemnym kolorem skóry. Miał on mocno pocięte ręce i ogólnie był zraniony, ledwo trzymał rękę oraz miał też jakieś tam bandaże na rękach. Powiedział mi, że jedna z opiekunek/pielęgniarek (Administracja tego szpitala psychiatrycznego) go zaatakowała. Była pora obiadowa/śniadaniowa. Postanowiłem, że ucieknę, i to było bardzo łatwe. Otworzyłem okno w pokoju na przeciwko, które było bardzo duże, i wyskoczyłem w ogródek. Dom był otoczony płotem, który na początku myślałem, że poraża prądem, chyba kilka płotów tam było, białe ale nie takie wysokie. Wspiąłem się i wyskoczyłem. No i następne płoty też szybko przeskoczyłem. Po drodze ukradłem wodę Żywiec z ogródka szpitala psychiatrycznego. Byłem w Wrocławiu, i uciekałem. Jakiś gościu pokazał mi drogę palcem szybko. Byłem gdzieś , chyba też jakieś dzieci tam były. Patrzyłem się w dal, i nagle się uświadomiłem, stwierdziłem, że to jest sen, ale przez chwilę stałem i zastanawiałem się przez kilka sekund czy pozostać świadomym. Latałem sobie, no i latałem nad oceanem/rzeką? i w dali budynki, jakby na "wyspie" podświetlane czerwonym światłem, takie amerykańskie, i na małej wysepcje po drodze zobaczyłem czarną panterę, wydawało mi się, że to już kolejny raz ją widzę, a potem byłem w moim domu, i nagle zobaczyłem gigantycznego tweetiego, leciała jakaś piosenka dla małych dzieci, no i ja kopałem ścianę? bo chyba latałem czy żeby się odbić czy coś, a potem z tym tweety i kimś jeszcze tańczyłem xD.
LD
Latałem gdzieś w Minecraftcie, budowałem coś worldeditem, to było na pustyni, chciałem to piaskiem wypełnić na górze, to był taki rów, potem latałem sobię nad budynkami , potem byłem z jakąś szkołą no i mówiłem 8 10 10 10 to jest sen, jestem w klasie liceum, nagle tam był byk, i zacząłem na nim jeździć, potem się obudziłem
LD
Byłem gdzieś w górach, i tam była chatak jakaś , oraz huśtawka czy zamykana dreniwna kabina, która się kręciła, była tż nad rowem, a pod ziemią dolina. Zapomniałem tego zamknąć/przypiąć się, i bałem się, że wypadnę, spadnę tam głęboko. Byłem bardzo wysoko. Ta chatka w ogóle to jakiś portal był czy coś. Ktoś do mnie gadał no i chyba się z 2 razy obudziłem tutaj (otworzyłem oczy) bo ktoś zrobił mi jumpscara, ale powróciłem do snu. No i przeszedłem do pięknego miejsca, było tam dużo natury, polan, jasnej trawy, oczywiście jakby pusto i cicho i tak jak w innym wymiarze, byłem z ojcem i kimś tam, latałem sobie (świadomy już), niebo, kwiaty, trawa, drzewa, lasy, świeże powietrze i mega realizm. Potem byłem chyba gdzieś indziej przez chwilę. Chodziłem, i gwizdałem sobię piosenkę, która myślałem że była chyba albo z gry Skyrim, albo z Atlantyda: Zaginione opowieści albo Atlantyda II. No i sobie też śpiewałem melodię ze Skyrim. Dotykałem chyba trawę. Nagle jakas pani po prawej z okna krzykła coś w stylu "Como es lesbinas?, i myślałem, że to znaczy "Kto jest lezbijkami?" a ja krzykłem "Jodie Foster!" a ona powiedziała "Jodie Foster?" ja powiedziałem "yes, si" no i pytąła się mnie czy mówię po japońsku czy po polsku? i hiszpańsku? i zapytała się czy może "kolektywnie " (wszystkie języki) ja powiedziałem "hai, si" Spanish, polish, english, japanese" piekny i realistyczny sen
Non-ld
Jeździłem mini autkiem zabakowym sportowym, które jechało niesamowicie szybko po prawdziwej drodze. Potem powiedziałem do ojca, że jechałem autem, i powiedziałem że szybko i po prawdziwyj drodze, tym autkiem, a on się zaniepokoił i zdziwił, a ja powiedziałem, że to było we śnie.
No i byłem też z ciocią i matką w sklepie, nie wiem kiedy ale w części któregoś ze snów to było.





