15-09-2020, 11:10
11/09/2020
Wojna
Byłem w jakiejś szkole gdzie planowano przedstawić retrospekcję jakiejś bitwy. Szwagier, który trzyma się swoich twardych zasad i reguł stwierdził że bitwa musi być w tradycyjny sposób na śmierć i życie. Nagle przyjechały trzy armie, które miały brać udział w tej zabawie. Przestraszyłem się że jeżeli ten pomysł wypali to może coś mi się stać. Postanowiłem pożegnać się z bliskimi. Dotarła nasza drużyna na czele z dwoma znajomymi. Jeden z nich miał połamaną nogę i kazałem mu odpocząć.
Złapaliśmy się wszyscy za ręce wykonując jakiś rytuał zwycięstwa. Pojawiła się szachownica - na której mieliśmy walczyć, jakieś monitory z IP serwerów na które mieliśmy się połączyć. Szwagier dalej brnął w swoje że ma być to krwista walka, nikt jednak się na to nie zgodził. Połączyliśmy się i przeniosło nas na szachownicę. Przeciwnicy, to jacyś mistrzowie świata - nagrywali na yt swoje walki. Mieli pełno kamer, nie minęło kilka sekund i rozgromili nas totalnie. Uciekłem jako jedyny, schowałem się za winklem a oni zaczęli mnie szukać.
/
pojawiłem się nagle u mamy, piłem sobie wodę i nagle zobaczyłem pająka który przypominał mi ziomeczka z tej bitwy. Rozgniotłem go, a on wpadł do dziwnie wyciętej butelki po wodzie.
Klub i kupon
Byłem przed wejściem do jakiegoś klubu, gdzie na wejściu przepuściłem masę pięknych kobiet, w nagrodę Pani szatniarka dała mi jakiś kupon na udział w konkursie. Napisane tam było coś w stylu "Wymiociny" oraz "orzeszki ziemne"? i jakaś grafika... Pomieszczenie w którym się znajdowałem to kręcone schody do góry i do dołu, te niczym z filmu o Harrym Potterze. Nie za bardzo chciałem brać udział w takim konkursie więc chciałem go komuś oddać. Nikt jednak nie chciał go przyjąć i zauważyłem że piętro wyżej znajduję się ziomek którego pamiętam z gimnazjum, wołał on professora z domu z papieru, piętro niżej był professor we własnej osobie. W jego kierunku rzuciłem ten kupon.
12/09/2020
Wystawa
Byłem na jakiejś wystawie psów.
Ogródek
Zajmowałem się ogrodem na podwórku, przesadzałem jakieś drzewka. Nagle pojawiła się sąsiadka z drugiego piętra, która wyglądała bardzo ładnie, sąsiad z boku - wzór trzeźwości okazał się pijany jak szpadel.
13/09/2020
Fotografy
Ziomeczek (konkurencja w pracy) wynajął mieszkanie sąsiadów pod swoje studio foto i chciał wejść ze mną w spółkę. Zgodziłem się nie mając nic do stracenia. W domu była dziwna dziura w ścianie, przez którą można było oglądać telewizor. Obok był pokój który służyć miał za studio + rupieciarnię. On siedział w recepcji i zapisywał ludzi a ja miałem robić portrety na białym tle.
Kamerun
Byłem z kamerzystą, którego poznałem ostatnio na weselu i on coś odwalał
Przestępca
Jadłem jakiegoś kebsa, którego kupiłem w spożywczaku. W tym śnie był taki kolega, którego nie za bardzo lubiłem za czasów szkolnych, dokuczał on jakimś dziewczynom. Postraszyły go policją i chciał uciekać. Szybko wbiegliśmy do mojej fury i pojechaliśmy do tego spożywczaka. Znajomy dał mi puste butelki po piwie i że mogę sobie je wymienić na co chce. Ponieważ kebab mi całkiem nieźle smakował to chciałem na kebsa, ale sprzedawca nie pozwolił. Zapytałem sprzedawcę czy mogę wymienić w takim razie na chrupki (krążki cebulowe) on powiedział ze ok i dał mi takie chrupki dla dzieci, coś mi nie pasowało i mu je oddałem mówiąc że to nie to i nie jestem bobasem żeby takie g*wno jeść. Zgodził się ze mną, pomyślałem że te butelki wymienię na piwo i dam je temu znajomemu a za swoje pieniążki kupię te krążki cebulowe. Rozglądam się i kolegi nie widzę. Nagle pod sklep przyjechały te dziewczyny z policją i rodzicami mówiąc że to jest przestępca, kryminalista i złodziej.
