18-04-2019, 20:14
Czepiasz się szczegółów. Głównie chodziło mi o to, że wraz z praktyką uświadomienia będą mogły następować nie tylko pod koniec snu, lecz gdzieś w środku, a nawet i na początku, w zależności od predyspozycji i odpowiedniej praktyki. A jak ktoś chce wykorzystać pełnię możliwości, to niech nauczy się wchodzić w sen bezpośrednio (o ile w ogóle to wyjdzie).
Jakość snu jest głównie zależna od głębokości, a sny najgłębsze są na początku fazy, pod koniec się spłyca by człowiek się wybudził. Z reguły budzimy się po każdym cyklu, ale jest to na tyle krótki i mało świadomy proces, że tego nawet nie pamiętamy. Od razu zasypiamy. Dodatkowo też z każdą kolejną faza staje się coraz płytsza, aby człowiek nie spał w nieskończoność.
Ten fakt warto mieć na uwadze, a to co jak i ile kto ma to kwestia indywidualna. Każdy orze tak jak może.
Jakość snu jest głównie zależna od głębokości, a sny najgłębsze są na początku fazy, pod koniec się spłyca by człowiek się wybudził. Z reguły budzimy się po każdym cyklu, ale jest to na tyle krótki i mało świadomy proces, że tego nawet nie pamiętamy. Od razu zasypiamy. Dodatkowo też z każdą kolejną faza staje się coraz płytsza, aby człowiek nie spał w nieskończoność.
Ten fakt warto mieć na uwadze, a to co jak i ile kto ma to kwestia indywidualna. Każdy orze tak jak może.





