24-02-2022, 14:34
Sen z 24.02.2022 1/2
Dziś śniłam o odnalezieniu fragmentów dzieł legendarnego artysty, który podarował swojej żonie coś niesamowitego, bo tak bardzo ją kochał, niedługo później ona zmarła, więc ukrył wszystko, zostawiając wskazówki i wrażenie, że zostawił je dla niej by je odnalazła gdy wróci.
Przemierzając chodnik weszłam do na wpół rozpadającej się wieży przylegającej do jakiegoś starego osiedla, bardzo w stylu typowej starówki, który był strzeżony przez mafię poniżej budynku i musiałam się przekraść na szczyt. Po drodze trojga ludzi z mojej szkoły zobaczyli mnie „to ty ??” i chcieli mnie dogonić i rozmawiać o 'starych, czy dobrych nie wiem, czasach', ale nie chciałam więc uparcie podążyli za mną na szczyt wieży, gdzie się okazało, że próbowali znaleźć wskazówki przede mną.
Był to mały pokój, pół studio, zapomniane łóżko, stara komoda, dwa regały pełne zakurzonych figurek i książek zjedzonych od zaniedbania, podłoga była tak niestabilna, że gdy na niektórych panelach kładł się większy ciężar, spadała i obniżała się ograniczając mobilność wszystkich w środku, a poniżej byli ludzie z mafii, więc musieliśmy się spieszyć. W tym momencie pojawiła się Cat, przyjaciółka ze szkoły, która znalazła naszyjnik żony artysty, mówiono, że to był jej ulubiony i nosiła go do samego końca, wyglądał niesamowicie, miał w środku przezroczyste kryształy, opalizujące na czerwono, rozpięte nieco jak liście, jednocześnie dając wrażenie, że przypomina konstelacje.. Spojrzałam przez kryształy i ściana zaczęła się zmieniać, naszyjnik odsłonił jakieś miejsce na ścianie z inną wskazówką, ludzie ze szkoły zaczęli się rozglądać jak w gorączce, aby znaleźć kolejną wskazówkę przede mną, ale nie mogli widzieć bez kryształu i podłoga zaczęła się pod nami wszystkimi (5 osób) uginać. Komoda przesunęła się, co sprawiło, że podłoga się zapadała, więc ludzie ze szkoły rzucili się by utrzymać komodę, kupując nam czas, zanim się zapadnie całkiem.
Dziś śniłam o odnalezieniu fragmentów dzieł legendarnego artysty, który podarował swojej żonie coś niesamowitego, bo tak bardzo ją kochał, niedługo później ona zmarła, więc ukrył wszystko, zostawiając wskazówki i wrażenie, że zostawił je dla niej by je odnalazła gdy wróci.
Przemierzając chodnik weszłam do na wpół rozpadającej się wieży przylegającej do jakiegoś starego osiedla, bardzo w stylu typowej starówki, który był strzeżony przez mafię poniżej budynku i musiałam się przekraść na szczyt. Po drodze trojga ludzi z mojej szkoły zobaczyli mnie „to ty ??” i chcieli mnie dogonić i rozmawiać o 'starych, czy dobrych nie wiem, czasach', ale nie chciałam więc uparcie podążyli za mną na szczyt wieży, gdzie się okazało, że próbowali znaleźć wskazówki przede mną.
Był to mały pokój, pół studio, zapomniane łóżko, stara komoda, dwa regały pełne zakurzonych figurek i książek zjedzonych od zaniedbania, podłoga była tak niestabilna, że gdy na niektórych panelach kładł się większy ciężar, spadała i obniżała się ograniczając mobilność wszystkich w środku, a poniżej byli ludzie z mafii, więc musieliśmy się spieszyć. W tym momencie pojawiła się Cat, przyjaciółka ze szkoły, która znalazła naszyjnik żony artysty, mówiono, że to był jej ulubiony i nosiła go do samego końca, wyglądał niesamowicie, miał w środku przezroczyste kryształy, opalizujące na czerwono, rozpięte nieco jak liście, jednocześnie dając wrażenie, że przypomina konstelacje.. Spojrzałam przez kryształy i ściana zaczęła się zmieniać, naszyjnik odsłonił jakieś miejsce na ścianie z inną wskazówką, ludzie ze szkoły zaczęli się rozglądać jak w gorączce, aby znaleźć kolejną wskazówkę przede mną, ale nie mogli widzieć bez kryształu i podłoga zaczęła się pod nami wszystkimi (5 osób) uginać. Komoda przesunęła się, co sprawiło, że podłoga się zapadała, więc ludzie ze szkoły rzucili się by utrzymać komodę, kupując nam czas, zanim się zapadnie całkiem.
Jest nas dwóch takich samych
Brutalnych, niespełna rozumu..
Brutalnych, niespełna rozumu..





