13-05-2021, 15:02
1 maja
Nie wiem, czy to ten sam sen. Byłem w US. Był tam jakiś dzieciak w wieku 10 lat. Wszedłem do jego domu i zaprzyjaźniłem się z nim. Nocowałem u niego gadałem itp. Potem wyszedłem i byłem gdzieś na osiedlach, długo to było byłem gdzieś na górze śnieżnej choinke ubierac, moje koty uciekały z auta, ogólnie dosyć dlugi fragment, w sumie nie wiem czy to są osobne sny czy ten sam sen. Ale cóż. Byłem gdzieś koło jakiś dziewczyn grających w siatkówkę i stałem tam trochę coś się kłóciliśmy z kimś tam jakieś dzieci grały potem uciekałem przed kimś, wszedłem na auto takie szare takiego młodego chłoapa, a on mi tak przyj*bał, że poleciałem z 10 metrow, walłem o drzewo obiema rękami i wyglądowałem na głowie XDD Potem nie wiem co robiłem byłem w szkole, czułem że się budzę itp. Chciałem wystabilizować sen, więc zacząłem się kręcić i w ogóle, podotykałem ściany. Byłem w klasie, spadłem na dół pod podłogę, powiedziałęm do siebie tak "To jest real" i w ogóle mówiłem coś po Angielsku typu "Wow, I am Lucid Dreaming! Oh my God!" xD ( Chciałem obniżyć lekko świadomość bo sen był nie stabilny, chciałem pogłębić sen), mocno straciłem na świadomośći, szybko powiedziałem "to jest sen"> Była noc. Byłem w nocy na najwyższym piętrze w szkole, na balkonie, był ogrodzony, były takie okna i dach był taki niski, sen był niesamowicie realisytczny. Tam była jakaś dziewczyna chyba miała czarne włosy tyle paiętam, wydawała się być moją senną przewodniczką. Rozłożyłem ręcę, i poleciałem, czułem wiatr, była noc a jakieś latarnie czy coś świeciły, latałem, i było bardzo realistycznie. Tam były jakieś dziwne polany w paski taka ciemno zielony I to chyba okazało się byc wyspą, ktoś mówił coś w stylu "Te polany to są ucięte"No i latałem nad polanami w nocy. Potem byłem w domu moich dziadków chyba. Ta przewodniczka chyba torturowała jakieś senne postacie ale eksperymentowała z kimś w sensie żę zamknęła w pokoju ale wydawała mieć dobre zamiary i być doświadczona i opanowana, z zamiarem przekazania jakieś wiedzy. Coś mi chyba pokazywała. Miałem dosyć długą rozmowę z tą dziewczyną, ale pamiętam tylko jedno zdanie, które starałem się zapamiętać przez cały sen, powtarzałem je "We live in the Matrix. Matrix is in our DNA!" (ta dziewczyna to mi powiedziała). Rozmawiałem z moją mamą przez telefon który był w ścianie (taki stary, domowy jakby) i mówiłem, że ona jest we śnie i ja też. Byłem w salonie. Ta dziewczna powiedziała mi, że zaraz się obudzę, czy mam wziąść tabletki, które przedłużą mi lekko sen. Ja powiedziałem, że nie trzeba. Na końcu snu zadawałem jej szybkie pytania, ona stała przede mną, typu "Czy da się odwiedzać we snach" A ona powiedziała chyba "Tak" powiedziala, żę liczba 999 oznacza jeszcze coś innego coś o odwiedzaniu czy co? Zadałem pytanie "Czy Jarad Higgins żyje?" (W sensie że no życie po śmierci czy jako duch), (Albo miałem zamiar zadać takie pytanie, lub nie dkonczylem) i Obudziłem się. Na początku nie mogłem się ruszyć i trudno mi się utrzymywało otwarte oczy, po kilkunastu sekundach otworzyłem oczy i zapisałem sen (To było prawdopodobnie przedwczesnie obudzenie się)
Do mojej mam mówiłem coś po ang typu "This is a dream!" i chciałem powiedzieć "Wake up!" ale wolałem nie wymawiać tego słowa..itp
