18-07-2022, 18:13
16 lipca, 2022
Byłem używany jako eksperyment do podróży /badania wielu wymiarów/równoległych wszechświatów przez CIA/FBI.
Byłem w moim mieście, siedziałem i ogólnie rozmawiałem z kimś, kto chyba był kimś w rodzaju przewodnika. Zapytałem się (i byłem trochę zdezorientowany/przestraszony) dlaczego u mnie 2 godziny minąły, ale gdzieś tam nie pamiętam gdzie czy tam w innym miejscu/wymiarze minąło ileś tam, więcej godzin. Rozmawiałem z nim i zapomniałem dużą treść tego snu, praktycznie większość. Zmieniałem wymiary/równoległe wszechświaty. I ogólnie nonstop porozumiewałem się telepatycznie, z tego co pamiętam włąsnie z tymi naukowcami/ludźmi którzy na mnie eksperymentowali. Byłem na strychu, i rozmawiałem telepatycznie z tymi gośćmi. Był tam fotel, dywan, białe ściany, i to był mały pokój na strychu. Niestety zapomniałem prawie całą tą rozmowę. Powiedziałem "Mam pytanie. Czemu ja, dlaczego akurat ja jestem używany do tych eksperymentów?" i powiedziałem "POCZUŁEM ODPOWIEDŹ. POCZUŁEM IMPULS, ALE NIE MOGŁEM GO AUTOMATYCZNIE PRZETŁUMACZYĆ/USŁYSZEĆ SŁÓW, ALE WIEM, ŻE MNIE USŁYSZELIŚCIE" nie było mi do końca przejemnie, więc usiadłem na fotelu prosto, zamknąłem moje oczy, chciałem powrócić do mojego normalnego wymiaru/wszechświata. I nagle czułem, jakbym zmieniał wymiary, jakbym był takim radiem i bym własnie połączył się z taką stacją, ale nie do końca jakbym w tym wymiarze to zrobił ale jak bym miał dusze w innych wymiarach które by były połączone z jedną moją duszą i mógł czuć z wielu dusz naraz. Nagle poczułem taką starożytną energię, coś w stylu Atlantydy czy coś i się trochę zrelaksowałem, (i ogólnie z tego co pamiętam czułem też moją energię) i nagle poczułem jakbym się połączył z moim wymiarem, czułem, że się budzę, powoli czułem ciało, i otworzyłem oczy. Co dziwne, zanim wstałem /bardziej się ogarnąłem umysłowo/rozbudziłem(spałem tylko 4/5 godzin ogólnie) to zastanawiałem się, co jeśli naprawdę ten sen był prawdziwy, a ja jestem eksperymentowany przez CIA/FBI i własnie wróciłem do swojego wymiaru xD
17 lipca, 1 LD
Spałem tylko 5 godzin. Obudziłem się przedwcześnie też.
LD
Byłem gdzieś w jakimś zamku, i coś tam latałem itp, i podobno to była gra. Ogólnie wcześniej siedziałem na biórku, i czułem energię pewnej osoby,(NIE NA SKÓRZE/FIZYCZNIE) i to mnie relaksowało. Potem byłem w tym zamku i miałem broń, i jakieś 2 osoby tam były i jeden z nich powiedział, że jest Muhammadem, i zmartchwywstał. Chciałem go zastzrelić, ale z pistoletu zaczała lecieć woda. Wcześniej miałem sen, gdzie miałem tysiące obserwujących na TikToku, i jeden z moich filmików miał 500k wyświetleń. Myśłałem "omg, jestem sławny na tiktoku"
też chyba 17 lipca? (tak pisze w notatniku) ale ogólnie ostatnio spałem w dzień, a w nocy ni
NONLD
Ktoś dał mi kasę, bo szliśmy do lewiatana z klasą, i przed wyjściem (był śnieg) M. z klasy, miał monetę przed nim i stał, (5 zł, ale wyglądało jak 1 zł) i ktoś to zabrał, i rzucił do niego, a on do mnie, i ja do niego, i ja do niej itp. Lewiatan okazał się być w domu mojej zmarłej babci/domu ojca. Widziałem delicje. I ogólnie leciała muzyka, disco polo w melodii despacito gdzie gościu śpiewał "Jeeesteś dziwką" (Deespacito) coś tam coś coś tam i takie umc umc umc. A potem podobno zaspałem, i była 16:00 i był jakiś dzień, gdzie były duże imprezy i było kolorowo za oknem takie światła i leciała ta piosenka "Jesteś dziwką"
Dziś: nonld (czas snu też kilka godzin)