Mazuring
Byłem na jakichś mazurach ze znajomymi, kolega chciał pokazać że jest spoko i dał mi jakąś kanapkę. Później zaprowadził mnie w jakieś dziwne miejsce, które było naprawdę zjawiskowe i typowo takie "senne" przynajmniej ja tak sobie wyobrażam senne krajobrazy. Zachód słońca, piękny naturalny zapach lasu w środku bagna?? Tak to przynajmniej wyglądało. Pełno wody, zrobiłem krok w przód i nagle zmoczyłem buty. Zobaczyłem tam robaka, który wglądał jak kot?! taki mały kot. Był wielkości palca serdecznego. Utonął w bagnie. Wystraszyłem się i chciałem stamtąd szybko uciec mówiąc "ty mordo ... spierda***y stąd"
/ Nagle pojawiłem się z jakimiś małolatami jakby dalej na mazurach tylko w innej części. W serdeczności za poświęcony dla mnie czas chciałem się tym dzieciom jakoś się odwdzięczyć i kupić lody czy czekoladę, ale ziomeczki pokazali mi że w plecaku mają browary i oni chcą browary bo za mało i że im nie sprzedadzą bo są niepełnoletni, mówię lux...
Gej
Nie wiem dokładnie o co chodziło, jestem tolerancyjny ale nie do takiego stopnia. Był ziomeczek, ja chyba byłem jakimś detektywem i musiałem ziomka przebadać co robi i z kim. On był jakiś dziwny i chyba myślał że ja chcę z nim jakąś orgię uprawiać, zdjął gacie i się wypiął a ja do niego że nie tym razem.
Klientka
Byłem u mojej ostatniej klientki na jakimś poczęstunku coś takiego... zjadłem trochę czipsów, trochę wypadło mi na ziemię, pozbierałem i wrzuciłem do pustej miski, która jednak nie okazała się być pusta mimo że przed chwilą była. Jakiś tryk świadomości że coś tu nie gra, ale wstałem i wyszedłem z tego domu.
Crown
Jest taki ziomeczek w grze, który nazywa sie Crown i nagle go poznaję. On do mnie mówi - Cześć, Crown. A ja do niego odpowiadam - Cześć, ja też Crown. Chłop zdębiał a ja się z niego śmieję.
15/09/2020
Gdzie foty?!
Byłem znowu u jednej z klientek na jakimś przyjęciu, była tam moja ostatnia para młoda i jej rodzina, wszyscy pytali i łazili za mną upierdliwie pytając gdzie zdjęcia z ich ślubu?
Potwór
Jakaś typka, krótkie ciemne włosy zleciła mi pobicie jakiegoś chłopa. W pierwszym starciu przegrałem, ale chciałem rewanżu, zobaczyłem że chłop to jakiś cyborg i wziąłem nożyk, było tam sporo projekcji i namawiałem ich żeby mi pomogli wyjaśnić typka, a oni że okej. Dałem im jakieś widelce, noże i łyżeczki jako narzędzia do walki. Chłop przychodzi, ja mu kosę w żebra a on się śmieje. Ziomeczki trzymają te sztućce i patrzą raz na mnie raz na niego, pytam czy mi pomogą czy nie a oni nic. Chłop do mnie że musimy to wyjaśnić w miejscu X, a więc poszedłem do auta i zacząłem kierować się w wyznaczone przez niego miejsce.
