27-02-2021, 23:32
Sen z przed kilku dni:
Jestem na placu zabaw, i tam jest moja babcia. Mam zakładane sztuczne skrzydła (Takie na ręce), i nie wiem po co doczepiany ogon. Mogę tymi skrzydłami latać. Poleciałem nimi do góry.
Potem wchodzę w jakieś podziemnej bazie schodami. Jestem w jakimś klanie, którego członkowi też mają te skrzydła i ogony i mogą nimi latać. Później latam gdzieś koło lasu. Nie pamiętam jak, ale wszyscy członkowie tego klanu, oprócz mnie umarli. Chciałem się zemścić.
Potem znalazła mnie jakaś wataha wilków. Bałem się, że mnie zaatakują. Starałem się być "uległy", aby nie umrzeć. Jakimś cudem na chwilę pojawiłem się ztymi wilkami na kanapie w domu. Biegłem z nimi na otwartej przestrzeni po śniegu. Gdzieś w dali (albo między nami) był las i drzewa. Wilki mnie nie atakowały. Nie wiem jak, ale jeden z nich mi pokazał coś na telefonie telekinezą, i ja też tak zrobiłem. Miałem przeczucia, że ten dowódca tych wilków, to reinkarnacja któregoś z członków tamtego klanu, (Miałem nadzieję).
Jestem na placu zabaw, i tam jest moja babcia. Mam zakładane sztuczne skrzydła (Takie na ręce), i nie wiem po co doczepiany ogon. Mogę tymi skrzydłami latać. Poleciałem nimi do góry.
Potem wchodzę w jakieś podziemnej bazie schodami. Jestem w jakimś klanie, którego członkowi też mają te skrzydła i ogony i mogą nimi latać. Później latam gdzieś koło lasu. Nie pamiętam jak, ale wszyscy członkowie tego klanu, oprócz mnie umarli. Chciałem się zemścić.
Potem znalazła mnie jakaś wataha wilków. Bałem się, że mnie zaatakują. Starałem się być "uległy", aby nie umrzeć. Jakimś cudem na chwilę pojawiłem się ztymi wilkami na kanapie w domu. Biegłem z nimi na otwartej przestrzeni po śniegu. Gdzieś w dali (albo między nami) był las i drzewa. Wilki mnie nie atakowały. Nie wiem jak, ale jeden z nich mi pokazał coś na telefonie telekinezą, i ja też tak zrobiłem. Miałem przeczucia, że ten dowódca tych wilków, to reinkarnacja któregoś z członków tamtego klanu, (Miałem nadzieję).





