Sny Isabeli
Cytat:Przeleciałam przez scenę, ręce wyciągnięte w bok niczym skrzydła, wystawione środkowe palce

Padłem :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20 czerwca 2019

Ojciec ma wymioty po przyrządzonym przeze mnie spaghetti. Twierdzi, że to przez przyprawę do włoskich dań, której użyłam. Patrzę, jak koleżanka z pracy wymiotuje pomidorem na ulicy. Torsji dostał także syn innej koleżanki. Nie ma ucieczki od tego koszmaru. Gdzie popełniłam błąd?


21 czerwca 2019

1. Jestem w jakimś budynku, którego nie daję rady opisać. Przebywam w nim wraz z grupką ludzi. Wśród nich jest dziewczyna z mojej klasy z liceum, która co jakiś czas musi iść się wyrzygać, nie ma nad tym żadnej kontroli.
Wychodzę na miasto, nie udaje mi się nic kupić. Już nie pamiętam, czy to dlatego, że nie wzięłam ze sobą żadnych pieniędzy, czy po prostu wszystkie sklepy były zamknięte.

2. W śnie pojawił się motyw warszawskiej kawiarni, dzięki której istnieją miejsca pracy dla dorosłych autystów. Znajduję się w ogromnej sali, mam na sobie błękitną koronkową bluzkę. Przy mnie jest sporo ludzi w swetrach niebieskich i bordowych. Próbujemy stworzyć koło, łapiemy się za ręce, choć wiadomo, że wiele osób nie przepada za tego rodzaju kontaktem. Śpiewamy piosenkę "Spróbujmy razem zbudować most".
Na parapecie dostrzegam pudełko pełne króciutkich, niemalże zużytych ołówków. Zadaniem jakiegoś chłopaka jest odnalezienie ich właścicieli.


22 czerwca 2019

1. Brakuje mi potterowskich fanficków, tęsknię za nimi. W śnie natrafiłam na nieoficjalne tłumaczenie czwartej części oryginalnej serii. Wyglądało, jakby tłumaczył je automatyczny translator, ale nawet dało się to czytać. Niektóre zaklęcia były dziwacznie przekręcone. Okazało się też, że istnieje książka "Harry Potter i Potęga Jaźni", w której młody czarodziej nawiązuje kontakt ze Szri Ramaną Mahariszim i pobiera od niego duchowe nauki. Nie udało mi się jej przeczytać.
Obudziłam się ogromnie rozżalona.

2. Jechałam do szkoły specjalnym busem, w którym było 10 miejsc siedzących + 2 dla kierowców. Koło mnie usiadła jakaś dziewczyna, próbowałam z nią rozmawiać. Miałam wrażenie, że jest wytworem mojej wyobraźni.


23 czerwca 2019

Udałam się na plac zabaw dla dorosłych. Niczym się nie różnił od tego dla dzieci, poza wielkością urządzeń. Okropnie nie lubię non stop zahaczać nogami o ziemię podczas huśtania się, tutaj jednak ten problem został wyeliminowany. Cały czas byłam przekonana, że to real.


Jako że był to długi weekend, można było się spodziewać opisów niesamowitej fazy, głębokiego rozluźnienia, krystalicznie przejrzystej świadomości i mega dłuugich eldeków. Niestety, tak się nie stało. Ale przynajmniej przeszedł ból brzucha, który męczył mnie przez kilka dni i miał swoje odbicie w snach. Mentalna niestrawność, próby pozbycia się niefizycznego brudu, ciężkich energii z ciała, negatywnych wibracji - to raczej nie spełnia oczekiwań czytelników.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Od kilku dni wizualizuję przed snem kotwicę, z marnym skutkiem. Może na efekty trzeba poczekać.

