02-07-2019, 18:18
30 czerwca 2019
Śniło mi się, że jest Niedziela Handlowa. Pamiętam sen jakoś tak od połowy. Jechałam autobusem 194, powinnam wysiąść przy stacji, ale przegapiłam przystanek. Stwierdziłam, że w takim razie pojadę do Factory Outlet. Tuż przy wejściu miałam wypełnić jakąś ankietę. Obok mnie jasnowłosa kobieta po trzydziestce robiła to samo. Użyłam za dużej czcionki i moje dane osobowe nie zmieściły się w wyznaczonych miejscach, na dodatek nie wiedziałam, jaką podać planowaną liczbę dzieci. Wpisałam jedno, chociaż miałam wątpliwości. Baba nie miała żadnych problemów.
Ankieta wkurzyła mnie i musiałam odreagować złość poprzez bazgranie po bezpłatnym czasopiśmie - magazynie w rossmannowskim stylu. Rysowałam w nim co jakiś czas m.in. narządy męskie. Poczułam ulgę.
W drogerii sięgnęłam po żel pod prysznic, ponieważ już mi się kończył. Najczęściej używam znanej wszystkim forumowiczom marki Fa. Wybrałam nowy, którego jeszcze nie kupowałam - różowy o zapachu "ciemnych malin". Duży kosztował 7,90 zł. Cena trochę mnie zniechęciła, ale pomyślałam, że teraz wszystko jest drogie. Obejrzałam też mniejsze opakowanie - truskawkowy, sennej marki "Vipaarana" nawiązującej do vipassany, o której dużo ostatnio czytałam. Zapach był niewyczuwalny, w przeciwieństwie do pierwszego, który przypominał mi żel używany przeze mnie w podstawówce.
Śniło mi się, że jest Niedziela Handlowa. Pamiętam sen jakoś tak od połowy. Jechałam autobusem 194, powinnam wysiąść przy stacji, ale przegapiłam przystanek. Stwierdziłam, że w takim razie pojadę do Factory Outlet. Tuż przy wejściu miałam wypełnić jakąś ankietę. Obok mnie jasnowłosa kobieta po trzydziestce robiła to samo. Użyłam za dużej czcionki i moje dane osobowe nie zmieściły się w wyznaczonych miejscach, na dodatek nie wiedziałam, jaką podać planowaną liczbę dzieci. Wpisałam jedno, chociaż miałam wątpliwości. Baba nie miała żadnych problemów.
Ankieta wkurzyła mnie i musiałam odreagować złość poprzez bazgranie po bezpłatnym czasopiśmie - magazynie w rossmannowskim stylu. Rysowałam w nim co jakiś czas m.in. narządy męskie. Poczułam ulgę.
W drogerii sięgnęłam po żel pod prysznic, ponieważ już mi się kończył. Najczęściej używam znanej wszystkim forumowiczom marki Fa. Wybrałam nowy, którego jeszcze nie kupowałam - różowy o zapachu "ciemnych malin". Duży kosztował 7,90 zł. Cena trochę mnie zniechęciła, ale pomyślałam, że teraz wszystko jest drogie. Obejrzałam też mniejsze opakowanie - truskawkowy, sennej marki "Vipaarana" nawiązującej do vipassany, o której dużo ostatnio czytałam. Zapach był niewyczuwalny, w przeciwieństwie do pierwszego, który przypominał mi żel używany przeze mnie w podstawówce.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





