Opowieści z nocnych przygód Szamana.
#37
Dziś kilka płytszych LD i jeden długi i bardzo ciekawy, chociaż jak zwykle rano nic nie zapisałem. Zastanawiałem się ile snu mi uleci po drodze do roboty, gdzie będę mógł w spokoju wrzucić go do dziennika.

Byłem w pokoju, panował dziwny, mglisty świt. Od razu coś mi nie pasowało, nie mogłem zrobić TR bo zasypiałem z zatkanym nosem co podświadomie mi wyłącza możliwość testów. W ramach sprawdzenia wylałem wodę z butelki na ziemię... nie wiem jak to miało mnie przekonać ale przekonało, że jestem w sennym świecie.
Przed snem postanowiłem, że zamiast planować rzeczy do zrobienia będę po prostu z wolna, spokojnie zwiedzał otoczenie.
O ścianę, przy podłodze było oparte małe lusterko. Z wcześniejszych doświadczeń wiedziałem, że za lustrem można zobaczyć ciekawe światy. Schylam się i wkładam głowę w lustro, przechodzi jak przez jakiś przeźroczysty żel.
Po drugiej stronie był ogromny sześcian z małymi lustrami na ścianach, wszystkie odbijały moją głowę i siebie nawzajem tworząc przy tym niesamowity efekt. Przyglądałem się chwilę i wycofałem z powrotem do pokoju.
Wyskakując przez okno zrobiłem salto gładko lądując na trawie przed blokiem. Na zewnątrz zastałem dziwnie skrzywiony świat, jak z jakiejś lekko psychodelicznej książki. Miedzy drzewami biegały niedźwiedzie grizli, w powietrzu unosiły się okrągłe latawce, jeden trzymała mała dziewczynka. Pomyślałem "leć", latawiec oderwał dziewczynkę od ziemi i poleciała. Pomyślałem "kwitnij", pobliskie drzewo rozkwitło pięknymi, krwistymi kwiatami. Zrobiłem jeszcze kilka dziwnych rzeczy, których dokładnie nie pamiętam, strzelałem laserem z palca itp :P. Doszedłem do wniosku, że swobodnie przychodzi mi kierowanie snem, spróbuje więc wylecieć po za atmosferę ziemską, do tej pory nigdy mi się to nie udało. Robię kilka salt w powietrzu i szybkich zwrotów, rozpędzam się i nabieram prędkości, lecę coraz wyżej i wyżej, jestem na wysokości jakiej wcześniej nigdy nie uzyskałem. Zaczynam zwalniać, zatrzymuje się, spoglądam na krzywiznę ziemi i zaczynam spadać :(.
Usiadłem na krawędzi dachu bloku i spojrzałem na roztaczające się przede mną krajobrazy. Słońce przebijało się przez chmury pięknymi, świetlistymi promieniami oświetlając rzędy drzew. Między koronami latały różnokolorowe ptaszki. Siedziałem tak dłuższą chwilę delektując się pięknym widokiem, który pompował we mnie wewnętrzny spokój.
Udałem się dwa bloki dalej gdzie spotkałem znajomego z żoną. Klepnąłem ją w dupę, za co ukarał mnie pies-szczeniak, który ugryzł mnie w palec i nie chciał za nic puścić. Machałem ręką, a ten latał jak chorągiewka. Palec bolał mnie coraz bardziej więc skręciłem psu kark, męczyłem się chwilę z odczepieniem zwłok zwierzęcia od mojej ręki. W akcie zemsty za psucie mi humoru w moim własnym świecie, pchnąłem żonę kolegi na maskę samochodu i wziąłem ją od tyłu. 
Następnie znalazłem się u nich w domu, gdzie w kuchni odbyłem długą debatę ze znajomym, większości nie pamiętam chociaż rano była dla mnie klarowna, jak rozmowa z przed 5ciu minut. Finalnie znajomy wziął w ręce noże i przyłożył mi do szyi, powiedział, że mnie zabije. Zacząłem rechotać, głośnym śmiechem szaleńca. Rozbawił mnie do granic. Zabij cwaniaczku, mówię, jesteś w moim sennym świecie i gówno możesz mi zrobić. Facet zwątpił i się odsunął. - Jesteś w moim śnie, mogę Ci to udowodnić.
Poszedłem do sąsiedniego pokoju, gdzie siedziała jego przybrana siostra. Kazałem jej się rozebrać i zaprowadziłem ją do kolegi. On w miedzy czasie przywdział jakiś dziwny strój BDSM, z czarnymi, skórzanymi paskami, jak z jakiejś głupiej niemieckiej komedii z pedałami. Po krótkiej penetracji siostra zaczęła squirtować, tryskała z niej fontanna. Nieźle się przy tym uśmiałem. 
Podszedłem do okna, okazało się, że jestem Ferdkiem Kiepskim i stoję w oknie wyglądającym na serialowe podwórko. W oknie obok stał Boczek. W dupę węża, Panie Ferdku, woda się leje z okna obok. 
Na dole TVN kręcił odcinek Uwagi, tematem były wytryski, które zalały całą kamiennicę kiepskich.
Nie jest sztuką wpływać na bieg wydarzeń, manipulować sennym światem, a nawet tworzyć własne rzeczywistości. 
Świętym graalem LD jest trafić do świata, którego nie chcesz zmienić, pragniesz jedynie napawać się jego pięknem. 
Kiedy czujesz sen całym sobą, każdym pojedyńczym neuronem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Opowieści z nocnych przygód Szamana. - przez sz4m4n - 08-09-2018, 13:54
RE: Opowieści z nocnych przygód Szamana. - przez sz4m4n - 09-07-2019, 07:55

Skocz do:

UA-88656808-1