12-12-2018, 23:53
"Lilia"
# Tyle ile pamiętam: to wszystko miało być metaforą mojej depresji z tamtych czasów, kiedy to każdą wolną chwilę starałam się przesypiać, aby nie być przytomna i nie czuć się tak fatalnie...
W głębokim bezkresie ciemności,
Co poznaniem od wnętrza odmienia
Rozważała Lilia w cichości
Nieznane dotąd jej światom przeciw-drgnienia
"Światy moje, ja was tylko śnię
I na wskroś patrzę, wciąż uśpiona
Sen - on jeden wszytko wie,
A miłość jego nieskończona!
Taki już los człowieka
Nie zna przyszłych czasów przebiegu
Zdumiony patrzy, gdy rzeka,
Kipiąc, wystąpi z brzegów"
Brzęczący lata pszczeli rój
Zatacza okręgi wokoło kwiatu
Pytają: "Gdzie jest tajemny środek twój?"
"Jest tam, gdzie uderzył piorun szkarłatu"
"Gdzie kryje się punkt twój złoty?"
"Jest tam, gdzie ręką wskazuję
Patrzcie, póki starczy ochoty
Ja nic nie widzę i nic nie znajduję"
Po łodyżce kropla spływa powoli
Tak bardzo na przekór kwiatom płynna
Chcę Lilię wołaniem ze snu wyzwolić
Ona milczy, taka martwa i inna
Więc pytam ją zdumiona:
"Dlaczego tak milczysz przy mnie,
Wzrokiem w ziemi utkwiona?
Zdradź chociaż swoje imię!"
Odpowiada z przekorą:
"Nie ma takiego imienia,
Które oddaje duszę chorą
I cały bezmiar pragnienia
Czy nie przewidziałaś tego,
Że jestem tylko złudzeniem,
Że nie ma we mnie niczego,
Jedynie poza spełnieniem?"
"Czemu jest biały płatek, o tam?"
"Ach ta biel to laktotropina"
"Zdaje mi się, że jednak cię znam
Czy to ty jesteś Michalina?
Czy to, Saro, oczy twoje
W tym kielichu się zawarły,
Dwa łez źródła, krynice, zdroje,
Co przedwcześnie za życia zmarły?"
W złości rozbijam lustro jej
Pęka za jednym uderzeniem
Słyszę jej głos: "Jam jest Vena Maey"
Ach, dlaczego ktoś nazwał cię moim imieniem?!
~ opisane jako rok 2010
# Tyle ile pamiętam: to wszystko miało być metaforą mojej depresji z tamtych czasów, kiedy to każdą wolną chwilę starałam się przesypiać, aby nie być przytomna i nie czuć się tak fatalnie...
W głębokim bezkresie ciemności,
Co poznaniem od wnętrza odmienia
Rozważała Lilia w cichości
Nieznane dotąd jej światom przeciw-drgnienia
"Światy moje, ja was tylko śnię
I na wskroś patrzę, wciąż uśpiona
Sen - on jeden wszytko wie,
A miłość jego nieskończona!
Taki już los człowieka
Nie zna przyszłych czasów przebiegu
Zdumiony patrzy, gdy rzeka,
Kipiąc, wystąpi z brzegów"
Brzęczący lata pszczeli rój
Zatacza okręgi wokoło kwiatu
Pytają: "Gdzie jest tajemny środek twój?"
"Jest tam, gdzie uderzył piorun szkarłatu"
"Gdzie kryje się punkt twój złoty?"
"Jest tam, gdzie ręką wskazuję
Patrzcie, póki starczy ochoty
Ja nic nie widzę i nic nie znajduję"
Po łodyżce kropla spływa powoli
Tak bardzo na przekór kwiatom płynna
Chcę Lilię wołaniem ze snu wyzwolić
Ona milczy, taka martwa i inna
Więc pytam ją zdumiona:
"Dlaczego tak milczysz przy mnie,
Wzrokiem w ziemi utkwiona?
Zdradź chociaż swoje imię!"
Odpowiada z przekorą:
"Nie ma takiego imienia,
Które oddaje duszę chorą
I cały bezmiar pragnienia
Czy nie przewidziałaś tego,
Że jestem tylko złudzeniem,
Że nie ma we mnie niczego,
Jedynie poza spełnieniem?"
"Czemu jest biały płatek, o tam?"
"Ach ta biel to laktotropina"
"Zdaje mi się, że jednak cię znam
Czy to ty jesteś Michalina?
Czy to, Saro, oczy twoje
W tym kielichu się zawarły,
Dwa łez źródła, krynice, zdroje,
Co przedwcześnie za życia zmarły?"
W złości rozbijam lustro jej
Pęka za jednym uderzeniem
Słyszę jej głos: "Jam jest Vena Maey"
Ach, dlaczego ktoś nazwał cię moim imieniem?!
~ opisane jako rok 2010





