10-01-2021, 19:55
Widzę, że masz wyobrażenie, że zapamiętana przykra informacja zalega w pamięci jak zakażenie bakteryjne w jakimś narządzie. Takie wyobrażenie może powodować, że usprawiedliwiasz ciągłe cofanie się do tych wspomnień na jawie.
Traumy działają trochę inaczej. W czasie kiedy powstają drastycznie zmieniają dotychczasową wizję świata i siebie. ( np bicie w szkole podważa ufność do rówieśników, poczucie bezpieczeństwa jako takie, poczucie równośći w społeczeństwie itp ). Dopiero od tego momentu ta nowa wizja świata ( w tym przykładzie pełnego pogardy, rządzonego silniejszymi ludźmi, których trzeba unikać ) zaburza dalszy rozwój, tworzą się nawyki i mechanizmy obronne utrudniające funkcjonowanie. Sama treść wydarzenia z przeszłości nie jest już istotna, w końcu część ludzi zdoła je wyprzeć z pamięci, a część nawet go nie rozpoznaje jako moment zwrotny w życiu. Np osoby molestowane w dzieciństwie mogą nie traktować tych akcji jako traumatycznych, bagatelizować je lub łatwo wybaczać sprawcy, i te traumy nie powodują, że mają fobię przed byciem molestowanym, że to cały czas rozpamiętują, tylko zamiast tego mogą gardzić swoim ciałem, lub uznawać je za coś nieistotnego, co kończy się na radykalnych zaburzeniach sfer intymnych. Dlatego mówię, że usunięcie jednego momentu z pamięci nic nie da : bo od tego momentu zapamiętywałeś życie przez pryzmat traumy, nieprawidłowo, aż do teraz, i to ten okres jest odpowiedzialny za objawy.
Traumy działają trochę inaczej. W czasie kiedy powstają drastycznie zmieniają dotychczasową wizję świata i siebie. ( np bicie w szkole podważa ufność do rówieśników, poczucie bezpieczeństwa jako takie, poczucie równośći w społeczeństwie itp ). Dopiero od tego momentu ta nowa wizja świata ( w tym przykładzie pełnego pogardy, rządzonego silniejszymi ludźmi, których trzeba unikać ) zaburza dalszy rozwój, tworzą się nawyki i mechanizmy obronne utrudniające funkcjonowanie. Sama treść wydarzenia z przeszłości nie jest już istotna, w końcu część ludzi zdoła je wyprzeć z pamięci, a część nawet go nie rozpoznaje jako moment zwrotny w życiu. Np osoby molestowane w dzieciństwie mogą nie traktować tych akcji jako traumatycznych, bagatelizować je lub łatwo wybaczać sprawcy, i te traumy nie powodują, że mają fobię przed byciem molestowanym, że to cały czas rozpamiętują, tylko zamiast tego mogą gardzić swoim ciałem, lub uznawać je za coś nieistotnego, co kończy się na radykalnych zaburzeniach sfer intymnych. Dlatego mówię, że usunięcie jednego momentu z pamięci nic nie da : bo od tego momentu zapamiętywałeś życie przez pryzmat traumy, nieprawidłowo, aż do teraz, i to ten okres jest odpowiedzialny za objawy.