Wojna
Byłem w jakiejś szkole gdzie planowano przedstawić retrospekcję jakiejś bitwy. Szwagier, który trzyma się swoich twardych zasad i reguł stwierdził że bitwa musi być w tradycyjny sposób na śmierć i życie. Nagle przyjechały trzy armie, które miały brać udział w tej zabawie. Przestraszyłem się że jeżeli ten pomysł wypali to może coś mi się stać. Postanowiłem pożegnać się z bliskimi. Dotarła nasza drużyna na czele z dwoma znajomymi. Jeden z nich miał połamaną nogę i kazałem mu odpocząć.
Złapaliśmy się wszyscy za ręce wykonując jakiś rytuał zwycięstwa. Pojawiła się szachownica - na której mieliśmy walczyć, jakieś monitory z IP serwerów na które mieliśmy się połączyć. Szwagier dalej brnął w swoje że ma być to krwista walka, nikt jednak się na to nie zgodził. Połączyliśmy się i przeniosło nas na szachownicę. Przeciwnicy, to jacyś mistrzowie świata - nagrywali na yt swoje walki. Mieli pełno kamer, nie minęło kilka sekund i rozgromili nas totalnie. Uciekłem jako jedyny, schowałem się za winklem a oni zaczęli mnie szukać.
/
pojawiłem się nagle u mamy, piłem sobie wodę i nagle zobaczyłem pająka który przypominał mi ziomeczka z tej bitwy. Rozgniotłem go, a on wpadł do dziwnie wyciętej butelki po wodzie.
Klub i kupon
Byłem przed wejściem do jakiegoś klubu, gdzie na wejściu przepuściłem masę pięknych kobiet, w nagrodę Pani szatniarka dała mi jakiś kupon na udział w konkursie. Napisane tam było coś w stylu "Wymiociny" oraz "orzeszki ziemne"? i jakaś grafika... Pomieszczenie w którym się znajdowałem to kręcone schody do góry i do dołu, te niczym z filmu o Harrym Potterze. Nie za bardzo chciałem brać udział w takim konkursie więc chciałem go komuś oddać. Nikt jednak nie chciał go przyjąć i zauważyłem że piętro wyżej znajduję się ziomek którego pamiętam z gimnazjum, wołał on professora z domu z papieru, piętro niżej był professor we własnej osobie. W jego kierunku rzuciłem ten kupon.
12/09/2020
Wystawa
Byłem na jakiejś wystawie psów.
Ogródek
Zajmowałem się ogrodem na podwórku, przesadzałem jakieś drzewka. Nagle pojawiła się sąsiadka z drugiego piętra, która wyglądała bardzo ładnie, sąsiad z boku - wzór trzeźwości okazał się pijany jak szpadel.
13/09/2020
Fotografy
Ziomeczek (konkurencja w pracy) wynajął mieszkanie sąsiadów pod swoje studio foto i chciał wejść ze mną w spółkę. Zgodziłem się nie mając nic do stracenia. W domu była dziwna dziura w ścianie, przez którą można było oglądać telewizor. Obok był pokój który służyć miał za studio + rupieciarnię. On siedział w recepcji i zapisywał ludzi a ja miałem robić portrety na białym tle.
Kamerun
Byłem z kamerzystą, którego poznałem ostatnio na weselu i on coś odwalał
Przestępca
Jadłem jakiegoś kebsa, którego kupiłem w spożywczaku. W tym śnie był taki kolega, którego nie za bardzo lubiłem za czasów szkolnych, dokuczał on jakimś dziewczynom. Postraszyły go policją i chciał uciekać. Szybko wbiegliśmy do mojej fury i pojechaliśmy do tego spożywczaka. Znajomy dał mi puste butelki po piwie i że mogę sobie je wymienić na co chce. Ponieważ kebab mi całkiem nieźle smakował to chciałem na kebsa, ale sprzedawca nie pozwolił. Zapytałem sprzedawcę czy mogę wymienić w takim razie na chrupki (krążki cebulowe) on powiedział ze ok i dał mi takie chrupki dla dzieci, coś mi nie pasowało i mu je oddałem mówiąc że to nie to i nie jestem bobasem żeby takie g*wno jeść. Zgodził się ze mną, pomyślałem że te butelki wymienię na piwo i dam je temu znajomemu a za swoje pieniążki kupię te krążki cebulowe. Rozglądam się i kolegi nie widzę. Nagle pod sklep przyjechały te dziewczyny z policją i rodzicami mówiąc że to jest przestępca, kryminalista i złodziej.
