11-05-2019, 12:20
Jestem w tej chatce śmietnikowej, wyrzucam śmieci. Zauważyłem różne ciekawe rzeczy wyrzucone przez innych ludzi. Miałem już pooglądać co tam było, gdy ktoś wtedy wszedł. Nie chciałem być posądzony o bycie bezdomnym, więc niczego nie ruszałem. Bezdomny coś zabrał, jakąś małą wąską skrzynkę. Wychodząc, powiedział "do widzenia". Też wyszedłem.
Zauważyłem, że na moim czytniku są wszędzie naokoło rysy. Zapewne to koty podrapały. A przecież nie zostawiałem go nigdzie. Przechodzę do następnej strony i widzę, że to jednak było jakieś zdjęcie. Na tej i na poprzedniej stronie były zdjęcia przedstawiające dywany z frędzlami. Te frędzle były podobne do rys. Dywany były prawdopodobnie odniesieniem do Orientu. Dalej było zdjęcie młodej kobiety. Uśmiechała się. Książka miała w tytule coś o "naszym świetle" i była o psychologii ezoterycznej.
Zauważyłem, że na moim czytniku są wszędzie naokoło rysy. Zapewne to koty podrapały. A przecież nie zostawiałem go nigdzie. Przechodzę do następnej strony i widzę, że to jednak było jakieś zdjęcie. Na tej i na poprzedniej stronie były zdjęcia przedstawiające dywany z frędzlami. Te frędzle były podobne do rys. Dywany były prawdopodobnie odniesieniem do Orientu. Dalej było zdjęcie młodej kobiety. Uśmiechała się. Książka miała w tytule coś o "naszym świetle" i była o psychologii ezoterycznej.





