24-07-2021, 11:11
Lecimy dalej.
21/07/2021
Wyższe Ja
Nie pamiętam zbyt wiele, Próbowałem skontaktować się z moim wyższym Ja szukałem go wszędzie i wie tylko mogłem ale nie znalazłem.
/
Grałem w szachy online.
22/07/2021
nie pamiętam
23/07/2021
AS
Chodziłem po różnych miejsc taki sklep wiem że byłem przy sklepie w parku z koleżanką Anią i jej mężem Sławkiem i kilkoma jakimiś osobami ze starej paczki.
Filmik, Corona
Nagrywałem jakieś filmy na YouTube i piłem na nich piwo coronę.
Chmara robyli
Byłem w samym środku wydarzeń. Grałem sobie w coś i pisałem z klientami przez gadu-gadu. To był mój stary pokój u rodziców tylko dużo większy. Grała sobie jakaś muzyka i nagle zrobiło się strasznie kolorowo jakby jakieś disco. Wyleciał rój jakiś dziwnych stworzonek. Coś jakby komary, muchy z płaskimi skrzydełkami. Strasznie denerwowały i siadały na głowie. Było tego mnóstwo. Uciekłem z pokoju wyłączając tylko komunikator GG. Nie pamiętam czy byłem sam czy z moją narzeczoną kropkę u chrześniaczki była jej koleżanka na noc. One weszły do tego pokoju i miały te robaki we włosach, poszły się kąpać pod prysznic ale dalej miały te robaki. Później się okazało że jednak nie mają. Pytałem taty czy ma kontakt do tego zioma co ten wytępia robaki, niby miał ale nie chciał zadzwonić bo mówił że będzie trzeba go przywieźć. Powiedziałem że nieważne bo koszty w tym przypadku nie mają znaczenia. Chwilę później weszliśmy do tego pokoju żeby zobaczyć jak sytuacja. Wpadłem na pomysł żeby wyłączyć muzykę, pociągnąłem więc na siłę kabel od komputera. Tata zauważył 5 bąbelków i że to chyba jakiś narkotyk dyskotekowy. Poprzebijał je a robaki zaczęły pękać i znikać. Włączyliśmy jakąś muzykę z internetu i nic, robaków już nie było i się nie pojawiały. Zastanawiałem się że mogłem w sumie te bąbelki zostawić i kiedyś się nim zjarać. Trzeba było posprzątać bałagan. Na sam koniec poszedłem po karcher. Pomieszczenie pokojowe nagle zmieniło się w olbrzymi szary Hangar. Stał tam motocykl, pomarańczowe BMW, którym chciałbym się bardzo przejechać. Wydawało mi się że to mojej cioci. Ale u mnie w rodzinie nikt takiego nie ma. Ludzie zaczęli się schodzić i obdarowywać mnie prezentami. Niektórzy mówili o mnie dobrze a inni mnie krytykowali. Była też tam ciocia mojej narzeczonej z rodziną. W tych rupieciach był dodatkowo mój nowy kominek, jakieś rowery, stary komputer i inne.
24/07/2021
Dom w sklepie
Zamówiłem pudełka z sesji. Byłem u znajomego pokazać mu że można mieć takie pudełka tanie i fajne. Jako dowód pokazałem mu fakturę. Powiedział, że to może być ciekawa współpraca. Zobaczyłem Błąd w tekście na górnej części pudełka. Było tam napisane Zamiast Bożena & Patryk to Bożena, Patryk pomyślałem, że będzie to pokazówka albo nie wymieniam kropkę gdzieś tam wszedłem i wróciłem. Mieliśmy to opić kiedy nagle jakieś wypadek i chyba ktoś ucierpiał na śmierć. Dużo osób doznał uszczerbku, w tym mój tata. Była sobota bądź niedziela więc zostawiłem te pudełka na przechowanie do poniedziałku. Wróciliśmy z Patrycją do domu. Ogólnie to ktoś nam pożyczył do spania (pilnowania) sklepik osiedlowy. To była spokojna, piękna i cicha noc. Trochę sobie posiedzieliśmy i Patrycji zachciało się siku więc cofnęliśmy się na parking. Tam stała toaleta. Idąc tam było pełno szkieł. Skakaliśmy na jednej nodze, żeby się nie pokaleczyć. Dzień wcześniej był chyba jakiś maraton piwa, przynajmniej tak to pamiętam, co tłumaczyłoby pobite butelki i ta całe szkła. W drodze powrotnej do sklepu/domu spotkaliśmy 2 kolegów, takich łobuzów z osiedla. Wyczaili nasze miejsce i chcieli się wbić na melanż za darmo. Powiedziałem że ja za to odpowiadam i nie ma opcji. Jeden z nich mi groził i chciałem się z nim bić. Wypchnąłem go, zamknąłem bramkę ale z lekkim opóźnieniem bo nie wiedziałem który to kluczyk. Zdenerwowany szukałem popielniczki lub zamiennika żeby zapalić papierosa. Ta bramka to taka klapa jak od jakiegoś hangaru, rozsuwana od góry do dołu.