Byłem gdzieś w dużym sklepie, mieliśmy coś tam kupować i się pakować, zobaczyłem O. z 1 klasy, i zobaczyłem na półce pluszowego lwa i potem niebieskiego, niedużego pluszowego lwa , i chciałem go kupić chociaż nie mam pluszaków, bo przypominał mi kogoś. Były też tam klocki lego i jakieś książki o kosmosie i też z tego co pamietam Warp Drive. /statkach kosmicznyhc (taka technogia, która umożliwia podróż szybszą niż światło "zaginając" czasoprzestrzeń) Planeta Ziemia miała zostać zniszczona. Byłem na moim balkonie, i ktoś mi powiedział, że będę miał sen, gdzie Ziemia będzie zniszczona i że to będzie sen. Widziałem słońce, był wieczór, ale to słońce było takie czerwone i gorące i z niego jakby strzelał ogień/plazma. Powiedziałem do ojca, że Ziemia niedługo będzie zniszczona, ale mnie wyśmiał. Nie czułem się dobrze i ogólnie myślałem, że w sumie smutno by było gdyby Ziemia by była zniszczona, bo to ważna planeta z wyjątkową historią, ale już mnie nic nie zaskoczy. Widziałem taką mapę świata, ale na tej mapie była Atlantyda. Niektóre miejsca były czerwone/pomarańczowe na tej mapie, a niektóre zielone, i nie widziałem co co znaczy, i myślałem, że te czerwone miejsca, to są niebezpicznie miejsca a zielone gdzie mamy uciekać. Był tam rozpis po ang na dole mapy i ogólnie to wyglądało jak jakaś gra. I nagle poczułem żar na moim ciele i umierałem.. Wiedziałem, że koniec świata nadchodzi i ogólnie ja naprawdę wierzyłem że ja umrę ( w sensie fizycznie) i byłem na to gotowy, zaakceptowałem mój los i myślałem własnie że to będzie szybka śmierć. Chyba miałem zamknięte oczy. Ale krzyczałem "ARKTURIANIE!!! ARKTURIANIE!!!!! ARKTURIANIE!!!!" i nagle umarłem, i miałem fake awake, gdzie nie mogłem się podnieść. obudziłem się.
Byłem używany jako eksperyment do podróży /badania wielu wymiarów/równoległych wszechświatów przez CIA/FBI.
Byłem w moim mieście, siedziałem i ogólnie rozmawiałem z kimś, kto chyba był kimś w rodzaju przewodnika. Zapytałem się (i byłem trochę zdezorientowany/przestraszony) dlaczego u mnie 2 godziny minąły, ale gdzieś tam nie pamiętam gdzie czy tam w innym miejscu/wymiarze minąło ileś tam, więcej godzin. Rozmawiałem z nim i zapomniałem dużą treść tego snu, praktycznie większość. Zmieniałem wymiary/równoległe wszechświaty. I ogólnie nonstop porozumiewałem się telepatycznie, z tego co pamiętam włąsnie z tymi naukowcami/ludźmi którzy na mnie eksperymentowali. Byłem na strychu, i rozmawiałem telepatycznie z tymi gośćmi. Był tam fotel, dywan, białe ściany, i to był mały pokój na strychu. Niestety zapomniałem prawie całą tą rozmowę. Powiedziałem "Mam pytanie. Czemu ja, dlaczego akurat ja jestem używany do tych eksperymentów?" i powiedziałem "POCZUŁEM ODPOWIEDŹ. POCZUŁEM IMPULS, ALE NIE MOGŁEM GO AUTOMATYCZNIE PRZETŁUMACZYĆ/USŁYSZEĆ SŁÓW, ALE WIEM, ŻE MNIE USŁYSZELIŚCIE" nie było mi do końca przejemnie, więc usiadłem na fotelu prosto, zamknąłem moje oczy, chciałem powrócić do mojego normalnego wymiaru/wszechświata. I nagle czułem, jakbym zmieniał wymiary, jakbym był takim radiem i bym własnie połączył się z taką stacją, ale nie do końca jakbym w tym wymiarze to zrobił ale jak bym miał dusze w innych wymiarach które by były połączone z jedną moją duszą i mógł czuć z wielu dusz naraz. Nagle poczułem taką starożytną energię, coś w stylu Atlantydy czy coś i się trochę zrelaksowałem, (i ogólnie z tego co pamiętam czułem też moją energię) i nagle poczułem jakbym się połączył z moim wymiarem, czułem, że się budzę, powoli czułem ciało, i otworzyłem oczy. Co dziwne, zanim wstałem /bardziej się ogarnąłem umysłowo/rozbudziłem(spałem tylko 4/5 godzin ogólnie) to zastanawiałem się, co jeśli naprawdę ten sen był prawdziwy, a ja jestem eksperymentowany przez CIA/FBI i własnie wróciłem do swojego wymiaru xD
17 lipca, 1 LD
Spałem tylko 5 godzin. Obudziłem się przedwcześnie też.