Nie wiem, czy to ten sam sen. Byłem w US. Był tam jakiś dzieciak w wieku 10 lat. Wszedłem do jego domu i zaprzyjaźniłem się z nim. Nocowałem u niego gadałem itp. Potem wyszedłem i byłem gdzieś na osiedlach, długo to było byłem gdzieś na górze śnieżnej choinke ubierac, moje koty uciekały z auta, ogólnie dosyć dlugi fragment, w sumie nie wiem czy to są osobne sny czy ten sam sen. Ale cóż. Byłem gdzieś koło jakiś dziewczyn grających w siatkówkę i stałem tam trochę coś się kłóciliśmy z kimś tam jakieś dzieci grały potem uciekałem przed kimś, wszedłem na auto takie szare takiego młodego chłoapa, a on mi tak przyj*bał, że poleciałem z 10 metrow, walłem o drzewo obiema rękami i wyglądowałem na głowie XDD Potem nie wiem co robiłem byłem w szkole, czułem że się budzę itp. Chciałem wystabilizować sen, więc zacząłem się kręcić i w ogóle, podotykałem ściany. Byłem w klasie, spadłem na dół pod podłogę, powiedziałęm do siebie tak "To jest real" i w ogóle mówiłem coś po Angielsku typu "Wow, I am Lucid Dreaming! Oh my God!" xD ( Chciałem obniżyć lekko świadomość bo sen był nie stabilny, chciałem pogłębić sen), mocno straciłem na świadomośći, szybko powiedziałem "to jest sen"> Była noc. Byłem w nocy na najwyższym piętrze w szkole, na balkonie, był ogrodzony, były takie okna i dach był taki niski, sen był niesamowicie realisytczny. Tam była jakaś dziewczyna chyba miała czarne włosy tyle paiętam, wydawała się być moją senną przewodniczką. Rozłożyłem ręcę, i poleciałem, czułem wiatr, była noc a jakieś latarnie czy coś świeciły, latałem, i było bardzo realistycznie. Tam były jakieś dziwne polany w paski taka ciemno zielony I to chyba okazało się byc wyspą, ktoś mówił coś w stylu "Te polany to są ucięte"No i latałem nad polanami w nocy. Potem byłem w domu moich dziadków chyba. Ta przewodniczka chyba torturowała jakieś senne postacie ale eksperymentowała z kimś w sensie żę zamknęła w pokoju ale wydawała mieć dobre zamiary i być doświadczona i opanowana, z zamiarem przekazania jakieś wiedzy. Coś mi chyba pokazywała. Miałem dosyć długą rozmowę z tą dziewczyną, ale pamiętam tylko jedno zdanie, które starałem się zapamiętać przez cały sen, powtarzałem je "We live in the Matrix. Matrix is in our DNA!" (ta dziewczyna to mi powiedziała). Rozmawiałem z moją mamą przez telefon który był w ścianie (taki stary, domowy jakby) i mówiłem, że ona jest we śnie i ja też. Byłem w salonie. Ta dziewczna powiedziała mi, że zaraz się obudzę, czy mam wziąść tabletki, które przedłużą mi lekko sen. Ja powiedziałem, że nie trzeba. Na końcu snu zadawałem jej szybkie pytania, ona stała przede mną, typu "Czy da się odwiedzać we snach" A ona powiedziała chyba "Tak" powiedziala, żę liczba 999 oznacza jeszcze coś innego coś o odwiedzaniu czy co? Zadałem pytanie "Czy Jarad Higgins żyje?" (W sensie że no życie po śmierci czy jako duch), (Albo miałem zamiar zadać takie pytanie, lub nie dkonczylem) i Obudziłem się. Na początku nie mogłem się ruszyć i trudno mi się utrzymywało otwarte oczy, po kilkunastu sekundach otworzyłem oczy i zapisałem sen (To było prawdopodobnie przedwczesnie obudzenie się)
Do mojej mam mówiłem coś po ang typu "This is a dream!" i chciałem powiedzieć "Wake up!" ale wolałem nie wymawiać tego słowa..itp





