10-05-2022, 19:44
10.05.2022
Technika: to skomplikowane więc opiszę to poniżej
jakość: dobra
pamięć: średnia
świadomość: 50 -60 %
LD
jestem gdzieś w górach, wokół mnie jest las, skały. Przede mną jest jakiś taki przesmyk jeśli można tak to określić, a więc poszedłem tym przesmykiem leśną dróżką a po tym przesmyku był asfalt. i postanowiłem że wykonam TR niestety zacząłem wykonywać to mechanicznie więc we śnie nie było inaczej i wykonałem TR i na początku to że mogę oddychać przez zatkany nos nie zrobiło to na mnie wrażenia ale zrobiłem jeszcze raz i jeszcze raz, i coś mi się zaczęło nie zgadzać bo nie mogłem zatkać nosa tak żebym nie mógł oddychać, więc ścisnąłem ten nos bardzo mocno ale i tak mogłem oddychać i w tym momencie miałem takie WTF?! zacząłem podejrzewać że to sen więc zrobiłem jeszcze TR z zegarem. wyjąłem telefon i sprawdziłem godzinę była chyba 20:coś za sekundę znów sprawdziłem i była 11:10 no i się uśmiechnąłem bo wiedziałem że to sen. chciałem przywołać osobę co mi się podoba więc postanowiłem że do tego celu skorzystam z jakiegoś domu. po prawej stronie na tej uliczce był jakiś drewniany dom z jasnego drewna z takich desek. no to do niego podszedłem i z przodu nie było wejścia, se myślę "co jest kurwa" no i obszedłem ten dom dookoła i pamiętam że mi się przypomniało to co @incestus pisał w jakimś temacie że żeby sen się nie rozmazywał ani nic to trzeba być skupionym na tym co się robi itp. no postanowiłem że zamiast myśleć to się skupie na szukaniu tego wejścia. po drodze minąłem jakieś takie małe dziwne okienka, no ale mniejsza bo zauważyłem że jest wejście, wszedłem do środka i tam siedział taki skulony dziadek w czerwonej bluzie ale miałem go w dupie bo byłem skupiony na tym co mam robić, zauważyłem schody no to postanowiłem z nich skorzystać w celu przywołania osoby co mi się podoba. zawołałem tą osobę i wszedłem po tych schodach z intencją że gdzieś tam będzie. i tam na tych schodach było takie półpiętro, jak byłem na tym półpiętrze to akurat schodziła z tych schodów osoba co mi się podoba. niestety nie pamiętam już za bardzo co się potem działo.
a teraz przejdźmy do techniki jak to LD osiągłem. ktoś kiedyś na forum pisał że twoje emocje i myśli przed snem mają duży wpływ na to czy coś zapamiętasz czy nie, czy będziesz miał LD czy nie. no i akurat rozmawiałem przed snem z swoją siostrą która swoją drogą jest na studiach w Angli. uśmiałem się przy tej rozmowie i byłem naprawdę radosny i wgl. i z tą radością poszedłem spać, jak już leżałem w łóżku to se zdałem sprawę że ktoś kiedyś coś takiego na forum pisał że te emocje i mysli mają wpływ itp no to se pomyślałem "tej kurde może jest tej nocy duża szansa na LD" i z takim właśnie nastawieniem zasnąłem. nie wiem czy to placebo czy zwykła moc intencji, nie wiem.
Technika: to skomplikowane więc opiszę to poniżej
jakość: dobra
pamięć: średnia
świadomość: 50 -60 %
LD
jestem gdzieś w górach, wokół mnie jest las, skały. Przede mną jest jakiś taki przesmyk jeśli można tak to określić, a więc poszedłem tym przesmykiem leśną dróżką a po tym przesmyku był asfalt. i postanowiłem że wykonam TR niestety zacząłem wykonywać to mechanicznie więc we śnie nie było inaczej i wykonałem TR i na początku to że mogę oddychać przez zatkany nos nie zrobiło to na mnie wrażenia ale zrobiłem jeszcze raz i jeszcze raz, i coś mi się zaczęło nie zgadzać bo nie mogłem zatkać nosa tak żebym nie mógł oddychać, więc ścisnąłem ten nos bardzo mocno ale i tak mogłem oddychać i w tym momencie miałem takie WTF?! zacząłem podejrzewać że to sen więc zrobiłem jeszcze TR z zegarem. wyjąłem telefon i sprawdziłem godzinę była chyba 20:coś za sekundę znów sprawdziłem i była 11:10 no i się uśmiechnąłem bo wiedziałem że to sen. chciałem przywołać osobę co mi się podoba więc postanowiłem że do tego celu skorzystam z jakiegoś domu. po prawej stronie na tej uliczce był jakiś drewniany dom z jasnego drewna z takich desek. no to do niego podszedłem i z przodu nie było wejścia, se myślę "co jest kurwa" no i obszedłem ten dom dookoła i pamiętam że mi się przypomniało to co @incestus pisał w jakimś temacie że żeby sen się nie rozmazywał ani nic to trzeba być skupionym na tym co się robi itp. no postanowiłem że zamiast myśleć to się skupie na szukaniu tego wejścia. po drodze minąłem jakieś takie małe dziwne okienka, no ale mniejsza bo zauważyłem że jest wejście, wszedłem do środka i tam siedział taki skulony dziadek w czerwonej bluzie ale miałem go w dupie bo byłem skupiony na tym co mam robić, zauważyłem schody no to postanowiłem z nich skorzystać w celu przywołania osoby co mi się podoba. zawołałem tą osobę i wszedłem po tych schodach z intencją że gdzieś tam będzie. i tam na tych schodach było takie półpiętro, jak byłem na tym półpiętrze to akurat schodziła z tych schodów osoba co mi się podoba. niestety nie pamiętam już za bardzo co się potem działo.
a teraz przejdźmy do techniki jak to LD osiągłem. ktoś kiedyś na forum pisał że twoje emocje i myśli przed snem mają duży wpływ na to czy coś zapamiętasz czy nie, czy będziesz miał LD czy nie. no i akurat rozmawiałem przed snem z swoją siostrą która swoją drogą jest na studiach w Angli. uśmiałem się przy tej rozmowie i byłem naprawdę radosny i wgl. i z tą radością poszedłem spać, jak już leżałem w łóżku to se zdałem sprawę że ktoś kiedyś coś takiego na forum pisał że te emocje i mysli mają wpływ itp no to se pomyślałem "tej kurde może jest tej nocy duża szansa na LD" i z takim właśnie nastawieniem zasnąłem. nie wiem czy to placebo czy zwykła moc intencji, nie wiem.
LD - 50
Sny o LD - 7
FA - 11
Sny o LD - 7
FA - 11