LD
Byłem gdzieś w jakimś zamku, i coś tam latałem itp, i podobno to była gra. Ogólnie wcześniej siedziałem na biórku, i czułem energię pewnej osoby,(NIE NA SKÓRZE/FIZYCZNIE) i to mnie relaksowało. Potem byłem w tym zamku i miałem broń, i jakieś 2 osoby tam były i jeden z nich powiedział, że jest Muhammadem, i zmartchwywstał. Chciałem go zastzrelić, ale z pistoletu zaczała lecieć woda. Wcześniej miałem sen, gdzie miałem tysiące obserwujących na TikToku, i jeden z moich filmików miał 500k wyświetleń. Myśłałem "omg, jestem sławny na tiktoku"
też chyba 17 lipca? (tak pisze w notatniku) ale ogólnie ostatnio spałem w dzień, a w nocy ni
NONLD
Ktoś dał mi kasę, bo szliśmy do lewiatana z klasą, i przed wyjściem (był śnieg) M. z klasy, miał monetę przed nim i stał, (5 zł, ale wyglądało jak 1 zł) i ktoś to zabrał, i rzucił do niego, a on do mnie, i ja do niego, i ja do niej itp. Lewiatan okazał się być w domu mojej zmarłej babci/domu ojca. Widziałem delicje. I ogólnie leciała muzyka, disco polo w melodii despacito gdzie gościu śpiewał "Jeeesteś dziwką" (Deespacito) coś tam coś coś tam i takie umc umc umc. A potem podobno zaspałem, i była 16:00 i był jakiś dzień, gdzie były duże imprezy i było kolorowo za oknem takie światła i leciała ta piosenka "Jesteś dziwką"
Dziś: nonld (czas snu też kilka godzin)
Byłem gdzieś w dużym sklepie, mieliśmy coś tam kupować i się pakować, zobaczyłem O. z 1 klasy, i zobaczyłem na półce pluszowego lwa i potem niebieskiego, niedużego pluszowego lwa , i chciałem go kupić chociaż nie mam pluszaków, bo przypominał mi kogoś. Były też tam klocki lego i jakieś książki o kosmosie i też z tego co pamietam Warp Drive. /statkach kosmicznyhc (taka technogia, która umożliwia podróż szybszą niż światło "zaginając" czasoprzestrzeń) Planeta Ziemia miała zostać zniszczona. Byłem na moim balkonie, i ktoś mi powiedział, że będę miał sen, gdzie Ziemia będzie zniszczona i że to będzie sen. Widziałem słońce, był wieczór, ale to słońce było takie czerwone i gorące i z niego jakby strzelał ogień/plazma. Powiedziałem do ojca, że Ziemia niedługo będzie zniszczona, ale mnie wyśmiał. Nie czułem się dobrze i ogólnie myślałem, że w sumie smutno by było gdyby Ziemia by była zniszczona, bo to ważna planeta z wyjątkową historią, ale już mnie nic nie zaskoczy. Widziałem taką mapę świata, ale na tej mapie była Atlantyda. Niektóre miejsca były czerwone/pomarańczowe na tej mapie, a niektóre zielone, i nie widziałem co co znaczy, i myślałem, że te czerwone miejsca, to są niebezpicznie miejsca a zielone gdzie mamy uciekać. Był tam rozpis po ang na dole mapy i ogólnie to wyglądało jak jakaś gra. I nagle poczułem żar na moim ciele i umierałem.. Wiedziałem, że koniec świata nadchodzi i ogólnie ja naprawdę wierzyłem że ja umrę ( w sensie fizycznie) i byłem na to gotowy, zaakceptowałem mój los i myślałem własnie że to będzie szybka śmierć. Chyba miałem zamknięte oczy. Ale krzyczałem "ARKTURIANIE!!! ARKTURIANIE!!!!! ARKTURIANIE!!!!" i nagle umarłem, i miałem fake awake, gdzie nie mogłem się podnieść. obudziłem się.





