19-02-2021, 11:41
19.02.2021 - LD!
Dod. Info - dużo z tego snu zapomniałem, więc napisałem tylko te najważniejsze rzeczy, bo po śnie tym miałem fałszywe przebudzenie. Opiszę wam wszystko co pamiętam.
Dodam, że we śnie, wydawało mi się, że miałem jeszcze z 5 LD, ale nie wiem czy to prawda.
Byłem z moją klasą i inną klasą na małej sali gimnastycznej. Byliśmy podzieleni na drużyny. Strzelaliśmy jakimiś pistoletami, a mi bardzo dobrze szło. Mieliśmy takie czarne/szare antypoślizgowe rękawiczki bez palców. Chodziło o to, żeby trafić w cel. Niektórzy walili dużo pocisków ale ja byłem bardziej skupiony (zazwyczaj) na celowaniu. "Skoczyłem" jakby na ścianę i się odbiłjałem od niej. Później kazali nam się ułożyć w szereg pod względem wysokości, później w linię i szereg.. Rozpoznałem kilku kolegów z mojej klasy i wychowawczynię. Zastanawiałem się, kiedy znów będziemy walczyć. Z nikąd się uświadomiłem, miałem takie uczucie, jakby "To logiczne, że to jest sen, i jestem tu od jakiegoś czasu". Pamiętam, że wmawiałem sobie, że to jest odrębna osoba, ale to sen." Tak, aby się nie obudzić i mieć lepsze wrażenia ze snu? Potem już walczyłem świadomie.
Potem byłem w moim pokoju, i zrobiłem sobie imprę. Widziałem rozmazany ekran komputera (youtuba) Puściłem taką muzyczke z głośników, nie pamiętam, jak ona dokładnie brzmiała, ale to jakiś remix i że naprawde istnieje. CHYBA to było "Nightcore - Everytime we Touch". Podgłosniłem lekko i otworzyłem okno, żeby wszyscy senni bohaterowie słyszeli :
le było Dla mnie trochę za głośno, więc wyskoczyłem z okna, z bloku (Mieszkam na 1 piętrze) i pobiegłem gdzieś wzdłuż hodnika. Dalej były takie bloki. Pamiętam, że były niebieskie i trochę "warszwaskie" jak to nazwałem we śnie. Coś tam zrobiłem , i poszedłem dalej gdzieś tam. Spotkałem w rogu na trawie samice meanecoona i psy collie. Zastanawiałem się, czy podejść, ale pomyślałem że to fajny motyw jak to opiszę. Pogłaskałem ją, i odszedłem. Fajnie, bo jak sobie wmówiłem, że ktoś jest za rogiem, on się faktycznie pojawiał. Ale szukałem jakieś dziewczyny w moim wieku [Wiadomo w jakim celu ;]] to byli zawsze sami chłopacy. Więc pomyślałem że to nic z tego. Szedłem obok bloków, które naprawde istnieją, i była droga. To było bardzo realistyczne. Na drodze była woda deszczowa chyba. NAgle natrafiłem na niewielki plac zabaw, a tam był chłopiec w wiekuj ok. 4-6 lat. Wszedłem na ten plac zabaw. Zagadał mnie, ale nie pamiętam o czym dokładnie rozmawialiśmy. Dokładnie widziałem jego twarz, to blondyn. To znaczy, że widziałem go gdzieś w realu. Powiedziałem do niego "A czy wiesz, że to sen?" nie pamiętam, co dokładnie odpowiedział, ale chyba nie był za bardzo zdziwiony tylko zaciekawiony. No ale właśnie nie pamiętam co on powiedział. Więc powiedziałem mu coś w stylu "Tak, to sen, że ja teraz śpię, i pierwszy raz mówię że śpię naprawde śpiąc.". Przypomniałem sobie, że pytał coś "Czy to ... zrobiłeś?" ale nia pamiętam o co pytał więc to jest nie ważne. Później zapytał mnie o jakiś bitwach (Chyba chodziło mu o jakąś grę, albo zabawki) Ale nie usłyszałem go dokładnie, więc zapytałem się czy mógłby powtórzyć. I zaczął coś mamrotać czego ja nie słyszałem. Więc odleciałem, i leciałem na drodze, a przedemną były jesienne drzewa. To było bardzo realistycze. Ale zaczało się powoli rozmazywać, i nagle usłyszałem wiadomość "Obniżyła się aktywność w obrembie przysadki mózgowej" A jakże w śnie mamy ogranczoną pamięć, to myślałem że to jest związane ze snem. Zastanawialem się co to może być, przypomniałem sobie że to przecież wytwarza hormony. Obraz się rozmazywał, pojawiła się ciemność i ...
Fałszywe przebudzenie.
Opisywałem to wszystko na telefonie, jednocześnie zapominając dużo rzeczy.
Obudziłem się.
Dzwiwiłem się, że ten sen trwał kilkanaście minut (Miałem wrażenie że kilka godzin) O 9:45 obudził mnie budzik, ja wyłączyłem wszystkie budziki i zasnąłem.