Snajper na Orlenie
Byłem na stacji paliw, przyszedłem do pracy. Była tam Ania, Mateusz, Krystian i jakaś dziwna osoba. Próbowałem zalogować się na pierwszą kasę, tam miałem obsługiwać, ale coś się nie dało. Wszyscy co chwilę wychodzili na fajkę. Krystian mnie ciągle podsiadał, nie chciało mu się pracować. Mateusz przy pomocy jakiejś aplikacji połączył mnie z systemem. Musiałem podać hasło, któreś z kolei zadziałało. Obsłużyłem kilku ludzi i nagle przyszło starsze małżeństwa, starsza pani pytała mnie o jakieś związki wokalistów zespołu. Pytałem jej czy chodzi o topowe, światowe zespoły czy pseudo wiejskie podwórkowe Grajki. Wymieniając 1 lokalny zespół. Był też tam jakiś ziomek, podobała mu się strasznie Ania. On chyba był policjantem. Twierdził, że skoro jest taka ładna to na pewno ma chłopaka i nie ma u niej szans. Znałem prawdę ale nic nie mówiłem. Pobawiłem się systemem, wyszedłem na papierosa lokacja przypominała mapę w counter-strike de nuke. Dokładniej "pole". Zobaczyłem takiego gościa z mojej podstawówki, był najstarszy, nie zdał nawet do gimbazy wtedy. Na potrzeby nazwijmy go ROLAS. Był z jakimś pomocnikiem miał ze sobą snajperkę. Zawołałem tego glinę i jego ziomka i kazałem im wezwać wsparcie okazało się że mam ze sobą pistolet i zacząłem się strzelać z rolasem. Zrobiłem przewrót w przód aby uniknąć kuli a policjant powiedział że przyjmują sprawę i że nim się zajmą. Okazali się być giga wielkimi tępakami bo nawet go nie widzieli. On znajdował się tak jakby poza teksturą na skałce. Musiałem kierować Głową tego gościa żeby go zauważył. Strzelali się z rolasem ale on się wycofał, ale nie za strachu tylko do ataku. Poszli tyłem tak jakby od respa terrorystów. Ja go widziałem i słyszałem, śmignął mi wyglądał jak joker (taki makijaż). Szliśmy przez jakąś piwnicę. Było ciemno, troszkę światła dawały zasłonięte żaluzje okna. Było tam śmierdząco i wilgotno. W wentylacji znalazłem jakiegoś kota przypominającego Tośka i pająka rozmiaru dłoni. Uratowałem ich. Rolas chyba wszystkich porwał, czułem moc, że mu dołożę. Znalazłem go i zacząłem się z nim bić. Uderzyłem jego głową o ścianę a on się śmiał, biliśmy się tak jakby przy gnieździe ciągle na mapce nuke pod drabinką przy oknach. Było słychać dźwięk metalu jak go uderzałem o ścianę. Myślę sobie, że to jakiś Cyborg. On powiedział że się dopiero rozgrzewa i się śmiał. Strzeliłem do niego i czułem się bez szans a jemu nic się nie działo. Uciekłem, wracałem polem w stronę stacji i myślałem nad rozwiązaniem tego problemu. On chyba do mnie strzelił, usłyszałem tylko strzał. Obudziłem się bądź nie pamiętam co było dalej.
