Poezja duszy młodego smutnego wędrowca aka wierszyki pisane na kolanie gdy mi smutno
#1
Ku marzeniu


W porannych strugach słońca trzymam zaciśnięte dłonie

W piersi wypiętej drzemie serce harde

Już nadszedł kres wędrowca strudzonego

Nastała chwila tęgiej ciszy niewypowiedzianej

Jeszcze przed wdechem mym ostatnim kojącego helu

Palcami swemi sięgam we wschodzącej gwiazdy stronę

Już nic nie czuję prócz błogiego ukojenia

Ranek choć jasny ciemnieje z każdą chwilą

Zatracam się w poczuciu niespełnienia

Choć z niepokojem to również bezpowrotnie

Wyruszam w marzenia mego stronę

Jak Werter co z miłości spust przy skroni wcisnął

Tak ja idę w kierunku mego

Na ziemi niedoczekanego

Snu świadomego
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Poezja duszy młodego smutnego wędrowca aka wierszyki pisane na kolanie gdy mi smutno - przez Rebeliusz - 10-06-2019, 06:11

Skocz do:

UA-88656808-1