01-09-2019, 22:43
No tak jak pisałem. Raczej na pewnym etapie jest to nieunikniony efekt uboczny. W ogóle w wielu momentach można by pomyśleć, że to "o krok za daleko". Tylko, że to nie jest kwestia wyboru. Nie wybiera się czego się chce a czego nie. Droga w jedną stronę, na której trzeba oddać kontrolę. Duchowość i mistyka to droga poddania. Trzeba poddać dużo. W ogóle to trzeba poddać swoje "ja" całkowicie, więc w pewnym sensie umrzeć za życia. Ale dostajemy w zamian dużo więcej.
W toku rozwoju na tej ścieżce raczej prędzej czy później zaczniemy myśleć, że tym procesem zarządza coś mądrego i dobrego dla nas. Umysł, podświadomość, Bóg. Kto wie. Ale coś mądrego. Więc jeśli taki pusty sen miałby być dla nas szkodliwy to raczej by go mistycy nie doświadczali.
W toku rozwoju na tej ścieżce raczej prędzej czy później zaczniemy myśleć, że tym procesem zarządza coś mądrego i dobrego dla nas. Umysł, podświadomość, Bóg. Kto wie. Ale coś mądrego. Więc jeśli taki pusty sen miałby być dla nas szkodliwy to raczej by go mistycy nie doświadczali.
let's worship cats





