05-08-2020, 09:43
5 sierpnia 2020
Testuję od wczoraj nową technikę na świadomy sen. To zmodyfikowana ADA, dostosowana do mojego profilu sensorycznego. Przy okazji ma działanie terapeutyczne.
Podczas snu chciałam udać się na basen. Na początku miałam iść w południe, ale bałam się, że będzie dużo uchodźców. Ostatecznie wybrałam wieczór. Zostało mało czasu, nałożyłam jednoczęściowy kostium i wyszłam. W pewnej chwili zorientowałam się, że nie wzięłam majtek, ale byłam już zbyt daleko od domu, żeby się po nie wrócić. Trudno, będę musiała jakoś sobie poradzić.
Na swej drodze napotkałam uliczny sennobazarowy stragan z bielizną. Mocno się ściemniło, było niemalże czarno. Dochodziła dwudziesta druga. Sprzedawczyni wyszła z zaplecza i poświeciła mi. Wybrałam gacie za 5 zł, o wzorze podobnym do tego, co mam w realu, ale inny kolor. Rozmiar M/L. Bałam się, że mogą być za małe, ale trudno.
Nie dotarłam na basen.
Byłam u babci. Kazała mi coś czytać na głos, chyba o składnikach leków. Próbowałam, babcia zaczynała kawałek, ale tekst, który widziałam, był zupełnie inny, zmieniał się, było nawet tłumaczenie na inne języki. Zastanawiałam się, po co mam to robić. To były skutki teleporady lekarskiej, której babci udzielono. Teraz musiałam jej pomóc, tak mi tłumaczyła. Nie dałam rady.
W papierach znalazłam teksty o autyzmie, nawet ze zdjęciami chorych. Podjarałam się, ale czytanie zostawiłam sobie na później. Chwilę potem dotarło do mnie, że we śnie nie ma żadnego "później", w wszystko może zniknąć, a już na pewno taki tekst, mocno niestabilny. Babcia jednak doceniła moje starania i postanowiła dać mi nagrodę - pieniądze Przypomniało mi się, że już raz to zrobiła we śnie (niepublikowanym na i-sen, ok. 8 lat temu). Okazało się, że otrzymałam jednostronny wydruk banknotu na kartce A4.
Przy boisku szkolnym walały się maseczki. Zastanawiałam się, która jest moja. Widziałam też jakąś bluzę leżącą na ziemi.
- Siema Iza! - usłyszałam głos koleżanki od dżinsów. Miała blond włosy i oczy obrysowane cienkim czarnym pisakiem. Przy uchu trzymała starodawną słuchawkę od telefonu z kręconym przewodem. Zagadałam do niej "cześć", ale dawała znaki sugerujące, że rozmawia z kimś o takim samym imieniu i to tylko zbieg okoliczności. Znów się odezwała, ja coś odpowiedziałam, z nadzieją, ze mówi do mnie, ale to znowu było do tamtej osoby. W końcu poszłam sobie.
Zbliżałam się do babci osiedla. Myślałam, że uda mi się zaliczyć basen, ale nie umiałam go sobie wyobrazić w tej lokalizacji. Mój umysł jest za mało elastyczny, by świadomie stwarzać rzeczy aż tak niezgodne z rzeczywistością. Wypróbowałam też sposób, o którym niedawno czytałam ("Gdy się odwrócę, zobaczę..." - już nie pamiętam, co chciałam zobaczyć), ale nie zadziałało.
Testuję od wczoraj nową technikę na świadomy sen. To zmodyfikowana ADA, dostosowana do mojego profilu sensorycznego. Przy okazji ma działanie terapeutyczne.
Podczas snu chciałam udać się na basen. Na początku miałam iść w południe, ale bałam się, że będzie dużo uchodźców. Ostatecznie wybrałam wieczór. Zostało mało czasu, nałożyłam jednoczęściowy kostium i wyszłam. W pewnej chwili zorientowałam się, że nie wzięłam majtek, ale byłam już zbyt daleko od domu, żeby się po nie wrócić. Trudno, będę musiała jakoś sobie poradzić.
Na swej drodze napotkałam uliczny sennobazarowy stragan z bielizną. Mocno się ściemniło, było niemalże czarno. Dochodziła dwudziesta druga. Sprzedawczyni wyszła z zaplecza i poświeciła mi. Wybrałam gacie za 5 zł, o wzorze podobnym do tego, co mam w realu, ale inny kolor. Rozmiar M/L. Bałam się, że mogą być za małe, ale trudno.
Nie dotarłam na basen.
Byłam u babci. Kazała mi coś czytać na głos, chyba o składnikach leków. Próbowałam, babcia zaczynała kawałek, ale tekst, który widziałam, był zupełnie inny, zmieniał się, było nawet tłumaczenie na inne języki. Zastanawiałam się, po co mam to robić. To były skutki teleporady lekarskiej, której babci udzielono. Teraz musiałam jej pomóc, tak mi tłumaczyła. Nie dałam rady.
W papierach znalazłam teksty o autyzmie, nawet ze zdjęciami chorych. Podjarałam się, ale czytanie zostawiłam sobie na później. Chwilę potem dotarło do mnie, że we śnie nie ma żadnego "później", w wszystko może zniknąć, a już na pewno taki tekst, mocno niestabilny. Babcia jednak doceniła moje starania i postanowiła dać mi nagrodę - pieniądze Przypomniało mi się, że już raz to zrobiła we śnie (niepublikowanym na i-sen, ok. 8 lat temu). Okazało się, że otrzymałam jednostronny wydruk banknotu na kartce A4.
Przy boisku szkolnym walały się maseczki. Zastanawiałam się, która jest moja. Widziałam też jakąś bluzę leżącą na ziemi.
- Siema Iza! - usłyszałam głos koleżanki od dżinsów. Miała blond włosy i oczy obrysowane cienkim czarnym pisakiem. Przy uchu trzymała starodawną słuchawkę od telefonu z kręconym przewodem. Zagadałam do niej "cześć", ale dawała znaki sugerujące, że rozmawia z kimś o takim samym imieniu i to tylko zbieg okoliczności. Znów się odezwała, ja coś odpowiedziałam, z nadzieją, ze mówi do mnie, ale to znowu było do tamtej osoby. W końcu poszłam sobie.
Zbliżałam się do babci osiedla. Myślałam, że uda mi się zaliczyć basen, ale nie umiałam go sobie wyobrazić w tej lokalizacji. Mój umysł jest za mało elastyczny, by świadomie stwarzać rzeczy aż tak niezgodne z rzeczywistością. Wypróbowałam też sposób, o którym niedawno czytałam ("Gdy się odwrócę, zobaczę..." - już nie pamiętam, co chciałam zobaczyć), ale nie zadziałało.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





