07-04-2021, 14:30
Dzień 21 - 28
Powiedzmy, że przed leczeniem moje życie miało 5 kolorów, bardzo intensywnych. Teraz ma ich 16, ale są to same pastelowe barwy.
Jestem jak ptak, któremu otwarto klatkę, ale nie może odlecieć, bo nie wie, że ma taką możliwość, nie dopuszcza jej do siebie.
Podoba mi się, że w końcu moje ciało nadąża za moim umysłem. Przedtem było to niemożliwe. Przed leczeniem mózg wydawał polecenia, a ciało nie nadążało z ich wykonywaniem. W głowie działo się zbyt dużo, był jakiś kłopot z przesyłem impulsów nerwowych, bardzo odczuwalny. Po włączeniu leku przestałam odczuwać dokuczliwe szczypanie w układzie nerwowym, nie mam już poczucia, że powinnam coś robić "szybciej", ale nie jestem też patologicznie spowolniona nie zdając sobie tego sprawy. Robię wszystko we właściwym tempie. Wola wydaje się teraz bardziej zintegrowana z działaniem.
Nękają mnie myśli, że gdybym wzięła lek wcześniej, mogłabym mieć lepsze oceny, znajomych na studiach, uniknęłabym 30 rozmów kwalifikacyjnych... Może nawet nie rzuciłabym pracy na początku pandemii.
Wieszając skarpetki podobierałam je tym razem w dziwne "pary", np. jedna skarpetka moja, jedna rodziców albo dwie moje w różnych kolorach - przypięte dwoma jednakowymi spinaczami.
Chciałabym nie mieć przyjaciół
Chciałabym być sama i być szczęśliwa w samotności
Noszę swoje zwłoki na rękach
Muszę dotrzeć do swoich emocji, przedrzeć się przez serotoninową zalewę, odzyskać dawną siebie - prawdziwą siebie
Po SSRI wszystko to tylko sen, nie musisz się niczym przejmować. Nie smucisz się, nie złościsz, nie cieszysz. Po co cokolwiek tak przeżywać? Nie ma czym się martwić, ale nie ma też powodów do popadania w euforię
Jesteś niezależny od emocji. Tak jak i we śnie są ci obojętne konsekwencje twoich czynów. Nie możesz się wygłupić, ośmieszyć ani skompromitować. Nikogo też nie skrzywdzisz swoim zachowaniem. Wszelkie obawy są tylko w twojej głowie. To wytwór twojego umysłu, oderwany od rzeczywistości.
Ten lek tak lasuje mózg, że twoje samopoczucie wydaje ci się normalne, naturalne.
Moja dusza popełniła samobójstwo.
Powiedzmy, że przed leczeniem moje życie miało 5 kolorów, bardzo intensywnych. Teraz ma ich 16, ale są to same pastelowe barwy.
Jestem jak ptak, któremu otwarto klatkę, ale nie może odlecieć, bo nie wie, że ma taką możliwość, nie dopuszcza jej do siebie.
Podoba mi się, że w końcu moje ciało nadąża za moim umysłem. Przedtem było to niemożliwe. Przed leczeniem mózg wydawał polecenia, a ciało nie nadążało z ich wykonywaniem. W głowie działo się zbyt dużo, był jakiś kłopot z przesyłem impulsów nerwowych, bardzo odczuwalny. Po włączeniu leku przestałam odczuwać dokuczliwe szczypanie w układzie nerwowym, nie mam już poczucia, że powinnam coś robić "szybciej", ale nie jestem też patologicznie spowolniona nie zdając sobie tego sprawy. Robię wszystko we właściwym tempie. Wola wydaje się teraz bardziej zintegrowana z działaniem.
Nękają mnie myśli, że gdybym wzięła lek wcześniej, mogłabym mieć lepsze oceny, znajomych na studiach, uniknęłabym 30 rozmów kwalifikacyjnych... Może nawet nie rzuciłabym pracy na początku pandemii.
Wieszając skarpetki podobierałam je tym razem w dziwne "pary", np. jedna skarpetka moja, jedna rodziców albo dwie moje w różnych kolorach - przypięte dwoma jednakowymi spinaczami.
Chciałabym nie mieć przyjaciół
Chciałabym być sama i być szczęśliwa w samotności
Noszę swoje zwłoki na rękach
Muszę dotrzeć do swoich emocji, przedrzeć się przez serotoninową zalewę, odzyskać dawną siebie - prawdziwą siebie
Po SSRI wszystko to tylko sen, nie musisz się niczym przejmować. Nie smucisz się, nie złościsz, nie cieszysz. Po co cokolwiek tak przeżywać? Nie ma czym się martwić, ale nie ma też powodów do popadania w euforię
Jesteś niezależny od emocji. Tak jak i we śnie są ci obojętne konsekwencje twoich czynów. Nie możesz się wygłupić, ośmieszyć ani skompromitować. Nikogo też nie skrzywdzisz swoim zachowaniem. Wszelkie obawy są tylko w twojej głowie. To wytwór twojego umysłu, oderwany od rzeczywistości.
Ten lek tak lasuje mózg, że twoje samopoczucie wydaje ci się normalne, naturalne.
Moja dusza popełniła samobójstwo.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





