10-06-2019, 06:11
Ku marzeniu
W porannych strugach słońca trzymam zaciśnięte dłonie
W piersi wypiętej drzemie serce harde
Już nadszedł kres wędrowca strudzonego
Nastała chwila tęgiej ciszy niewypowiedzianej
Jeszcze przed wdechem mym ostatnim kojącego helu
Palcami swemi sięgam we wschodzącej gwiazdy stronę
Już nic nie czuję prócz błogiego ukojenia
Ranek choć jasny ciemnieje z każdą chwilą
Zatracam się w poczuciu niespełnienia
Choć z niepokojem to również bezpowrotnie
Wyruszam w marzenia mego stronę
Jak Werter co z miłości spust przy skroni wcisnął
Tak ja idę w kierunku mego
Na ziemi niedoczekanego
Snu świadomego
W porannych strugach słońca trzymam zaciśnięte dłonie
W piersi wypiętej drzemie serce harde
Już nadszedł kres wędrowca strudzonego
Nastała chwila tęgiej ciszy niewypowiedzianej
Jeszcze przed wdechem mym ostatnim kojącego helu
Palcami swemi sięgam we wschodzącej gwiazdy stronę
Już nic nie czuję prócz błogiego ukojenia
Ranek choć jasny ciemnieje z każdą chwilą
Zatracam się w poczuciu niespełnienia
Choć z niepokojem to również bezpowrotnie
Wyruszam w marzenia mego stronę
Jak Werter co z miłości spust przy skroni wcisnął
Tak ja idę w kierunku mego
Na ziemi niedoczekanego
Snu świadomego
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





