Świat, Życie, czy to bez sensu?
#1
Witam was wszystkich.
Chciałem zadać wam takie pytanie : Co myślicie o tym świecie ? Czy to wszystko jest realne ? Może żyjemy tak jak we śnie ? Co mam na myśli ?
Mam na myśli to, że życie może być jak sen. Żyjemy i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to może być "fikcja, nierealne, matrix ? ". Nie wiem jak to ująć. Często się nad tym głowię i zastanawiam, czy to wszystko to prawda ? Podobno wykorzystujemy mózg w znikomym procencie, czyli jakbyśmy wykorzystywali 100% bylibyśmy prawie jak bóg, porównywalni ?
Czemu czasami mamy uczucie Dejavu (czyt. deżawi) ? Czy to mogłoby znaczyć, że to wszystko się powtarza, paradoks ? Może nie do końca. Lecz jeśli tak jest, jakie nasze życie ma sens...
Żyjemy, umieramy, nie mówię teraz o paradoksie, lecz ogólnie, jaki to ma wszystko sens ? Jesteśmy stworzeni na podobizne Boga, żeby miał go kto kochać(.....)
Czyli co jest po śmierci ? Kolejne życie ? Próżnia ? Nic ? Niebo, Raj ? (....)
Ale to wszystko robi się bez sensu.... Prawda ? Mam rację ? Właśnie... Pewnie nie do końca się ze mną zgadzasz. Temat jest bardzo ciekawy. Podyskutujmy.

( Będę poprawiał tekst w czasie, przepraszam za [minimalną ?] dawkę chaotyzmu, ale mało czasu mam )
Pozdrawiam i czekam na ciekawe odpowiedzi.
Proszę też o to aby każdy trzymał się tematu ( jak najmniej offtopu)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Hmm.. szczerze? Często się zastanawiam, czy nasze życie nie jest totalną fikcją. Często pytam się mamy, czy to możliwe, że mogłabym być teraz w śpiączce a to wszystko mi się wydaje. I wtedy pojawia się strach, że jak się obudzę nie będę pamiętała tych pięknych chwil jakie przeżyłam i przeżywam.
Ale wątpię... Wydaje mi się, że nasze życie jest prawdziwe, ale jesteśmy marionetkami, a świat jest jednym wielkim teatrem którym kierują komercja i pieniądz. Ale mimo to uważam, że życie jest piękne :D

Co jest po śmierci.? Nic.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Tak, tak, masz zapewne w części rację. Nie można wykluczyć tego, że to fikcja, nie można wykluczyć tego, że to jedno wielkie g*** napędzane pieniądzem.
Masz rację, życie jest piękne, ale nie nad tym tutaj się zastanawiamy ; ).
Czyli mówisz, że po śmierci... Jest próżnia, nic ? A może coś innego ? Rozwiń jeśli możesz.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Moim zdaniem to zależy tylko i wyłącznie od tego w co wierzysz... Spotkałam w życiu człowieka który mówił, że tam był... I był w najpiękniejszym miejscu jakie widział i najwspanialszym. Powiedział, że Maryja istnieje i Jezus też. No i jak tu teraz myśleć.. Albo koleś mówi prawdę albo jest chory psychicznie... Ja nic z tego nie wybrałam. Nie wiem co o tym myśleć. W sumie boję się tego co jest po drugiej stronie. Boję się śmierci. Boję się, że wtargnie tu jutro, a wtedy.. no cóż. Za późno będzie na spowiedź itd. W takim wypadku wolałabym, żeby nie było niczego. Po prostu znikamy. Jakby nigdy nas nie było.
Wiara czyni cuda.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Czemu nie. Twój pogląd nie jest zły. Chłopak może mówić prawdę, ale nie musi. Wszystko zależy od jego spojrzenia na świat. Dla jednego pies to tylko pies, a dla innego pies to całe, życie i największy przyjaciel. Zależy z jakiej perspektywy patrzysz. Zależy to od twoich poglądów. Ale chyba trochę odszedłem. Może i masz rację, wiara czyni cuda, więc lepiej wierzyć w coś i bać się tego, mieć cel i sposób na życie, niż nie wierzyć w nic i się błąkać bez celu, ambicji. (Nie, nie mam nic do ateistów, jestem tolerancyjny)
Co po śmierci... Może kolejne życie, raj, próżnia ... A co myślicie o tym co napisałem na początku (patrz 1 post), rozwijajcie temat.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Tak. Macie rację. Całkowitą rację. Życie nie ma sensu. Wcale. Nic a nic. Kompletnie. Idę się pociąć...

Celem życia jest zwiedzanie, bawienie się w odkrywcę i cieszenie się teraźniejszością, wymiana energii i, co najważniejsze: miłość. Wystarczy :) ? Zanim napiszecie temat, poczytajcie trochę dzieł "natchnionych", np. takiego Osho. Dowiedzie się, że świat nie dzieli się na czarne i białe i w ogóle że życie jest cool ^^ .

Cały czas będę opierał się o to, że jesteście Katolikami. W takim razie, w tej chwili lekceważycie dzieło od Boga i dar, jaki nam dał, życie. Coś na obronę :) ? Miło mi, że wierzycie, sam kiedyś wierzyłem w to samo, ale jednak, wyrosłem z gniazda i poleciałem do przodu. Bo po co stać w miejscu :) ?

