Sennik Kropki
#2
~~~ Komunia Kuzyna ~~~

Uwagi: Sen był zrekonstruowaniem prawdziwego dnia, który miał miejsce dzień lub nawet kilka dni przed tym, kiedy ujrzałam go podczas spania, miałam wtedy ok. 4-5 lat


Pamiętam, że sen zaczął się mniej więcej wtedy, kiedy wszyscy goście zjeżdżali się do domu mojego kuzyna. Jako dziecko nie rozumiałam co to Pierwsza Komunia, uważałam to jako coś równie wspaniałego, bądź nawet ciekawszego od urodzin, dlatego byłam niezwykle podekscytowana, do tego nie przypominałam sobie abym kiedykolwiek była na podobnym zdarzeniu, dlatego czułam tak jakby to była również MOJA Pierwsza Komunia. Stąd takie podekscytowanie bo w końcu ja też biorę w tym udział. Nie pamiętam do końca początku uroczystości w domu, ale pamiętam to jak wszystkie dzieci się zintegrowały (a były tam osoby których nie znałam i te stworzone przez mój umysł). Wtedy najstarsi jako nasi główni szefowie w naszym "klubie sytuacyjnym" (tzn. grupie dzieci w danym momencie, zależnie od tego, kto akurat był na jakimś rodzinnym spotkaniu, to albo był szefostwem, albo nie. Do klubu zaliczały się tylko te dzieci, którym nie straszne było splamienie sobie dumy zabawą z młodszymi, więc automatycznie dorośli odpadali. Oczywiście nikt tak tego nie nazywał, ale jako dziecko tak sobie to tłumaczyłam) zarządzili grę w berka. Klasyk, ale jaki wspaniały żeby się rozruszać! Niestety naszą niedługą zabawę przerwała ciocia, która w trosce o nasze bezpieczeństwo zabroniła nam tak szybko biegać. Tak oto mieliśmy krótką przerwę na jedzenie i picie, by w tym czasie starsi wymyślili coś innego. Udaliśmy się w tym celu do pokoju dla dzieci. Był tam telewizor z włączonymi bajkami i oczywiście stół z ogromem ilości słodyczy. Zajęliśmy się przez chwilę sobą, by potem dowiedzieć się, że najstarsi wybrali najlepszą grę świata, jako następną zabawę.... CHOWANEGO. Nie wiem czy u was było podobnie, ale u mnie chowany był ceremonią, wręcz można powiedzieć. Prawie na każdym spotkaniu rodziny, tym większym i tym mniejszym był chowany. Więc naszej radości nie było końca kiedy i na tej uroczystości mogliśmy wykonać naszą obrzędowość, naszą małą tradycję, niezależną od członków klubu i zagrać w chowanego. W tej grze każdy miał równe szanse - starsi kombinowali, młodsi - zmieścili się wszędzie. A jeśli ktoś wygrał dostawał coś tak niewiarygodnie cennego, że jedyną droższą rzeczą, byłyby chyba tylko pieniądze. Mianowicie, wygrany otrzymywał ten zaszczyt i mógł skosztować niebieskiego żelka. Niebieskiego. Przecież dla dziecka to jak skosztować prawdziwej tęczy, bo niebieskich słodyczy jest tak mało. Niestety to trofeum było bardzo rzadko, na szczęście we śnie było i ja również miałam okazję skosztować tych dobroci. Ale po mojej wygranej nastąpiła przegrana i tak oto musiałam w kolejnej rundzie szukać. I wtedy miałam te świadomość że to jest sen, dlatego musiałam wytłumaczyć dzieciakom, że jak zamknę oczy we śnie, czyli otworzę na jawie, to oni znikną na być może zawsze. Musiałam im zademonstrować dlatego otworzyłam tylko jedno oko na jawie i szybko je z powrotem zamknęłam. Przez to straciłam na chwilę widoczność na to oko we śnie, oni mnie chyba również słabo widzieli bo mi uwierzyli. Tak oto mogłam tylko patrzyć się na ścianę w tej rundzie. Ale gdy przyszedł ponowny czas abym to ja szukała dostałam jakiegoś napływu odwagi i postanowiłam otworzyć na jawie, a zamknąć we śnie oczy dosłownie na sekundkę, kiedy to uczyniłam zebrało się wokół mnie kilkoro dzieci. Powiedzieli że nie reagowałam przed dłużej niż 30 sekund i postanowili sprawdzić co się dzieje. Ja zaczęłam im opowiadać o tym co zrobiłam rozpłakując się bo widziałam ich coraz gorzej a nie chciałam ich stracić. Jedna z dziewczyn to zrozumiała i mnie przytuliła, a w ślad za nią poszli inni. Potem już nie wiem co się stało, ponieważ się obudziłam już całkowicie. Próbowałam jeszcze kilkakrotnie zasnąć ale słońce nie grało po mojej stronie...



PS: Myślę że warto wytłumaczyć że to zamykanie i otwieranie jednego oka było moim sprawdzeniem czy nie jestem w śnie. Niejednokrotnie tak robiłam podczas trwania koszmaru, dlatego o tym wiedziałam i dzięki temu mogłam doświadczyć świadomego snu jako dziecko nie wiedząc o tym. Ten tutaj był tak w połowie świadomy, ponieważ wiedziałam że to sen ale nie potrafiłam go za bardzo zmieniać do czasu aż nie pojawiła się powtórka, wtedy wiedziałam że to sen i byłam wręcz bogiem w śnie. 



Do następnego!
Kropka~
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Sennik Kropki - przez Kropka - 04-01-2021, 02:46
RE: Sennik Kropki - przez Kropka - 04-01-2021, 04:00
RE: Sennik Kropki - przez Avallac'h - 04-01-2021, 13:49
RE: Sennik Kropki - przez Kropka - 04-01-2021, 15:19
RE: Sennik Kropki - przez Kropka - 04-01-2021, 15:35

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  zwykły ale jednak nie zwykły sennik z czarnobyla Sewek2115 334 90,783 09-06-2024, 20:38
Ostatni post: Sewek2115
Sennik Susła System 5 5,492 24-06-2016, 15:52
Ostatni post: System
  Sennik chorego debila Kapusta 17 9,971 05-06-2016, 17:43
Ostatni post: Kapusta
  Denosis - Sennik+ Notatnik Denosis 50 38,180 30-10-2010, 18:11
Ostatni post: wampia

Skocz do:

UA-88656808-1