30-12-2018, 21:31
Cytat:Nie ma to nic wspólnego z relaksem. To raczej forced czuwanie, próba zaspokojenia potrzeb niezaspokojonych w ciągu dnia.
Według mnie prawidłowy relaks obejmuje napinanie i rozluźnianie mięśni, rozciąganie ciała, wizualizację, obserwację myśli, pracę z oddechem, to wszystko najlepiej przy zgaszonym świetle, w dobrze wywietrzonym pomieszczeniu. Dozwolone jest słuchanie muzyki na słuchawkach, ale wyłącznie ze starodawnego odtwarzacza z początku XXI w. - żadnych tabletów, smartfonów, komputerów.
Twoja wizja relaksu jest tak szczegółowa i wymagająca, że kojarzy mi się, jakbyś " usiłowała się relaksować "
Zamiast poszukiwać prześcigających się technik relaksacyjnych polecałbym po prostu znaleźć sobie jakąś czynność, którą uważa się za przyjemną oraz ją robić 
To jest dla mnie fascynujący aspekt naszych czasów, że ludziom sprzedaje się usługi, które mają mieć monopol na wypoczynek i regenerację. Ludziom łatwiej jest przyjąć, żeby w biegu życia korzystać z tego typu sztuczek, zamiast zatrzymać się na chwilę i faktycznie odetchnąć. Czekam tylko aż zaczną się ścigać kto się lepiej zrelaksuje.
Ta komora prawie depryawacyjna (sic!) to dla mnie jeden z wielu urządzeń, które najpierw zbudowano, a potem doszukiwano się zastosowań. Stąd działa na wszystko, od pryszczy aż do reinkarnacji. Nie sądzę, żeby mógł się oświecić ktoś, kto nie potrafi się na tyle skupić, że same bodźce zmysłowe hamują go od wglądu. W siłę regeneracyjną wynalazku też wątpię, bo co z tego że nie ma widoku i dźwięku, skoro cała uwaga skupi się na dotyku i położeniu ciała. Kto w to wierzy, to będzie sobie doznawał stanów alfa





