14-01-2019, 00:34
A oto kilka krótkich zaległych snów
16/17.12
Siedziałem z kimś w battelstashu (sklepie z kartami i grami planszowymi różnego rodzaju) przy szarym stoliku i przeglądałem karty z MTG na jednej znich była karta z dziwnymi efektami...
Ojciec Marceliny obrzerał się jej frytkami a stojący na jakiejś scenie wice prezydent/minister chciał aby ktoś wyszedł z zadłużennia
17/18.12
Obok mnie stała jakaś osoba z którą prowadziłem konwersacje. Znajdowałem się na polu obok wąskiej ścieszki która po bokach była zarośnieta trawą. Byłem skierowany w stronę zabudowań oraz głównej drogi. Udeżyłem prawdopodobnie małym kilofem w ziemię jak najbliżej ścieszki. Zaczeł wychodzić z niej mrówki a następnie pszczoły, jedna z nich podleciała do mnie a ja ją udeżyłem palcem po czym odleciała.
24/25.12
Była jakaś potańcówka na której wolno tańczyłem wtulając się w dziewczynę, muzyka była jednak na takie tańce za szybka i jeszcze przed końcem piosenki przerwała taniec i odeszła przez co trochę się zawstydziłem.
25/26.12
Byłem w Białymstku w poradni alergologicznej podczas wizyty brata u okulisty. Schodząc z pół piętra zauważyłem jak mama pyta panią czy ja również będę mógł się umówić na wizytę tyle że u alergologa. Mama otrzymała odpowiedź negatywną po czym obie rozeszły się w różne strony.
Przeciskałem się przez wąski korytarz z kamienia na wzór szybu wentylacyjnego ale stawał on się za ciasny do przejścia przez co nie mogłem przez niego przejść i nie raz myślalem już że w nim utknąłem
16/17.12
Siedziałem z kimś w battelstashu (sklepie z kartami i grami planszowymi różnego rodzaju) przy szarym stoliku i przeglądałem karty z MTG na jednej znich była karta z dziwnymi efektami...
Ojciec Marceliny obrzerał się jej frytkami a stojący na jakiejś scenie wice prezydent/minister chciał aby ktoś wyszedł z zadłużennia
17/18.12
Obok mnie stała jakaś osoba z którą prowadziłem konwersacje. Znajdowałem się na polu obok wąskiej ścieszki która po bokach była zarośnieta trawą. Byłem skierowany w stronę zabudowań oraz głównej drogi. Udeżyłem prawdopodobnie małym kilofem w ziemię jak najbliżej ścieszki. Zaczeł wychodzić z niej mrówki a następnie pszczoły, jedna z nich podleciała do mnie a ja ją udeżyłem palcem po czym odleciała.
24/25.12
Była jakaś potańcówka na której wolno tańczyłem wtulając się w dziewczynę, muzyka była jednak na takie tańce za szybka i jeszcze przed końcem piosenki przerwała taniec i odeszła przez co trochę się zawstydziłem.
25/26.12
Byłem w Białymstku w poradni alergologicznej podczas wizyty brata u okulisty. Schodząc z pół piętra zauważyłem jak mama pyta panią czy ja również będę mógł się umówić na wizytę tyle że u alergologa. Mama otrzymała odpowiedź negatywną po czym obie rozeszły się w różne strony.
Przeciskałem się przez wąski korytarz z kamienia na wzór szybu wentylacyjnego ale stawał on się za ciasny do przejścia przez co nie mogłem przez niego przejść i nie raz myślalem już że w nim utknąłem





