23-05-2019, 17:32
Internet to apogeum komunikacji, ze wszystkimi z tego wynikającymi korzystnymi i niekorzystnymi efektami.
Umożliwia poddanie się wszystkim możliwym społecznym wpływom a także zgłębianie każdej dziedziny informacji. Pozwala też na dzielenie się swoim wyobrażeniem rzeczywistości i twórczością bez dyskryminacji przez pozycję społeczną. To wszystko niesie za sobą intuicyjne pozornie niezdrowe konsekwencje ( np iluzja wiedzy, gromadzenie się i forsowanie mniejszościowych destruktywnych przekonań, anonimowe ofensywne osądy ), ale ogólnie uważam to za rozwojowy krok milowy. Deprymować internet ze względu na jego niebezpieczeństwa, to jak dewaluować infrastrukturę drogową za względu na ewentualność wypadków komunikacyjnych. Jedynym mankamentem sieci jest dysproporcja między komunikacją sensu stricte a komunikacją fizyczną. Potrzeba wymiany informacji zostaje zaspokojona bez realnego kontaktu twarzą w twarz. Wprowadzona na zbyt wczesnym etapie rozwoju osobowości może więc wychować pokolenie niechętne bliskości fizycznej. Z drugiej strony ta sama właściwość internetu jest wybawieniem dla osób, których z różnych powodów nie stać na bezpośredni kontakt.
Ja w wieku 14 lat kopałem rowy dla pierwszego przewodu LAN na swojej wsi :
Niewyobrażalna dziś jest dla mnie dorosłość bez internetu. Jak ludzie znajdowali drogę bez GPS, kompasem ? Albo czy musieli pytać sąsiadów kiedy odjeżdża jaki autobus, żeby się gdzieś dostać ? Ile mogli czekać na nabywcę niszowego artykułu gospodarczego ? Bez internetu zasięg wymiany informacji po prostu jest lokalny w przeciwieństwie do światowego i za mojej pamięci obejmował kościół i jego parafię
Umożliwia poddanie się wszystkim możliwym społecznym wpływom a także zgłębianie każdej dziedziny informacji. Pozwala też na dzielenie się swoim wyobrażeniem rzeczywistości i twórczością bez dyskryminacji przez pozycję społeczną. To wszystko niesie za sobą intuicyjne pozornie niezdrowe konsekwencje ( np iluzja wiedzy, gromadzenie się i forsowanie mniejszościowych destruktywnych przekonań, anonimowe ofensywne osądy ), ale ogólnie uważam to za rozwojowy krok milowy. Deprymować internet ze względu na jego niebezpieczeństwa, to jak dewaluować infrastrukturę drogową za względu na ewentualność wypadków komunikacyjnych. Jedynym mankamentem sieci jest dysproporcja między komunikacją sensu stricte a komunikacją fizyczną. Potrzeba wymiany informacji zostaje zaspokojona bez realnego kontaktu twarzą w twarz. Wprowadzona na zbyt wczesnym etapie rozwoju osobowości może więc wychować pokolenie niechętne bliskości fizycznej. Z drugiej strony ta sama właściwość internetu jest wybawieniem dla osób, których z różnych powodów nie stać na bezpośredni kontakt.
Ja w wieku 14 lat kopałem rowy dla pierwszego przewodu LAN na swojej wsi :
Niewyobrażalna dziś jest dla mnie dorosłość bez internetu. Jak ludzie znajdowali drogę bez GPS, kompasem ? Albo czy musieli pytać sąsiadów kiedy odjeżdża jaki autobus, żeby się gdzieś dostać ? Ile mogli czekać na nabywcę niszowego artykułu gospodarczego ? Bez internetu zasięg wymiany informacji po prostu jest lokalny w przeciwieństwie do światowego i za mojej pamięci obejmował kościół i jego parafię