I sam kłóciłem się z ateistami, sam twierdziłem, że tylko Bóg ma rację. Ale trzeba się rozwijać i posłuchać innych. Zauważyć, że da się żyć łatwiej, być "dobrym" dla innych nie ze strachu przed grzechem, ale z miłości. Na początku to wydaje się trudne, później - sami zobaczycie ;) .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Jesteś pewny ? A co ma powiedzieć osoba zwolniona z pracy, porzucona, zapomniana, bez miłości. Co ? Ten świat jest kolorowy, super extra, sweet i cool ? Nie, on widzi same wady.
I nie chodzi mi o to tutaj, że ja nie widzę sensu w życiu, ja mam swoje cele i widzę sens. Pytam się was, ogólnie jakie macie o tym zdanie. Ja myślę, że życie jest okej, ma swoje wady i zalety.
Ale w tym świecie, nic kompletnie nic, bynajmniej dzisiaj, nie zrobisz bez pieniędzy, chcesz zwiedzać, odkrywać ? Za co ? Pieniądze z tyłka nie lecą. Dlatego też należy się uczyć i próbować.

~Pental : Tak. Macie rację. Całkowitą rację. Życie nie ma sensu. Wcale. Nic a nic. Kompletnie. Idę się pociąć...

Widzisz dogłębny sens życia ? Wyobraź sobie, że każdy kto żyje nie istnieje. Po prostu go nie ma. I czy to ma sens jak nie ma nic ? Nie, nie ma. Tak samo jest z tym Żyjesz-Umierasz. Czy to ma większy sens nie wiem. Ale się nad tym zastanawiam. Ogólnie zastanawiam się czy ten świat jest prawdziwy. Tak jak wcześniej wiolonczelistka pisała, czy nie jestem uśpiony, w jakimś urządzeniu jak w matrixie, czy ten świat jest fikcją ? To mnie ciekawi. Ale skoro coś istnieje musi być prawdziwe, prawda ? Ale tu nie chodzi o to, chodzi o to, czy wszystko to nie jest tak jak sen.
Właśnie przyszła mi taka myśl : Żyjemy -----------------------------> Umieramy ---------> Czar pryska, budzimy się jakbyśmy wyszli z matrixa.
I właśnie to mnie zastanawia co i jak ze światem jest, co jest po śmierci, po co żyjemy, czy to nie jest jakiś paradoks, itd. itp. Możliwości jest wiele.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Ja też kiedyś wierzyłam w Boga. Teraz też, ale nie konkretnie w tego chrześcijańskiego. Mój pogląd to : Jest nad nami ktoś, Stwórca, który jest wszechmocny.Ale coraz częściej przestaję wierzyć konkretnie w Biblię. W to że był Jezus. Ja uważam, że życie jest pięknie. I zgadzam się z Pentalem co do tego co trzeba z nim zrobić.
Ja nie uważam, że życie jest bez sensu. Według mnie każdy ma jakiś cel w życiu, którego może jeszcze nie zna ale wkrótce go pozna. A w takim razie, jak życie może być bez sensu?
Zauważamy tylko te okropne sprawy, katastrofy itd. Zauważamy je dlatego że to właśnie o nich mówią w telewizji. Wyobraźcie sobie jaki świat byłby piękny gdyby mówili o tym, że ktoś wygrał ze śmiercią, że ktoś dał dużą darowiznę na Dom dziecka. Jest tyle pięknych rzeczy, które możemy zrobić.. Po co tak się użalać? Jak można mówić że życie jest bez sensu.... Żyj własnym życiem. A nie tym jaki jest napisany w scenariuszu tych na górze. Staraj się żyć na przekór. Bo przecież życie jest piękne :)

Moim zdaniem jeśli ktoś straci pracy powinien myśleć : Spoko.. znajdę nową.. Nie na tej jednej świat się kończy.
Moim zdaniem nie liczą się pieniądze tylko praca. Pracą zrobisz wszystko, w tym i pieniądze.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Ale po co mam siebie napędzać strachem :) ? Ja tego nie lubię i foch, koniec :) .

Zwiedzasz świat w każdej chwili, pisząc np. teraz ze mną odkryjesz wiele ciekawych teorii. Nie mam nic do ludzi, którzy wymagają ode mnie kasy. Ok, znajdę sobie pracę lub wezmę zasiłek, będę miał na chleb. I to mi wystarczy :) .

Wstawiasz na jedno miejsce stracenie pracy i porzucenie. Różnica jest taka, że to drugie się odczuwa. Bez miłości być nie można, bo wtedy byś przestał istnieć, a każda dusza jest niezniszczalna, stąd ten wniosek :P. Proste? Kolejne pytania =) ?

Ok, sprawa Matrixa i w ogóle Piekła najgorszego na świecie z diabłem, Szatanem Najpotężniejszym Lucyferem Wszechmogącym. Nie wiem jak ty, ja jako człowiek odczuwam zmysł "szczęścia". Z tego co piszesz, jesteś materialistą, wiesz więc o co chodzi, masz kasę, kobietę, whatever, czujesz się okej. Więc skoro czuję się ok, co mnie obchodzi, że istnieje jakiś Matrix? Skoro czeka każdego, to nic nie poradzę, Carpe Diem i tyle. Trzeba myśleć o tym co jest, nie o planach i nie o tym, co minęło. Poczytajcie sobie trochę nauk Osho, naprawdę, są świetne.

Poza tym, co z tego Kamil, że są katastrofy? To nic złego umrzeć, jak to głosi buddyzm, ciało jest ciężarem dla duszy. Powiesz, że brzmi jak jakieś emo? Ale to buddyści najbardziej potrafią cieszyć się życiem i pięknem natury itp. itd. bo nie chce mi się pisać : D .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Tak tak tak! Carpe Diem! No dosłownie pierwszy raz poznałam człowieka, który właśnie powiedział wszystko to co myślałam :D
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Internet a życie człowieka Isabela 13 511 29-05-2019, 17:38
Ostatni post: Isabela
  Krótkie, a może nieskończone życie superkwasek 8 8,492 09-07-2011, 14:53
Ostatni post: Przemyslaav

Skocz do:

UA-88656808-1