04-09-2019, 17:59
4 września 2019
Jest postęp. Tym razem obudziłam się o 2.00, a potem o 4.00. Miałam wrażenie, że śniłam bardzo długo. Odnotowałam zmianę jakościową świadomości.
Podczas snu próbowałam wybrać się na basen, ale coś mi w tym przeszkadzało. Miałam ze sobą niedużą kosmetyczkę z dwoma jednoczęściowymi kostiumami, składaną suszarką i malutkim ręcznikiem. Nie wiedziałam, na które piętro się udać i gdzie zostawić swoje rzeczy. Spotkałam jakąś koleżankę z podstawówki na schodach.
Trafiłam do domu rodziców. Rozejrzałam się i stwierdziłam, że coś jest nie tak. To było mieszkanie sprzed remontu. W tym momencie do snu wpadł okruch świetlistości, niczym drobina jedzenia w dekolt. Mam na myśli, że umysł stał się odrobinę bardziej przejrzysty.
W salonie zastałam kota nad kałużą wymiocin. Poszłam do starej szafy w przedpokoju. Myślałam, że znajdę większy ręcznik, którego mogłabym użyć na basenie. Znalazłam coś dużego i cienkiego, ale okazało się, że to chustka na szyję. Mama nie pozwoliła wziąć najnowszych ręczników z mikrofibry. Było mi przykro z tego powodu.
W jakiś sposób znalazłam się w szkole. Na ostatniej lekcji był wuef. Podzielono nas na cztery grupy. Biegaliśmy, a potem wykonywaliśmy ćwiczenia jogiczne.
W kolejnym śnie poszłam z mamą na podwórko na plac zabaw. Pomimo ukończonych 25 lat (tak pomyślałam we śnie) wspinałam się na drabinki wraz z ośmioletnim chłopcem o twarzy bez wyrazu. Jego matka zainteresowała się mną, ale widząc, że kontakt ze mną jest utrudniony, poszła pogadać z moją. Pytała, czy mam problemy z komunikacją. Mama relacjonowała mi później tę rozmowę, chociaż większość i tak już słyszałam dzięki niezwykle wyczulonemu zmysłowi słuchu. Dowiedziałam się, że objawy pojawiły się po zażyciu antybiotyku w wieku 4 lat.
Uwielbiam takie sny. Mój brzuch wypełnił się błogością, jak zwykle przy tego typu tematyce. Uczucie zostało ze mną po przebudzeniu i utrzymywało się do godz. 14.30. Zapewne mogłoby dłużej, ale poczułam silny głód, gdyż wzięłam ze sobą za mało jedzenia.
Dzień w pracy spędziłam w błogim transie. Każdy moment był nasycony przyjemnością. Zero zniecierpliwienia, uczucia, że czas płynie zbyt wolno. Stillness w sercu + bliss w trzewiach.
Doświadczenie bardzo stabilne, z subtelnym napięciem. Do czego by to porównać? To trochę tak, jakby przez cały czas odczuwać wrażenia zawiązane z przyjmowaniem szklanki chłodnej wody w upalny dzień, gdy jest się bardzo spragnionym. Satysfakcja utrzymywała się na niezmienionym poziomie przez wiele godzin. Było w tym coś orgazmicznego, a zarazem delikatnego, łagodnego.
Zamierzam dalej słuchać wskazówek Fallena. Dla jego kolegów takie przeżycia to norma.
Jest postęp. Tym razem obudziłam się o 2.00, a potem o 4.00. Miałam wrażenie, że śniłam bardzo długo. Odnotowałam zmianę jakościową świadomości.
Podczas snu próbowałam wybrać się na basen, ale coś mi w tym przeszkadzało. Miałam ze sobą niedużą kosmetyczkę z dwoma jednoczęściowymi kostiumami, składaną suszarką i malutkim ręcznikiem. Nie wiedziałam, na które piętro się udać i gdzie zostawić swoje rzeczy. Spotkałam jakąś koleżankę z podstawówki na schodach.
Trafiłam do domu rodziców. Rozejrzałam się i stwierdziłam, że coś jest nie tak. To było mieszkanie sprzed remontu. W tym momencie do snu wpadł okruch świetlistości, niczym drobina jedzenia w dekolt. Mam na myśli, że umysł stał się odrobinę bardziej przejrzysty.
W salonie zastałam kota nad kałużą wymiocin. Poszłam do starej szafy w przedpokoju. Myślałam, że znajdę większy ręcznik, którego mogłabym użyć na basenie. Znalazłam coś dużego i cienkiego, ale okazało się, że to chustka na szyję. Mama nie pozwoliła wziąć najnowszych ręczników z mikrofibry. Było mi przykro z tego powodu.
W jakiś sposób znalazłam się w szkole. Na ostatniej lekcji był wuef. Podzielono nas na cztery grupy. Biegaliśmy, a potem wykonywaliśmy ćwiczenia jogiczne.
W kolejnym śnie poszłam z mamą na podwórko na plac zabaw. Pomimo ukończonych 25 lat (tak pomyślałam we śnie) wspinałam się na drabinki wraz z ośmioletnim chłopcem o twarzy bez wyrazu. Jego matka zainteresowała się mną, ale widząc, że kontakt ze mną jest utrudniony, poszła pogadać z moją. Pytała, czy mam problemy z komunikacją. Mama relacjonowała mi później tę rozmowę, chociaż większość i tak już słyszałam dzięki niezwykle wyczulonemu zmysłowi słuchu. Dowiedziałam się, że objawy pojawiły się po zażyciu antybiotyku w wieku 4 lat.
Uwielbiam takie sny. Mój brzuch wypełnił się błogością, jak zwykle przy tego typu tematyce. Uczucie zostało ze mną po przebudzeniu i utrzymywało się do godz. 14.30. Zapewne mogłoby dłużej, ale poczułam silny głód, gdyż wzięłam ze sobą za mało jedzenia.
Dzień w pracy spędziłam w błogim transie. Każdy moment był nasycony przyjemnością. Zero zniecierpliwienia, uczucia, że czas płynie zbyt wolno. Stillness w sercu + bliss w trzewiach.
Doświadczenie bardzo stabilne, z subtelnym napięciem. Do czego by to porównać? To trochę tak, jakby przez cały czas odczuwać wrażenia zawiązane z przyjmowaniem szklanki chłodnej wody w upalny dzień, gdy jest się bardzo spragnionym. Satysfakcja utrzymywała się na niezmienionym poziomie przez wiele godzin. Było w tym coś orgazmicznego, a zarazem delikatnego, łagodnego.
Zamierzam dalej słuchać wskazówek Fallena. Dla jego kolegów takie przeżycia to norma.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