Mazuring
Byłem na jakichś mazurach ze znajomymi, kolega chciał pokazać że jest spoko i dał mi jakąś kanapkę. Później zaprowadził mnie w jakieś dziwne miejsce, które było naprawdę zjawiskowe i typowo takie "senne" przynajmniej ja tak sobie wyobrażam senne krajobrazy. Zachód słońca, piękny naturalny zapach lasu w środku bagna?? Tak to przynajmniej wyglądało. Pełno wody, zrobiłem krok w przód i nagle zmoczyłem buty. Zobaczyłem tam robaka, który wglądał jak kot?! taki mały kot. Był wielkości palca serdecznego. Utonął w bagnie. Wystraszyłem się i chciałem stamtąd szybko uciec mówiąc "ty mordo ... spierda***y stąd"
/ Nagle pojawiłem się z jakimiś małolatami jakby dalej na mazurach tylko w innej części. W serdeczności za poświęcony dla mnie czas chciałem się tym dzieciom jakoś się odwdzięczyć i kupić lody czy czekoladę, ale ziomeczki pokazali mi że w plecaku mają browary i oni chcą browary bo za mało i że im nie sprzedadzą bo są niepełnoletni, mówię lux...
Gej
Nie wiem dokładnie o co chodziło, jestem tolerancyjny ale nie do takiego stopnia. Był ziomeczek, ja chyba byłem jakimś detektywem i musiałem ziomka przebadać co robi i z kim. On był jakiś dziwny i chyba myślał że ja chcę z nim jakąś orgię uprawiać, zdjął gacie i się wypiął a ja do niego że nie tym razem.
Klientka
Byłem u mojej ostatniej klientki na jakimś poczęstunku coś takiego... zjadłem trochę czipsów, trochę wypadło mi na ziemię, pozbierałem i wrzuciłem do pustej miski, która jednak nie okazała się być pusta mimo że przed chwilą była. Jakiś tryk świadomości że coś tu nie gra, ale wstałem i wyszedłem z tego domu.
Crown
Jest taki ziomeczek w grze, który nazywa sie Crown i nagle go poznaję. On do mnie mówi - Cześć, Crown. A ja do niego odpowiadam - Cześć, ja też Crown. Chłop zdębiał a ja się z niego śmieję.
15/09/2020
Gdzie foty?!
Byłem znowu u jednej z klientek na jakimś przyjęciu, była tam moja ostatnia para młoda i jej rodzina, wszyscy pytali i łazili za mną upierdliwie pytając gdzie zdjęcia z ich ślubu?
Potwór
Jakaś typka, krótkie ciemne włosy zleciła mi pobicie jakiegoś chłopa. W pierwszym starciu przegrałem, ale chciałem rewanżu, zobaczyłem że chłop to jakiś cyborg i wziąłem nożyk, było tam sporo projekcji i namawiałem ich żeby mi pomogli wyjaśnić typka, a oni że okej. Dałem im jakieś widelce, noże i łyżeczki jako narzędzia do walki. Chłop przychodzi, ja mu kosę w żebra a on się śmieje. Ziomeczki trzymają te sztućce i patrzą raz na mnie raz na niego, pytam czy mi pomogą czy nie a oni nic. Chłop do mnie że musimy to wyjaśnić w miejscu X, a więc poszedłem do auta i zacząłem kierować się w wyznaczone przez niego miejsce.