24 czerwca 2019

1. Znajdowałam się na wydmie. Morska fala dotarła do mnie i zaczęłam się topić.
...
Na tablicach informacyjnych podano temperatury od zera w dół i związane z nimi paranormalne właściwości, których nabierają wtedy czerwone krwinki człowieka. Jest to wiedza przydatna ratownikom. Chiński system ćwiczeń "The Great Curve of Bliss" pomaga im rozwinąć mistyczne zdolności niezbędne w pracy.
2. Zakumplowała się ze mną jakaś dziewczyna. Miała na mnie zły wpływ. Na zajęcia przychodziła dopiero o dziewiątej, a potem uciekała z nich o czternastej. Muszę przyznać, że zafascynowała mnie jej osobowość. Chyba mnie z kimś pomyliła, ponieważ powiedziała, żeby zejść do niej na trzecie piętro, a przecież ja jestem z miasta, nie mieszkam w specjalnym budynku dla przyjezdnych. Dzięki niej zaczęłam chodzić bez plecaka, pozbyłam się ciężkich, bezużytecznych książek i materiałów na plastykę. Poczułam wolność.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(24-05-2019, 20:08 )Isabela napisał(a):
24 maja 2019

Uwielbiam prowokować seksualnie starszych mężczyzn. Lubię, kiedy wierzą, że mam tylko 14 lat. Z jednym udałam się do opuszczonego domu. Chciałam zwiedzić to miejsce, wiec poszłam na górę. Byłam w dziewczęcym pokoju. Na półce stała moja ulubiona seria książek o sukubie, także nieistniejące części. Na jednej z fikcyjnych okładek ujrzałam zabawkę erotyczną. Spodobała mi się ta ilustracja.
Gdy wróciłam na dół, mój nowy kolega nie był sam. Zobaczyłam, jak starsza kobieta przeszukuje moją torbę. Po co zostawiłam ją na dole? Baba trzymała w dłoni mój dowód osobisty. Zostałam zdemaskowana.
Wyszłyśmy z budynku. Rozmawiałyśmy, ale nie pamiętam o czym. W pewnym momencie kobieta zasłabła. Na początku chciałam jej jakoś pomóc, ale potem stwierdziłam, że nie jest tego warta, po tym, co mi zrobiła. Jej ciało nabrało odrażającego wyglądu, już nie próbowałam utrzymać go w pozycji pionowej. Porzuciłam ją w przejściu podziemnym.
Postanowiłam wrócić do domu. Udałam się na stację. Kursowała tam międzynarodowa linia metra Londyn - Warszawa Zach.
Należało dostać się na niższy poziom. Ułatwiały to liczne zjeżdżalnie, mające na celu maksymalne przyspieszenie przemieszczania się podróżnych (nie mam pojęcia, co z wjazdem na górę, nie pytajcie mnie o to). Niektóre były niemalże pionową pochyłą powierzchnią. Skorzystałam z jednej z nich. Doznanie było okropne, ale jakoś je zniosłam.
Nienawidzę uczucia spadania. To ma nawet nazwę - "niepewność grawitacyjna". Podczas porodu zbyt gwałtownie wypadłam z dróg rodnych i zostałam złapana w ostatniej chwili. Traumę mam jednak do dzisiaj i muszę stale pracować nad przełamywaniem mojego lęku.
Wsiadłam do pociągu. Weszłam do przedziału na końcu wagonu. Znajdowały się tam dwa łóżka. Usadowiłam się na jednym z nich. Przebywałam w przyjemnej izolacji, dopóki sprzedawca napojów nie zastukał w szybę. Podziękowałam.
Pamiętam też, że byłam w łazience. Spotkałam w niej moich rodziców. Zauważyłam, że do kranu podłączono zimną wodę, a do spłuczki klozetowej - ciepłą, co spowodowało, że muszla była przyjemnie nagrzana. Usiadłam na niej i przykleiłam do niej swoje stopy.

Klarowność: 6/10. Pamięć snu: 4/10. Błoga energia: 8/10. Wstawalność rano: 3/10.

