12-07-2021, 11:32
12.07.2021
skocznie
jestem w lesie i jest wokół mnie śnieg. jestem na takiej górce gdzie się jedzie na sankach i na dole jest taka duża skocznia, jak zjechałem to zrobiłem z tej skoczni salto. następnie zjeżdżałem z mniejszej wysokości z jakiegoś mniejszego startu. następnie zauważyłem jakieś dzieci które se zjeżdżają z mniejszych wysokości. ja sobie chciałem zjechać jeszcze raz z samej góry ale po drodze tam śnieg zniknął, górka była ale dużo mniejsza, a zamiast tego wszystkiego co było są jakieś hopy na rowery, większość hop jakie widziałem były z drewna, stałem w tedy w miejscu z którego się startuje i obok tego miejsca był taka przepaść w pustą przestrzeń. pój kolega sobie do nas szedł i przez przypadek wpadł do tej dziury i jakimś cudem wylądował na drewnianych konstrukcjach którymi były obudowane te hopy, wylądował dość wysoko dlatego postanowiłem że do niego zadzwonię ale jak wziąłem telefon do ręki to on już się pozbierał i był prawie przy nas. potem pamiętam że ja się zacząłem wspinać po tych drewnianych konstrukcjach (w realu np naprdzo lubie się wspinać). wspiąłem się do samej góry i tam była jakaś metalowa blaszka która uniemożliwiała mi wejście do samiutkiego szczytu. pamiętam jeszcze to że ta drewniana konstrukcja po której się wspinałem była bardo takaaa niesolidna bardzo się bujała na prawo i lewo w przód i w tył, podczas wspinania się bałem o to że któreś z desek nie wytrzyma albo że całość się przechyli, a z racji że lubię adrenalinę to i tak się wspinałem. pamiętam jeszcze potem jak się po tej konstrukcji wspinałem tak wszerz. następnie moi koledzy postanowili zrobić ognisko, poprosili mnie żebym jakieś drewno przyniósł więc ułamałem kawałek tej konstrukcji, ułamałem jedną taką wystającą deskę, po prostu sie na niej zawiesiłem a ona się przechyliła i złamała. połamałem ją na mniejsze kawałki i wrzuciłem do ognia.
skocznie
jestem w lesie i jest wokół mnie śnieg. jestem na takiej górce gdzie się jedzie na sankach i na dole jest taka duża skocznia, jak zjechałem to zrobiłem z tej skoczni salto. następnie zjeżdżałem z mniejszej wysokości z jakiegoś mniejszego startu. następnie zauważyłem jakieś dzieci które se zjeżdżają z mniejszych wysokości. ja sobie chciałem zjechać jeszcze raz z samej góry ale po drodze tam śnieg zniknął, górka była ale dużo mniejsza, a zamiast tego wszystkiego co było są jakieś hopy na rowery, większość hop jakie widziałem były z drewna, stałem w tedy w miejscu z którego się startuje i obok tego miejsca był taka przepaść w pustą przestrzeń. pój kolega sobie do nas szedł i przez przypadek wpadł do tej dziury i jakimś cudem wylądował na drewnianych konstrukcjach którymi były obudowane te hopy, wylądował dość wysoko dlatego postanowiłem że do niego zadzwonię ale jak wziąłem telefon do ręki to on już się pozbierał i był prawie przy nas. potem pamiętam że ja się zacząłem wspinać po tych drewnianych konstrukcjach (w realu np naprdzo lubie się wspinać). wspiąłem się do samej góry i tam była jakaś metalowa blaszka która uniemożliwiała mi wejście do samiutkiego szczytu. pamiętam jeszcze to że ta drewniana konstrukcja po której się wspinałem była bardo takaaa niesolidna bardzo się bujała na prawo i lewo w przód i w tył, podczas wspinania się bałem o to że któreś z desek nie wytrzyma albo że całość się przechyli, a z racji że lubię adrenalinę to i tak się wspinałem. pamiętam jeszcze potem jak się po tej konstrukcji wspinałem tak wszerz. następnie moi koledzy postanowili zrobić ognisko, poprosili mnie żebym jakieś drewno przyniósł więc ułamałem kawałek tej konstrukcji, ułamałem jedną taką wystającą deskę, po prostu sie na niej zawiesiłem a ona się przechyliła i złamała. połamałem ją na mniejsze kawałki i wrzuciłem do ognia.
LD - 50
Sny o LD - 7
FA - 11
Sny o LD - 7
FA - 11





