10-09-2020, 10:21
10 września 2020
#1 W domu u koleżanki. Siedzieliśmy wspólnie w domu u koleżanki. Jej ojciec kręcił się po domu i miał nas na oku. Grałem na gitarze i bawiliśmy się w karaoke. Było nam wesoło.
Mieliśmy chyba w planach uprawiać seks bo coś wspominała o prezerwatywach.
#2 Strzelanina, pociski i Miłość.
Trwała strzelanina, w której brały udział głównie młode osoby (w tym ja). Ludzie byli podzieleni na teamy ale ja byłem sam. Moją bronią był czarny karabin snajperski z celownikiem cyfrowym. Akcja rozgrywała się na osiedlu domków jednorodzinnych, nieopodal nich były jeszcze parki. Co do pogody to można śmiało powiedzieć że mieliśmy wtedy środek lata w biały dzień. Przebiegając pomiędzy domkami, zatrzymałem się na moment żeby sprawdzić położenie przeciwników, chodzili oni po parku. Podczas celowania do młodego chłopaka spostrzeglem ze nie tylko on miał broń ale i każde z nich. Błądzili po tym parku wchodząc coraz bardziej w głąb. Nie miałem wiele czasu, mój cel się oddalał więc oddałem strzał. Pudło, kula przeleciała tuž obok niego, wówczas spostrzeglem że zostałem zauważony, więc postanowiłem się szybko zaszyć w małym domku. Zanim jeszcze wszedłem do środka, ten koleś do mnie podbiegł i zaczęliśmy się szarpać. Każdy z nas chciał zastrzelić drugiego ale brakowało nam kul w magazynkach a o czasie na przeladowanie nie było teraz mowy. Wyprowadziłem mu potężny cios na twarz po czym z mocnego rozbiegu złapałem w locie i powaliłem na beton. Udało mi się, unieruchomilem go. Pozostała kwestia jego znajomych ale nigdzie ich nie było ani widać ani słychać. Wszedłem do swojej tymczasowej kryjówki tylnymi szklanymi drzwiami. Przed oknami z roletami od strony frontalnej, stał drewniany stolik za którym można by się troszkę schować. Siedząc w tamtym domu, zastanawiałem się czy przeżyje, czy wystarczy mi amunicji i jedzenia, siedziałem tak główkując z dobre 10minut. Nagle usłyszałem że obok mojej kryjówki ktoś się kręci, spojrzałem za okno, to była grupka tego chłopaka. Usłyszałem głos dziewczyny:
- Rozdzielamy się. Pójdę sprawdzić ten dom.
Usłyszałem że zaczyna obchodzić dom dookoła i że zbliża się do tylnych drzwi. Wpadłem w lekką panikę ale starałem się zachować zimną krew, szybko schowałem się za drewnianym stolikiem.
Dziewczyna powoli weszła do domu i zobaczyła że wystają mi nogi.
Już miała krzyczeć że mnie znalazła
ale ja podbiegłem do niej z prędkością której nie powstydziłby się sam Usain Bolt. Wyrzuciłem jej z dłoni karabin i położyłem rękę na usta. Patrzyła się na mnie w ciszy i zarumieniła. Nie wiedziałem co powinienem teraz zrobić...
Wzialem więc jakiś stary materac i
zawinąłem ją w niego jak kebaba.
W obliczu zagrożenia życia nie w głowie mi seksy
#1 W domu u koleżanki. Siedzieliśmy wspólnie w domu u koleżanki. Jej ojciec kręcił się po domu i miał nas na oku. Grałem na gitarze i bawiliśmy się w karaoke. Było nam wesoło.
Mieliśmy chyba w planach uprawiać seks bo coś wspominała o prezerwatywach.
#2 Strzelanina, pociski i Miłość.
Trwała strzelanina, w której brały udział głównie młode osoby (w tym ja). Ludzie byli podzieleni na teamy ale ja byłem sam. Moją bronią był czarny karabin snajperski z celownikiem cyfrowym. Akcja rozgrywała się na osiedlu domków jednorodzinnych, nieopodal nich były jeszcze parki. Co do pogody to można śmiało powiedzieć że mieliśmy wtedy środek lata w biały dzień. Przebiegając pomiędzy domkami, zatrzymałem się na moment żeby sprawdzić położenie przeciwników, chodzili oni po parku. Podczas celowania do młodego chłopaka spostrzeglem ze nie tylko on miał broń ale i każde z nich. Błądzili po tym parku wchodząc coraz bardziej w głąb. Nie miałem wiele czasu, mój cel się oddalał więc oddałem strzał. Pudło, kula przeleciała tuž obok niego, wówczas spostrzeglem że zostałem zauważony, więc postanowiłem się szybko zaszyć w małym domku. Zanim jeszcze wszedłem do środka, ten koleś do mnie podbiegł i zaczęliśmy się szarpać. Każdy z nas chciał zastrzelić drugiego ale brakowało nam kul w magazynkach a o czasie na przeladowanie nie było teraz mowy. Wyprowadziłem mu potężny cios na twarz po czym z mocnego rozbiegu złapałem w locie i powaliłem na beton. Udało mi się, unieruchomilem go. Pozostała kwestia jego znajomych ale nigdzie ich nie było ani widać ani słychać. Wszedłem do swojej tymczasowej kryjówki tylnymi szklanymi drzwiami. Przed oknami z roletami od strony frontalnej, stał drewniany stolik za którym można by się troszkę schować. Siedząc w tamtym domu, zastanawiałem się czy przeżyje, czy wystarczy mi amunicji i jedzenia, siedziałem tak główkując z dobre 10minut. Nagle usłyszałem że obok mojej kryjówki ktoś się kręci, spojrzałem za okno, to była grupka tego chłopaka. Usłyszałem głos dziewczyny:
- Rozdzielamy się. Pójdę sprawdzić ten dom.
Usłyszałem że zaczyna obchodzić dom dookoła i że zbliża się do tylnych drzwi. Wpadłem w lekką panikę ale starałem się zachować zimną krew, szybko schowałem się za drewnianym stolikiem.
Dziewczyna powoli weszła do domu i zobaczyła że wystają mi nogi.
Już miała krzyczeć że mnie znalazła
ale ja podbiegłem do niej z prędkością której nie powstydziłby się sam Usain Bolt. Wyrzuciłem jej z dłoni karabin i położyłem rękę na usta. Patrzyła się na mnie w ciszy i zarumieniła. Nie wiedziałem co powinienem teraz zrobić...
Wzialem więc jakiś stary materac i
zawinąłem ją w niego jak kebaba.
W obliczu zagrożenia życia nie w głowie mi seksy
Uwielbiam śnić o kosmosie i wszystkim co z nim związane. Kocham być świadomym podczas snu i wierze że zostanę w tym dobry.