To teraz wszystko na bieżąco
21/07/2021
Wyższe Ja
Nie pamiętam zbyt wiele, Próbowałem skontaktować się z moim wyższym Ja szukałem go wszędzie i wie tylko mogłem ale nie znalazłem.
/
Grałem w szachy online.
22/07/2021
nie pamiętam
23/07/2021
AS
Chodziłem po różnych miejsc taki sklep wiem że byłem przy sklepie w parku z koleżanką Anią i jej mężem Sławkiem i kilkoma jakimiś osobami ze starej paczki.
Filmik, Corona
Nagrywałem jakieś filmy na YouTube i piłem na nich piwo coronę.
Chmara robyli
Byłem w samym środku wydarzeń. Grałem sobie w coś i pisałem z klientami przez gadu-gadu. To był mój stary pokój u rodziców tylko dużo większy. Grała sobie jakaś muzyka i nagle zrobiło się strasznie kolorowo jakby jakieś disco. Wyleciał rój jakiś dziwnych stworzonek. Coś jakby komary, muchy z płaskimi skrzydełkami. Strasznie denerwowały i siadały na głowie. Było tego mnóstwo. Uciekłem z pokoju wyłączając tylko komunikator GG. Nie pamiętam czy byłem sam czy z moją narzeczoną kropkę u chrześniaczki była jej koleżanka na noc. One weszły do tego pokoju i miały te robaki we włosach, poszły się kąpać pod prysznic ale dalej miały te robaki. Później się okazało że jednak nie mają. Pytałem taty czy ma kontakt do tego zioma co ten wytępia robaki, niby miał ale nie chciał zadzwonić bo mówił że będzie trzeba go przywieźć. Powiedziałem że nieważne bo koszty w tym przypadku nie mają znaczenia. Chwilę później weszliśmy do tego pokoju żeby zobaczyć jak sytuacja. Wpadłem na pomysł żeby wyłączyć muzykę, pociągnąłem więc na siłę kabel od komputera. Tata zauważył 5 bąbelków i że to chyba jakiś narkotyk dyskotekowy. Poprzebijał je a robaki zaczęły pękać i znikać. Włączyliśmy jakąś muzykę z internetu i nic, robaków już nie było i się nie pojawiały. Zastanawiałem się że mogłem w sumie te bąbelki zostawić i kiedyś się nim zjarać. Trzeba było posprzątać bałagan. Na sam koniec poszedłem po karcher. Pomieszczenie pokojowe nagle zmieniło się w olbrzymi szary Hangar. Stał tam motocykl, pomarańczowe BMW, którym chciałbym się bardzo przejechać. Wydawało mi się że to mojej cioci. Ale u mnie w rodzinie nikt takiego nie ma. Ludzie zaczęli się schodzić i obdarowywać mnie prezentami. Niektórzy mówili o mnie dobrze a inni mnie krytykowali. Była też tam ciocia mojej narzeczonej z rodziną. W tych rupieciach był dodatkowo mój nowy kominek, jakieś rowery, stary komputer i inne.
24/07/2021
Dom w sklepie
Zamówiłem pudełka z sesji. Byłem u znajomego pokazać mu że można mieć takie pudełka tanie i fajne. Jako dowód pokazałem mu fakturę. Powiedział, że to może być ciekawa współpraca. Zobaczyłem Błąd w tekście na górnej części pudełka. Było tam napisane Zamiast Bożena & Patryk to Bożena, Patryk pomyślałem, że będzie to pokazówka albo nie wymieniam kropkę gdzieś tam wszedłem i wróciłem. Mieliśmy to opić kiedy nagle jakieś wypadek i chyba ktoś ucierpiał na śmierć. Dużo osób doznał uszczerbku, w tym mój tata. Była sobota bądź niedziela więc zostawiłem te pudełka na przechowanie do poniedziałku. Wróciliśmy z Patrycją do domu. Ogólnie to ktoś nam pożyczył do spania (pilnowania) sklepik osiedlowy. To była spokojna, piękna i cicha noc. Trochę sobie posiedzieliśmy i Patrycji zachciało się siku więc cofnęliśmy się na parking. Tam stała toaleta. Idąc tam było pełno szkieł. Skakaliśmy na jednej nodze, żeby się nie pokaleczyć. Dzień wcześniej był chyba jakiś maraton piwa, przynajmniej tak to pamiętam, co tłumaczyłoby pobite butelki i ta całe szkła. W drodze powrotnej do sklepu/domu spotkaliśmy 2 kolegów, takich łobuzów z osiedla. Wyczaili nasze miejsce i chcieli się wbić na melanż za darmo. Powiedziałem że ja za to odpowiadam i nie ma opcji. Jeden z nich mi groził i chciałem się z nim bić. Wypchnąłem go, zamknąłem bramkę ale z lekkim opóźnieniem bo nie wiedziałem który to kluczyk. Zdenerwowany szukałem popielniczki lub zamiennika żeby zapalić papierosa. Ta bramka to taka klapa jak od jakiegoś hangaru, rozsuwana od góry do dołu.
