04-12-2022, 09:35
(03-12-2022, 22:52 )incestus napisał(a): No to fajnie, ze ci wychodziCzyli po przebudzeniu przystępujesz szybko do czuwania(przebywanie we własnej świadomości z zamkniętymi oczami) bez stosowania rozbudzania umysłu na jawie i efekt jest ten sam? Też wykonuję to w ten sposób jednak czuwanie musi być chyba na dużo wyższym poziomie czujności niż właściwe podejście do WILDA, bez tego po jakimś czasie pochłonie nas nieświadomy NREM, im szybciej i trwalej/nieprzerwanie tym chyba dużo trudniej będzie się uświadomić w późniejszym śnie i tym samym po nim nastąpi ponownie NREM który skutecznie wymaże pamięć snu przed wybudzeniem zgadza się? Czy po dłuższym czasie czuwania i podwyższonej koncentracji powinny się pojawić jakieś symptomy że to już czas REM (pisk, paraliż, hipnagogi) i można pozwolić sobie zasnąć zmniejszając czujność? Powiedzmy że w teorii wstaję po 5h snu, rozpoczynam od razu relaksację w czuwaniu i jeśli dam radę nie zasnąć nieświadomie jak mija czas tego NREM to po jego zakończeniu nawet po ponad godzinie nadejdą bardzo wyraźnie znaki fazy REM tak?
Świadomy sen to kompromis pomiędzy jasnością świadomości a jakością snu. Im głębszy sen, tym większa jakość ale słabsza świadomość. Pierwsze fazy REM są tak głębokie, że jest niemal niemożliwe uzyskać w nich świadomość, no i tak jak zauważyłeś - i tak byłyby krótkie. Doświadczenia wielu śniących wskazują, żeby celować w przedostatnią fazę, a początkujący najczęściej mają LD w ostatniej fazie.
Już odpisałem w innym twoim wątku, ale generalnie powiem tu jeszcze, że drobiazgowe liczenie faz i podfaz nie zdaje egzaminu. Praktyka jest taka, że budzimy się po REM i nie dopuszczamy do NREM lub skracamy tą fazę do minimum. Czuwanie po WBTB zmienia cykl snu, poprzez aktywność, która znowu musi zostać zregenerowana przez REM. Ja najczęściej w trakcie próby WILD zapadam na krótko w NREM lub nieświadomy REM, a dopiero po chwili uświadamia mnie intensywna treść REM.
Ciekawi mnie co się właściwie mogło się wydarzyć z tą kolejnością faz kiedy przyzwyczaiłem organizm do regularnego snu tylko 6h na dobę, po tym wprowadziłem WILDA po tym standardowym czasie kiedy byłem już wypoczęty i zawsze rozpoczynałem normalnie dzień, organizm nie spodziewał się powrotu do łóżka a gdy to zrobiłem to symptomy wskazujące że REM jest blisko każdorazowo szybko przychodziły, a umysł za nic nie zasypiał mimo mojej bardzo niskiej koncentracji, jednak po szybkich wybudzeniach na początku LD szedłem normalnie spać i jakby znowu się przyzwyczaiłem do nieświadomego zasypiania przez przedłużenie normy snu i odpływanie, trochę się doszukuję a może to był po prostu przypadek tych udanych prób, ale może jednak jest pewna zależność