Spóźniłem się na lekcje XD
Dod. Info - dużo z tego snu zapomniałem, więc napisałem tylko te najważniejsze rzeczy, bo po śnie tym miałem fałszywe przebudzenie. Opiszę wam wszystko co pamiętam.
Dodam, że we śnie, wydawało mi się, że miałem jeszcze z 5 LD, ale nie wiem czy to prawda.
Byłem z moją klasą i inną klasą na małej sali gimnastycznej. Byliśmy podzieleni na drużyny. Strzelaliśmy jakimiś pistoletami, a mi bardzo dobrze szło. Mieliśmy takie czarne/szare antypoślizgowe rękawiczki bez palców. Chodziło o to, żeby trafić w cel. Niektórzy walili dużo pocisków ale ja byłem bardziej skupiony (zazwyczaj) na celowaniu. "Skoczyłem" jakby na ścianę i się odbiłjałem od niej. Później kazali nam się ułożyć w szereg pod względem wysokości, później w linię i szereg.. Rozpoznałem kilku kolegów z mojej klasy i wychowawczynię. Zastanawiałem się, kiedy znów będziemy walczyć. Z nikąd się uświadomiłem, miałem takie uczucie, jakby "To logiczne, że to jest sen, i jestem tu od jakiegoś czasu". Pamiętam, że wmawiałem sobie, że to jest odrębna osoba, ale to sen." Tak, aby się nie obudzić i mieć lepsze wrażenia ze snu? Potem już walczyłem świadomie.
Potem byłem w moim pokoju, i zrobiłem sobie imprę. Widziałem rozmazany ekran komputera (youtuba) Puściłem taką muzyczke z głośników, nie pamiętam, jak ona dokładnie brzmiała, ale to jakiś remix i że naprawde istnieje. CHYBA to było "Nightcore - Everytime we Touch". Podgłosniłem lekko i otworzyłem okno, żeby wszyscy senni bohaterowie słyszeli :
le było Dla mnie trochę za głośno, więc wyskoczyłem z okna, z bloku (Mieszkam na 1 piętrze) i pobiegłem gdzieś wzdłuż hodnika. Dalej były takie bloki. Pamiętam, że były niebieskie i trochę "warszwaskie" jak to nazwałem we śnie. Coś tam zrobiłem , i poszedłem dalej gdzieś tam. Spotkałem w rogu na trawie samice meanecoona i psy collie. Zastanawiałem się, czy podejść, ale pomyślałem że to fajny motyw jak to opiszę. Pogłaskałem ją, i odszedłem. Fajnie, bo jak sobie wmówiłem, że ktoś jest za rogiem, on się faktycznie pojawiał. Ale szukałem jakieś dziewczyny w moim wieku [Wiadomo w jakim celu ;]] to byli zawsze sami chłopacy. Więc pomyślałem że to nic z tego. Szedłem obok bloków, które naprawde istnieją, i była droga. To było bardzo realistyczne. Na drodze była woda deszczowa chyba. NAgle natrafiłem na niewielki plac zabaw, a tam był chłopiec w wiekuj ok. 4-6 lat. Wszedłem na ten plac zabaw. Zagadał mnie, ale nie pamiętam o czym dokładnie rozmawialiśmy. Dokładnie widziałem jego twarz, to blondyn. To znaczy, że widziałem go gdzieś w realu. Powiedziałem do niego "A czy wiesz, że to sen?" nie pamiętam, co dokładnie odpowiedział, ale chyba nie był za bardzo zdziwiony tylko zaciekawiony. No ale właśnie nie pamiętam co on powiedział. Więc powiedziałem mu coś w stylu "Tak, to sen, że ja teraz śpię, i pierwszy raz mówię że śpię naprawde śpiąc.". Przypomniałem sobie, że pytał coś "Czy to ... zrobiłeś?" ale nia pamiętam o co pytał więc to jest nie ważne. Później zapytał mnie o jakiś bitwach (Chyba chodziło mu o jakąś grę, albo zabawki) Ale nie usłyszałem go dokładnie, więc zapytałem się czy mógłby powtórzyć. I zaczął coś mamrotać czego ja nie słyszałem. Więc odleciałem, i leciałem na drodze, a przedemną były jesienne drzewa. To było bardzo realistycze. Ale zaczało się powoli rozmazywać, i nagle usłyszałem wiadomość "Obniżyła się aktywność w obrembie przysadki mózgowej" A jakże w śnie mamy ogranczoną pamięć, to myślałem że to jest związane ze snem. Zastanawialem się co to może być, przypomniałem sobie że to przecież wytwarza hormony. Obraz się rozmazywał, pojawiła się ciemność i ...Fałszywe przebudzenie.
Opisywałem to wszystko na telefonie, jednocześnie zapominając dużo rzeczy.
Obudziłem się.
Dzwiwiłem się, że ten sen trwał kilkanaście minut (Miałem wrażenie że kilka godzin) O 9:45 obudził mnie budzik, ja wyłączyłem wszystkie budziki i zasnąłem.
Spóźniłem się na lekcje XD





