07-09-2019, 12:09
(31-08-2019, 03:06 )Fallen Leaf napisał(a): Według mnie nieadekwatny opis, biorąc pod uwagę, że "pustego snu" (w jodze snu i śnienia mówi się na to sen przejrzystego światła) doświadcza się tylko w stanie naturalnym (Naturze Buddy/Naturze Umysłu/pustce itd.), która ze swojej natury jest "stanem" niedualnym, bez obserwatora lub innego punktu odniesienia. A tu relacja mojego znajomego
Budzę się ok. 29.80. Otwieram oczy. Czuję, jakby moje mieszkanie było zrobione z milionów malutkich mineralnych cząstek. Miliony kamiennych drobinek w przestrzeni kosmicznej. Trwam w tym śpiąc cały czas i budząc się każdego ranka. Nie czuję wtedy, jakbym wstawała z kibla i orientowała się "aha, srałam, a teraz muszę się podetrzeć". Po prostu doświadczam ciągłości sraki umysłowej, cały czas mam gówno w głowie, nieważne, czy śpię, czy nie. Budząc się mam wrażenie, jakby świat był zimny, bezlitosny, paskudny. Chropowate słońce kłuje mnie w oczy swym spojrzeniem przenikającym przez szparę w uchylonym oknie, roleta też jest niezasunięta do końca, niech to szlag. Towarzyszy temu wrażenie płynności kału i "odbeku" przeszłości, jakby eteryczny pierd istnienia rozciągał się w nieskończoność. Wynurzam się i zanurzam w tym szambie nieustannie. Aż do 11.30 po południu.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00






