25-10-2020, 22:08
25 października 2020
Byłam na morzem, wykopałam sobie wielką jamę z piasku i żwiru, z dachem, który się nie zawalił.
Rano o siódmej stałam gdzieś godzinę na dworze w zimnie z powodu zmiany czasu.
Jakiś mężczyzna wstawił mi do pokoju przez okno swoją malutką córeczkę, a potem chciał odebrać ją drugim oknem. To miała być taka zabawa.
Próbowałam podać panu swój numer telefonu. Pomyliłam się, ale potem mi się udało.
Ostatni sen najbardziej mi się podobał. Poszłam do nowej szkoły. Udałam się na obiad o 14. Szukałam stolika jednoosobowego, ale wszystkie były dostawione do tych większych. W końcu poszłam do toalety. Tam na półce leżał pistolet, a w koszu na śmieci zobaczyłam otwartą butelkę rozpuszczalnika zużytą do połowy. Była z brązowego szkła.
Wyszłam z kibla. Zjedzenie posiłku zajęło mi, o dziwo, zaledwie 15 minut (w realu jestem osobą wolnojedzącą). Szłam przez szkołę. Pchałam swój plecak na krześle na kółkach z 4 nogami. Widziałam szkolne czasopisma. W jednym z nich był artykuł o Aspergerze. W lewym dolnym rogu znajdowało się logo szkoły - Akademii Pedagogiki Specjalnej.
Na tablicy na korytarzu wisiała rozpiska z planem lekcji. Zerknęłam na rozkłady zajęć klas 1b, 1c oraz 1d. Nie wiedziałam, w której jestem. Stwierdziłam, że mam na to totalnie wy_ebane i sprawdzę sobie później w Internecie.
Był piątek. Okazało się, że moja klasa ma iść do kościoła. Między 14.00 a 18.00 katechetka miała uczyć nas o naprotechnologii.
Pod jakaś salą zobaczyłam dziewczyny z mojej klasy licealnej. Należały do elitarnej paczki. Poszłyśmy do szatni. Nagle dotarło do mnie, że nie wiem, gdzie jest moja kurtka. Może dostarczono ją tutaj? Ale przecież nie mam żadnego blaszanego numerka, nie wydadzą mi jej. Co teraz? Przecież nie wyjdę w samej bluzie!
Obudziłam się. Sen pozostawił po sobie niedosyt, tęsknotę za ciekawymi przygodami.
Byłam na morzem, wykopałam sobie wielką jamę z piasku i żwiru, z dachem, który się nie zawalił.
Rano o siódmej stałam gdzieś godzinę na dworze w zimnie z powodu zmiany czasu.
Jakiś mężczyzna wstawił mi do pokoju przez okno swoją malutką córeczkę, a potem chciał odebrać ją drugim oknem. To miała być taka zabawa.
Próbowałam podać panu swój numer telefonu. Pomyliłam się, ale potem mi się udało.
Ostatni sen najbardziej mi się podobał. Poszłam do nowej szkoły. Udałam się na obiad o 14. Szukałam stolika jednoosobowego, ale wszystkie były dostawione do tych większych. W końcu poszłam do toalety. Tam na półce leżał pistolet, a w koszu na śmieci zobaczyłam otwartą butelkę rozpuszczalnika zużytą do połowy. Była z brązowego szkła.
Wyszłam z kibla. Zjedzenie posiłku zajęło mi, o dziwo, zaledwie 15 minut (w realu jestem osobą wolnojedzącą). Szłam przez szkołę. Pchałam swój plecak na krześle na kółkach z 4 nogami. Widziałam szkolne czasopisma. W jednym z nich był artykuł o Aspergerze. W lewym dolnym rogu znajdowało się logo szkoły - Akademii Pedagogiki Specjalnej.
Na tablicy na korytarzu wisiała rozpiska z planem lekcji. Zerknęłam na rozkłady zajęć klas 1b, 1c oraz 1d. Nie wiedziałam, w której jestem. Stwierdziłam, że mam na to totalnie wy_ebane i sprawdzę sobie później w Internecie.
Był piątek. Okazało się, że moja klasa ma iść do kościoła. Między 14.00 a 18.00 katechetka miała uczyć nas o naprotechnologii.
Pod jakaś salą zobaczyłam dziewczyny z mojej klasy licealnej. Należały do elitarnej paczki. Poszłyśmy do szatni. Nagle dotarło do mnie, że nie wiem, gdzie jest moja kurtka. Może dostarczono ją tutaj? Ale przecież nie mam żadnego blaszanego numerka, nie wydadzą mi jej. Co teraz? Przecież nie wyjdę w samej bluzie!
Obudziłam się. Sen pozostawił po sobie niedosyt, tęsknotę za ciekawymi przygodami.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





