05-09-2019, 20:39
04.09.2019 Tytuł: Wieś i osy... 8/10 - brak LD
(to było w dniu przed nocą w której śniłem)Dzień przed wracając ze szkoły poszedłem do żabki kupić sobie drożdżówkę z czarną porzeczką i Oshee Earl Grey, usiadłem na murku by odpocząć po ciężkim dniu i zaczynam jeść i nagle podlatuje osa i zaczyna mnie zaczepiać ja odchodzę ale nic, wreszcie uciekłem...
Poszedłem spać o 23 ale zasnąłem o północy...
Jestem na wsi, miała cechy mojej babci działki ale też cechy wsi Kal-ela(z filmu "Człowiek ze stali"). To był dom jakby prostokąt trawy na polu pszenicy i stał tam dom i miał trochę miejsca na podwórku gdzie była też pszenica i stawik mały przy którym stał murek... Ja zmęczony po nie wiem czym ale chyba pracy usiadłem by na chwilę odsapnąć(była tam też moja mama) i nagle atakują mnie dwie osy, latają wokół mnie ale bardzo chcą się dostać do uszu i w końcu jedna wleciała mi do ucha. Próbuję ją wyciągnąć ona wibruje i głośno bzyczy i to było straszne, a ja się na początku bałem że mnie użądli w środku, więc w końcu zacząłem biec w stronę domu by mama mi pomogła, (krzyczę to samo co w realu gdy mnie goniła osa) biegnę i biegnę, cały czas próbując kontrolować osę w środku i nagle powolutku zaczynam się budzić... sen znika z przed oczu i widzę swój pokój, była 4 w nocy a ja zawsze śpię w korkach do uszu ponieważ jest hałas z ulicy i budzę się i łapie za ucho i czuje koreczek.... i czuję potężną ulgę że to tylko sen...
po prostu byłem z tego powodu szczęśliwy i poszedłem dalej spać. Koniec. Pozdrawiam
Potem obudziłem się o 6 rano i byłem mega zmęczony
(to było w dniu przed nocą w której śniłem)Dzień przed wracając ze szkoły poszedłem do żabki kupić sobie drożdżówkę z czarną porzeczką i Oshee Earl Grey, usiadłem na murku by odpocząć po ciężkim dniu i zaczynam jeść i nagle podlatuje osa i zaczyna mnie zaczepiać ja odchodzę ale nic, wreszcie uciekłem...
Poszedłem spać o 23 ale zasnąłem o północy...
Jestem na wsi, miała cechy mojej babci działki ale też cechy wsi Kal-ela(z filmu "Człowiek ze stali"). To był dom jakby prostokąt trawy na polu pszenicy i stał tam dom i miał trochę miejsca na podwórku gdzie była też pszenica i stawik mały przy którym stał murek... Ja zmęczony po nie wiem czym ale chyba pracy usiadłem by na chwilę odsapnąć(była tam też moja mama) i nagle atakują mnie dwie osy, latają wokół mnie ale bardzo chcą się dostać do uszu i w końcu jedna wleciała mi do ucha. Próbuję ją wyciągnąć ona wibruje i głośno bzyczy i to było straszne, a ja się na początku bałem że mnie użądli w środku, więc w końcu zacząłem biec w stronę domu by mama mi pomogła, (krzyczę to samo co w realu gdy mnie goniła osa) biegnę i biegnę, cały czas próbując kontrolować osę w środku i nagle powolutku zaczynam się budzić... sen znika z przed oczu i widzę swój pokój, była 4 w nocy a ja zawsze śpię w korkach do uszu ponieważ jest hałas z ulicy i budzę się i łapie za ucho i czuje koreczek.... i czuję potężną ulgę że to tylko sen...
po prostu byłem z tego powodu szczęśliwy i poszedłem dalej spać. Koniec. PozdrawiamPotem obudziłem się o 6 rano i byłem mega zmęczony