Fajny sen, chciałbym taki  :) a o co chodzi z "błogą energią" ? tam na końcu w podsumowaniu?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(24-06-2019, 23:47 )Korsarz04 napisał(a): Fajny sen, chciałbym taki  :) a o co chodzi z "błogą energią" ? tam na końcu w podsumowaniu?
To jest aż tak niezrozumiałe? Kolejna osoba mnie o to pyta. Myślę, że to tylko prowokacja, aby zepsuć moją idealną liczbę postów. Ale niech Ci będzie. Satysfakcja, spełnienie, zadowolenie, rozkosz.

27 czerwca 2019

1. Mama wysiadła z pojazdu, uniosła sukienkę i zdefekowała się prosto na jezdnię. Olbrzymie ilości kału różnej długości i konsystencji opuściły jej ciało. Byłam zszokowana zaistniałym zdarzeniem.
2. Próbowałam jeść płatki, które cały dzień moczyły się w mleku. Sen nawiązywał do miski roztopionych lodów śmietankowych, którą spożyłam na obiad poprzedniego dnia. Przypominam sobie też kontakt z policją, która przybyła do mieszkania.
3. Spacerowałam po olbrzymim, płytkim stawie. Podobało mi się w nim, choć dno było dosyć zamulone.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30 czerwca 2019

Śniło mi się, że jest Niedziela Handlowa. Pamiętam sen jakoś tak od połowy. Jechałam autobusem 194, powinnam wysiąść przy stacji, ale przegapiłam przystanek. Stwierdziłam, że w takim razie pojadę do Factory Outlet. Tuż przy wejściu miałam wypełnić jakąś ankietę. Obok mnie jasnowłosa kobieta po trzydziestce robiła to samo. Użyłam za dużej czcionki i moje dane osobowe nie zmieściły się w wyznaczonych miejscach, na dodatek nie wiedziałam, jaką podać planowaną liczbę dzieci. Wpisałam jedno, chociaż miałam wątpliwości. Baba nie miała żadnych problemów.
Ankieta wkurzyła mnie i musiałam odreagować złość poprzez bazgranie po bezpłatnym czasopiśmie - magazynie w rossmannowskim stylu. Rysowałam w nim co jakiś czas m.in. narządy męskie. Poczułam ulgę.
W drogerii sięgnęłam po żel pod prysznic, ponieważ już mi się kończył. Najczęściej używam znanej wszystkim forumowiczom marki Fa. Wybrałam nowy, którego jeszcze nie kupowałam - różowy o zapachu "ciemnych malin". Duży kosztował 7,90 zł. Cena trochę mnie zniechęciła, ale pomyślałam, że teraz wszystko jest drogie. Obejrzałam też mniejsze opakowanie - truskawkowy, sennej marki "Vipaarana" nawiązującej do vipassany, o której dużo ostatnio czytałam. Zapach był niewyczuwalny, w przeciwieństwie do pierwszego, który przypominał mi żel używany przeze mnie w podstawówce.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
1 lipca 2019

Podczas snu byłam z mamą na wsi. Przyjechała też babkociotka, która w realu od dawna nie żyje. Zaskoczyło mnie to.
Pokazano wizerunek białego kupra. Uznano go za najatrakcyjniejszy tyłeczek w całym stadzie ptactwa domowego. Jego właścicielka (kupra, nie stada, żeby było jasne) okazała się być autorką popularnych powieści erotycznych. W jednej z nich główna bohaterka wspomniała, że ma w pokoju kolekcję wibratorów. Dzięki nim jakoś może znieść czas, kiedy jej partner-doktor jest w pracy.

Noc ogólnie ciężka. Gorąco i upocenie dawało się we znaki, wciąż przerywając sen. Sytuację dodatkowo pogarszał ból głowy.
Przed snem i przy wybudzeniach była praktykowana uważność oddechu, która nieco złagodziła cierpienie.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
7 lipca 2019

Byłam w jakimś budynku. Poszłam do pokoju, w którym znajdowała się huśtawka wspomagająca procesy integracji sensorycznej. Skorzystałam z niej ochoczo. Bardzo mi tego brakowało.
Pomieszczenie skojarzyło mi się z Pokojem Życzeń z Harrego Pottera. Sen obrazował niezaspokojone potrzeby fizyczne.


