Poezja duszy młodego smutnego wędrowca aka wierszyki pisane na kolanie gdy mi smutno
#7
Błąkam się po ciemnościach swego istnienia
Nic w mym gorzkim życiu się nie zmienia

Po mym karku płynie strumień zawiści
Do siebie samego nie czuję nic prócz nienawiści

Me ciało mą klatką z litej rozpaczy
Choćbym chciał, już postać w lustrze niczego mi nie wybaczy

Nie winię nikogo prócz siebie samego
Choć doznaję bólu w tej chwili okropnego

Już nawet me łoże przeciwko mnie
Sen mówi mi stanowcze, nie

Przestałem marzyć już tylko wkładam,
Zimną stal w skroń i po chwili padam
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Poezja duszy młodego smutnego wędrowca - przez Rebeliusz - 13-07-2019, 02:53

Skocz do:

UA-88656808-1