09-11-2022, 02:08
18 paź, 2022
Byłem w pociągu, i ktoś przebrany kradł popkorn do jego torby czy nawet kostiumu chyba, ten pociąg chyba się rozbił? Potem on gdzieś koło jeziora był i kradł dzieciom zabawki, ale chyba on nie zrobił tego bo zmienił zdanie, ja chyba na chwilę też to kradłem nie wiem dlaczego, oraz na niego naskarżyłęm oraz pomogłem tym mamą, a potem właśnie byłem w pociągu, no i nie wiem czy tu byłem świadomy chyba, w tej części. Jechałem pociągiem, i widziałem z okien czy nawet chyba z przodu za szybą dużą. Patrzałem się na nowoczesną ludzką cywilizację, i myślałem coś o Mesopotami, Atlantydzie itp, i myślałem, co jeśli na skraju Afryki była też Atlantyda, I nie wiem czy to jest ten sam sen, czy mi się pomieszało z innym o takiej samel lokalizacji, ale widziałem starożytne budynki z kamienia szarego, pociąg przejeżdżał jakby ziemia była trochę jak w starożytnym egipcie czy z piasku, i tam była taka góra z kamienia piaskowego czy coś , i chyba miała ten kamień taki żółtawy jakby w stylu Atlantydy, a potem pociąg wjechał do tunelu byłem w tunelu ale się tam zgubiłem, pociąg odjechał, ten pociąg był zrobiony z żółtawego (nie wiem jak się ten kolor nazywa) kamienia, w stylu Atlantydy, oraz tam były w tym tunelu , na wejściu do tego tunelu takie "beczki" albo jakby garnki, jak np w Starożytnym Egipcie, i naczynia z kamienia i gliny. Potem wszedłem dalej i Byłem w Skyrim, ale jakby chyba to się potem rzeczywistością okazało. Byłem w pałacu jakimś, gdzie były takie chyba jakby świece i czaszki i ciemne drewno, oraz czerwony dywan (tak samo jak w tym innym śnie już o nim chyba pisałem), chciałem wydostać się z budynku, oraz nie miałem żadnej zbroi ani broni. Były tam różne potwory, trolle i gobliny. Potem na dole, była jakby woda oraz łódka, ja wziąłem szynkę, bo jakaś Elf mi powiedziała, oraz muzyka leciała taka fajna, ona zabiła jakiegoś przeciwnika, i chyba ja też, łódka po mnie przyjechała i ona powiedziała "Uciekaj! To jest jedyny sposób żeby się stąd wydostać!" Wyskoczyłem z okna, ale umarłem, więc zrobiłem to ponownie, zabiłem kogoś tam i ogólnie była tam taka dziewczyna Elf z zielonymi oczami. a ja byłem na dachu na zewnątrz tego pałacu/budynku, tam były takie bloki i ogólnie to było miasto takie jakby średniowieczne ale też takie unikalne, a nawet chyba trochę jak w Atlantydzie.
(Te "wazony" / beczki wyglądały jak coś w tym stylu na dole, tylko że duże, oraz nie wyglądały tak jakby zniszczone albo starożytne, ale jak takie całkowicie nowe) Oraz niektóre chyba były owinięte jakimś sznurem
Byłem w pociągu, i ktoś przebrany kradł popkorn do jego torby czy nawet kostiumu chyba, ten pociąg chyba się rozbił? Potem on gdzieś koło jeziora był i kradł dzieciom zabawki, ale chyba on nie zrobił tego bo zmienił zdanie, ja chyba na chwilę też to kradłem nie wiem dlaczego, oraz na niego naskarżyłęm oraz pomogłem tym mamą, a potem właśnie byłem w pociągu, no i nie wiem czy tu byłem świadomy chyba, w tej części. Jechałem pociągiem, i widziałem z okien czy nawet chyba z przodu za szybą dużą. Patrzałem się na nowoczesną ludzką cywilizację, i myślałem coś o Mesopotami, Atlantydzie itp, i myślałem, co jeśli na skraju Afryki była też Atlantyda, I nie wiem czy to jest ten sam sen, czy mi się pomieszało z innym o takiej samel lokalizacji, ale widziałem starożytne budynki z kamienia szarego, pociąg przejeżdżał jakby ziemia była trochę jak w starożytnym egipcie czy z piasku, i tam była taka góra z kamienia piaskowego czy coś , i chyba miała ten kamień taki żółtawy jakby w stylu Atlantydy, a potem pociąg wjechał do tunelu byłem w tunelu ale się tam zgubiłem, pociąg odjechał, ten pociąg był zrobiony z żółtawego (nie wiem jak się ten kolor nazywa) kamienia, w stylu Atlantydy, oraz tam były w tym tunelu , na wejściu do tego tunelu takie "beczki" albo jakby garnki, jak np w Starożytnym Egipcie, i naczynia z kamienia i gliny. Potem wszedłem dalej i Byłem w Skyrim, ale jakby chyba to się potem rzeczywistością okazało. Byłem w pałacu jakimś, gdzie były takie chyba jakby świece i czaszki i ciemne drewno, oraz czerwony dywan (tak samo jak w tym innym śnie już o nim chyba pisałem), chciałem wydostać się z budynku, oraz nie miałem żadnej zbroi ani broni. Były tam różne potwory, trolle i gobliny. Potem na dole, była jakby woda oraz łódka, ja wziąłem szynkę, bo jakaś Elf mi powiedziała, oraz muzyka leciała taka fajna, ona zabiła jakiegoś przeciwnika, i chyba ja też, łódka po mnie przyjechała i ona powiedziała "Uciekaj! To jest jedyny sposób żeby się stąd wydostać!" Wyskoczyłem z okna, ale umarłem, więc zrobiłem to ponownie, zabiłem kogoś tam i ogólnie była tam taka dziewczyna Elf z zielonymi oczami. a ja byłem na dachu na zewnątrz tego pałacu/budynku, tam były takie bloki i ogólnie to było miasto takie jakby średniowieczne ale też takie unikalne, a nawet chyba trochę jak w Atlantydzie.
(Te "wazony" / beczki wyglądały jak coś w tym stylu na dole, tylko że duże, oraz nie wyglądały tak jakby zniszczone albo starożytne, ale jak takie całkowicie nowe) Oraz niektóre chyba były owinięte jakimś sznurem