8 lipca 2019 - Faza po walerianie

Miałam wyrazisty sen, ale niewiele pamiętam. Znalazłam się w czymś, co było skrzyżowaniem kościoła z teatrem. Byłam też w jakimś mieszkaniu, siedziałam przy stole z obcymi ludźmi. W łazience nie mogłam znaleźć mojej szczoteczki do zębów, były tylko takie, którymi czyści się podłogę, garnki i różne trudno dostępne miejsca. Charakteryzowało je mocno uczernione włosie. W końcu trafiłam na coś przyzwoitego, ale okazało się, że w kubku z tą szczotką znajdował się pędzel do golenia. Pudło. Czułam się niechciana.


9 lipca 2019 - Faza po metamizolu

O 7 wieczorem w niedzielę musieliśmy jechać na działkę. Dla mnie było na to zbyt późno, ale pochowany w lesie kot zmartwychwstał i trzeba było się nim zająć. Ktoś musiał go nakarmić, nie mógł przebywać całkiem sam w ciągu tygodnia, należało go stamtąd zabrać. Ojciec miał wracać o 2 w nocy, a ja z mamą miałyśmy zostać do rana. Droga zajmowała dwie godziny. Zastanawiałam się, jak ja będę później funkcjonować w pracy...
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12 lipca 2019

Obserwowałam parę w wieku zbliżonym do mojego. Kobieta miała palce pokryte swoją intymną wydzieliną. Mężczyzna spytał ją, jaki ma zapach - czy "pocukrzony, z czwóreczkami". Odpowiedziała, że być może tak, w dni płodne. Facet zadał to pytanie, gdyż obawiał się, że partnerka ma penisa, a sekwencja cyfr '4444' pachniała dla niego jak sperma.

------------- WBTB godz. 5.06 -------------

Chciałam pospać jeszcze do siódmej. Myślałam, żeby udać się w tym celu do mieszkania po dziadkach, chociaż mam z niego dużo dalej do pracy niż od rodziców. Brakowało kawałka drzwi wejściowych, sprawiały wrażenie uchylonych przesuwnych. Była tam po prostu dziura, przez którą można było zajrzeć do środka. W kuchni było pusto, ze ścian pozdzierano płytki. Zmartwiło mnie to, przecież lokal był po remoncie. Był tylko jeden pokój, a wejście do niego znajdowało się w innym miejscu niż w realu. Łazienka też była jakaś dziwna. Co się tu dzieje? Nie miałam świadomości śnienia.

Uwagi
1. Zgodnie z zaleceniami Incestusa (libacja wywołuje LD) przed snem zażyłam 10 ml żubrówki zmieszanej z 5 ml soku z cytryny.
2. Wieczorem czytałam o synestezji.
3. Kolega z discorda pisał, że ma ochotę na kontakt seksualny z shemale. Sen wyraźnie nawiązywał do tego tematu.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13 lipca 2019

1. Byłam w kościele w Złotych Tarasach na czyjejś pierwszej komunii świętej (małymi literami ze względu na charakter tej uroczystości). Dostrzegłam tablicę z alternatywnymi prawdami wiary. Było tam coś o Maryi, ale nie pamiętam, co dokładnie.
Oglądałam prezenty komunijne: kredki bambino i różnokolorowe lakiery do paznokci, w tym żółty. Lubię obracać w palcach szklane buteleczki, doznanie było megarealistyczne.

2. Usunięto przegrodę pomiędzy balkonem sąsiada i moich rodziców. Wewnątrz lokale też połączono, co dało w sumie niewyobrażalną powierzchnię ponad 140m². Doskonale się czułam na takiej przestrzeni, choć zarazem krępowałam się naruszać czyjąś prywatność.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1