13-10-2019, 23:26
W ramach anonimizacji - część przepisać na komputerze i zaszyfrować, część od razu bez przepisywania spalić (albo obecnie już bardziej cywilizowanie, do niszczarki) - znalazłam kolejne przykłady mojej depresyjnej twórczości, tym razem z czasów drugiego, już zdiagnozowanego epizodu depresji (2015). Był to ten czas, kiedy ulegałam praniu mózgu przez byłego satanistę, utrzymującego iż rozmawia z demonami a ja także mam szansę zyskać takie moce.
Obecnie zdążyłam zapomnieć, że wówczas stworzyłam coś, co mogłoby być prawie prologiem do "moich odpałów"... Albo od razu do tych parodii Isabeli, bo chyba nawet bardziej to pasuje
==================================================================
Czekam na dzień, gdy nic nie poczuję
Tak boleśnie wolno drzewo kiełkuje
Tak wegetuję, gniję i umieram
Zagubiony w mroku kot Schroedingera
Kolejny dzień męki przechodzi tak po prostu
Chyba mam jeszcze nadzieję - nie skaczę z mostu
W ścianę głową uderzam, w krwi rozprysku
Niech stanie się, niech przyjdzie zrozumienie w nagłym błysku!
Co krzyczy w milczeniu, szuka słowa
Gdy tylko wstanę, upadam od nowa
Coś broń z rąk wytrąca, wdeptuje w ziemię
Nie ma sposobu, by skrócić to cierpienie
Z tarczą lub na tarczy, zakończyć honorowo
Pozwól wstać lub zginąć, daj myśl lub słowo
Zburz mur między mną a tym, co nieskończone!
Daj ułamkowi całość, obudź, co uśpione!
Żywą lub martwą wyrwij z zawieszenia
Uwolnij kota z mrocznego więzienia
Skrusz skrzyni ściany, wśród gruzów wskaż drogę,
We łzach i bólu błagam - tylko tyle mogę...
==================================================================
# Swoją drogą to skąd się wzięło, że Isabela pisze te parodie "odpałów"?
Obecnie zdążyłam zapomnieć, że wówczas stworzyłam coś, co mogłoby być prawie prologiem do "moich odpałów"... Albo od razu do tych parodii Isabeli, bo chyba nawet bardziej to pasuje
==================================================================
Czekam na dzień, gdy nic nie poczuję
Tak boleśnie wolno drzewo kiełkuje
Tak wegetuję, gniję i umieram
Zagubiony w mroku kot Schroedingera
Kolejny dzień męki przechodzi tak po prostu
Chyba mam jeszcze nadzieję - nie skaczę z mostu
W ścianę głową uderzam, w krwi rozprysku
Niech stanie się, niech przyjdzie zrozumienie w nagłym błysku!
Co krzyczy w milczeniu, szuka słowa
Gdy tylko wstanę, upadam od nowa
Coś broń z rąk wytrąca, wdeptuje w ziemię
Nie ma sposobu, by skrócić to cierpienie
Z tarczą lub na tarczy, zakończyć honorowo
Pozwól wstać lub zginąć, daj myśl lub słowo
Zburz mur między mną a tym, co nieskończone!
Daj ułamkowi całość, obudź, co uśpione!
Żywą lub martwą wyrwij z zawieszenia
Uwolnij kota z mrocznego więzienia
Skrusz skrzyni ściany, wśród gruzów wskaż drogę,
We łzach i bólu błagam - tylko tyle mogę...
==================================================================
# Swoją drogą to skąd się wzięło, że Isabela pisze te parodie "odpałów"?





