02-12-2022, 18:37
(05-11-2022, 10:22 )incestus napisał(a): Słusznie podejrzewasz. Z mojego doświadczenia zdecydowanie mogę tak powiedzieć - akcje myślowe podczas procesu zasypiania łącznie z kotwicami - są daleko mniej istotne niż ogólny "setup" poziomu senności/czuwania. Po pewnym czasie w ogóle już nie stosowałem żadnych sposobów ani kotwic, po prostu kiedy poziom senności stawał się optymalny od razu czułem, że reszta dzieje się sama.
Długo cię nie ma ale może zerkniesz jeśli się pojawisz, Doszedłem do kolejnych wniosków i nie wiem ile jest w tym prawdy ale będę to badał, WILD mi wychodził kilka dni pod rząd z ogromną łatwością, jakiś czas miałem ustawiony rytm dobowy na spanie tylko 6godzin na dobę i budzenie się codziennie o 4 nad ranem, nie byłem już wtedy zmęczony leżąc pojawiały się hipnagogi czy nawet muzyka, innym razem nagły pisk i paraliż, jednak wybudzałem się z nieuformowanego snu za szybko próbując w to ingerować po czym szedłem spać nieświadomie do 7, tym samym chyba przestawiłem moje fazy snu śpiąc już 8godzin na dobę, a nie 6, rytm dobowy się lekko zmienił i nagle WBTB równo o 4 czy też 3 po 5/6h snu kompletnie przestało na mnie działać, podejrzewam że kluczem jest budzenie się w idealnym momencie czyli na samym początku fazy REM bądź w jej trakcie i problemem w tym jest to że nad ranem też mamy NREMy mimo że nie tak głębokie jak wieczorem to obudzenie się w trakcie NREM czy nawet pod jego koniec chyba skazuje na to że organizm będzie musiał wrócić i dokończyć przechodząc ponownie przez NREM0-1-2 czy nawet 3 co skazuję WILDA na 100% niepowodzenie, tak samo jak budząc się w REM po zaśnięciu wrócimy do marzeń sennych co jest akurat bardzo pożądane, Te standardowe godziny chyba u mnie nie trafiają w fazę REM i będę musiał szukać odpowiednich czasów różnicą 30minut, a później pójdę o krok dalej żeby znaleźć idealny czas co do minuty. Zacząłem nad tym myśleć po dzisiejszym LD, wstałem po 5h snu i leżałem bezskutecznie próbując WILDa po czym zasnąłem nieświadomie, jednak później osiągnąłem świetny LD za pomocą uświadomienia, od kilku dni rzetelnie robię TR i przyniosło to efekt, jednak ten sen był daleko odległy czasowo od momentu zaśnięcia co zapaliło mi lampkę i zacząłem podejrzewać że być może organizm wrócił do przerwanego NREM i dopiero po czasie rozpoczęła się pożądana faza REM i dlatego WILD nie miał szans się udać, to by znaczyło że nawet takie detale jak chodzenie o różnych porach spać i wstawanie zachwiewa rytm dobowy i fazy snu co skazywałoby na dużą losowość tej techniki, tak jakby perfekcyjnie by było chodzić regularnie spać i wstawać także