Snajper na Orlenie
Byłem na stacji paliw, przyszedłem do pracy. Była tam Ania, Mateusz, Krystian i jakaś dziwna osoba. Próbowałem zalogować się na pierwszą kasę, tam miałem obsługiwać, ale coś się nie dało. Wszyscy co chwilę wychodzili na fajkę. Krystian mnie ciągle podsiadał, nie chciało mu się pracować. Mateusz przy pomocy jakiejś aplikacji połączył mnie z systemem. Musiałem podać hasło, któreś z kolei zadziałało. Obsłużyłem kilku ludzi i nagle przyszło starsze małżeństwa, starsza pani pytała mnie o jakieś związki wokalistów zespołu. Pytałem jej czy chodzi o topowe, światowe zespoły czy pseudo wiejskie podwórkowe Grajki. Wymieniając 1 lokalny zespół. Był też tam jakiś ziomek, podobała mu się strasznie Ania. On chyba był policjantem. Twierdził, że skoro jest taka ładna to na pewno ma chłopaka i nie ma u niej szans. Znałem prawdę ale nic nie mówiłem. Pobawiłem się systemem, wyszedłem na papierosa lokacja przypominała mapę w counter-strike de nuke. Dokładniej "pole". Zobaczyłem takiego gościa z mojej podstawówki, był najstarszy, nie zdał nawet do gimbazy wtedy. Na potrzeby nazwijmy go ROLAS. Był z jakimś pomocnikiem miał ze sobą snajperkę. Zawołałem tego glinę i jego ziomka i kazałem im wezwać wsparcie okazało się że mam ze sobą pistolet i zacząłem się strzelać z rolasem. Zrobiłem przewrót w przód aby uniknąć kuli a policjant powiedział że przyjmują sprawę i że nim się zajmą. Okazali się być giga wielkimi tępakami bo nawet go nie widzieli. On znajdował się tak jakby poza teksturą na skałce. Musiałem kierować Głową tego gościa żeby go zauważył. Strzelali się z rolasem ale on się wycofał, ale nie za strachu tylko do ataku. Poszli tyłem tak jakby od respa terrorystów. Ja go widziałem i słyszałem, śmignął mi wyglądał jak joker (taki makijaż). Szliśmy przez jakąś piwnicę. Było ciemno, troszkę światła dawały zasłonięte żaluzje okna. Było tam śmierdząco i wilgotno. W wentylacji znalazłem jakiegoś kota przypominającego Tośka i pająka rozmiaru dłoni. Uratowałem ich. Rolas chyba wszystkich porwał, czułem moc, że mu dołożę. Znalazłem go i zacząłem się z nim bić. Uderzyłem jego głową o ścianę a on się śmiał, biliśmy się tak jakby przy gnieździe ciągle na mapce nuke pod drabinką przy oknach. Było słychać dźwięk metalu jak go uderzałem o ścianę. Myślę sobie, że to jakiś Cyborg. On powiedział że się dopiero rozgrzewa i się śmiał. Strzeliłem do niego i czułem się bez szans a jemu nic się nie działo. Uciekłem, wracałem polem w stronę stacji i myślałem nad rozwiązaniem tego problemu. On chyba do mnie strzelił, usłyszałem tylko strzał. Obudziłem się bądź nie pamiętam co było dalej.
To teraz wszystko na bieżąco





