22-08-2020, 23:15
1. Zwykle po uzyskaniu świadomości trzeba zachować spokój i starać się zapanować nad emocjami, chociaż wiem, że to na początku dość trudne. Zwykle taki problem przestaje mieć miejsce, kiedy fakt przebywania we śnie wyda Ci się naturalny i przerobisz to parę, a nawet paręnaście razy, więc trzeba próbować. Oczywiście możesz też obudzić się w połowie od nadmiaru emocji. Jeśli wybudzisz się z LD, możesz zastosować technikę DEILD. Fajnie jest też mieć zrobioną listę rzeczy do zrobienia w LD, żeby mieć jakiś plan, a nie robić milion rzeczy naraz, bo zwykle kończy się to totalną pustką w głowie i marnowaniem cennego czasu.
2. Ja zwykle wybudzam się (na moje nieszczęście) wtedy, gdy tylko pomyślę o moim ciele fizycznym, które leży w łóżku, albo kiedy zastanawiam się nad tym, ile czasu mi jeszcze zostało.
3. Przed.
4. Nawet nieudana próba WILDa daje duże szansę na uświadomienie się podczas kolejnego snu. Tyle, że nie wejdziesz w LD bezspośrednio. Jeśli, nie wiem czy dobrze zrozumiałam, chcesz przerwać WILDa, to wystarczy, że się przekręcisz na drugi bok. Nie wiem jak w trakcie paraliżu, bo przyznam, że WILD nie jest dla mnie i po wieeelu próbach nie dotrwałam do momentu paraliżu, choć zdarzały mi się WILDy, które następywały dosłownie moment od położenia się spać i tak jakby odrazu wchodziłam w bardzo klarowny sen. Miałam tak może z 3 razy. Ciekawe doświadczenie.
5. Zazwyczaj chwilę po tym jak skupisz się na oddechu, lub spróbujesz drgnąć palcem.
6. Nie.
7. Szczerze to nie pamiętam, ale chyba nie. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym zjawisku ponad trzy lata temu, byłam raczej bardzo mocno zafascynowana.
8. Ja jak zrobiłam sobie dłuższą przerwę od tego, nadal doświadczałam spontanicznych LD, myślę, że to jak z jazdą na rowerze — jak już się raz nauczymy, to nie da rady się zupełnie odczuć. Można znacznie ograniczyć LD do kilku w roku. Ale to zależy od osoby, mówię z własnego doświadczenia.
2. Ja zwykle wybudzam się (na moje nieszczęście) wtedy, gdy tylko pomyślę o moim ciele fizycznym, które leży w łóżku, albo kiedy zastanawiam się nad tym, ile czasu mi jeszcze zostało.
3. Przed.
4. Nawet nieudana próba WILDa daje duże szansę na uświadomienie się podczas kolejnego snu. Tyle, że nie wejdziesz w LD bezspośrednio. Jeśli, nie wiem czy dobrze zrozumiałam, chcesz przerwać WILDa, to wystarczy, że się przekręcisz na drugi bok. Nie wiem jak w trakcie paraliżu, bo przyznam, że WILD nie jest dla mnie i po wieeelu próbach nie dotrwałam do momentu paraliżu, choć zdarzały mi się WILDy, które następywały dosłownie moment od położenia się spać i tak jakby odrazu wchodziłam w bardzo klarowny sen. Miałam tak może z 3 razy. Ciekawe doświadczenie.
5. Zazwyczaj chwilę po tym jak skupisz się na oddechu, lub spróbujesz drgnąć palcem.
6. Nie.
7. Szczerze to nie pamiętam, ale chyba nie. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym zjawisku ponad trzy lata temu, byłam raczej bardzo mocno zafascynowana.
8. Ja jak zrobiłam sobie dłuższą przerwę od tego, nadal doświadczałam spontanicznych LD, myślę, że to jak z jazdą na rowerze — jak już się raz nauczymy, to nie da rady się zupełnie odczuć. Można znacznie ograniczyć LD do kilku w roku. Ale to zależy od osoby, mówię z własnego doświadczenia.
,,Dobrze, że chociaż śpimy pod jednym Niebem..."





