10-02-2022, 23:18
Dwadzieścia lat po maturze trauma szkolna odbija mi się czkawką kilka - w porywach do kilkunastu - razy w miesiącu.
Wracają klasówki, egzaminy, znienawidzeni nauczyciele i rówieśnicy (klasyg?), rzadziej - acz coraz częściej - brak dostępu do planu lekcji, który winnam znać na pamięć (a nie znam).
Mam iść do szkoły. Czej... Gdzie jest plan? O, jest. Jest plan a w planie trzy godziny lekcyjne. Bez okienek. Dwie pierwsze przepadły. Do końca trzeciej zostało pół godziny. Łee... Nie opłaca się wychodzić z betów.
A oto plan (nazwa przedmiotu i nazwisko nauczyciela):
Wracają klasówki, egzaminy, znienawidzeni nauczyciele i rówieśnicy (klasyg?), rzadziej - acz coraz częściej - brak dostępu do planu lekcji, który winnam znać na pamięć (a nie znam).
Mam iść do szkoły. Czej... Gdzie jest plan? O, jest. Jest plan a w planie trzy godziny lekcyjne. Bez okienek. Dwie pierwsze przepadły. Do końca trzeciej zostało pół godziny. Łee... Nie opłaca się wychodzić z betów.
A oto plan (nazwa przedmiotu i nazwisko nauczyciela):
Godzina wychowawcza: Andrzej Duda
Godzina wychowawcza: Andrzej Duda
Godzina wychowawcza: Andrzej Duda
Tym bardziej nie opłaca się wychodzić z betów - stwierdzamy z kolegą.





