Limbo między snem a jawą podczas paraliżu sennego.
#9
(19-11-2018, 12:13 )Onejronauta napisał(a):
(19-11-2018, 03:33 )sz4m4n napisał(a): Dwa dni temu podczas wild-a zaczęło mną miotac po pokoju, krecilem się w kółko w okoł własnej osi, zawieszony pod sufitem. Odczuwałem paraliż senny fizycznego ciała, nagle zaskoczyły mnie narastające dreszcze jakby ktoś mnie do prądu podłączył, adrenalina skoczyła do granic a serce zaczęło przyspieszać w takim tempie, że myślałem, że zaraz mi z klaty wyskoczy i dostanę zawału...Po dłuższej chwili mega paniki udało mi się wyrwać ze snu, byłem praktycznie zdretwiały a serce dalej walilo jak oszlałe... (1)
(...)
Oglądam sobie we śnie jakiś film na laptopie u matki w chacie, w salonie w środku nocy cały czas mając półświadomość błędów matrixa, nagle do chaty wchodzi mamuśka, nawet na mnie nie spojrzała tylko poszła do kuchni, wyglądała dziwnie.
Pobieglem za nią, miała ciemną skórę twarzy i białka wywrócone na zewnątrz, taka ładnie schizujaca trupia twarz. I tylko stała i na mnie patrzyła nieobecnym wzrokiem. Przestraszylem się nie na żarty ale z pełną już świadomością, pierwsza reakcja to kick ze snu ale pierwszy się nie udał, więc złapałem kilka butelek ze stołu i zacząłem ciskac w matkę ale moje ciało robiło się coraz powolniejsze (uczucie każdemu znane kiedy się próbuje uciec np. przed senny mordercą :D) Próba drugiego kick-a, poczułem postępujący paraliż senny na już odczuwanym przeze mnie fizycznym ciele, znów prąd w układzie nerwowym i wtedy odkryłem problem, dla którego zakładam ten cały temat. Poczułem, że nie mogę oddychać, mój nos był zapchany, nie mogłem się obudzić a paraliż senny nie pozwalał mi otworzyć ust, znów wpadłem w limbo bez możliwości reakcji z mojej strony, dodatkowo nie oddychalem co wzmoglo uczucie paniki. (2)
Moim zdaniem opisałeś tu kilka rzeczy, które mogą się łączyć choć nie koniecznie. Zacznę od ostatniej czyli bezdechu sennego. W swoim przypadku miałem kilka takich sytuacji własnie zatrzymania oddechu nad ranem jak lezałem sobie kiedyś w szpitalu, mam też podejrzenia, że zdarzało mi się to wcześniej tyle, że spałem więc pewności mieć nie mogłem, ale wnioskuję po tym jak czułem się po przebudzeniu. U mnie wiązało się to zniepokojem i takim roztrzęsieniem po przebudzeniu. Jeśli tylko o to by chodziło to jak przejdzie Ci katar to i problem powinien zniknąć ;) 

Osobna sprawa to koszmar, który opisujesz. Koszmar jak koszmar nie takie się miewało :)) Tyle, że uciekanie przed koszmarem jak próbowałeś to najgorsza z możliwych taktyk, właśnie jak piszesz spowolnienie i nie często się udaje a nawet jak się uda to niczego nie załatwia. Najlepszą metodą jest wzięcie się w garść i przyjrzenie koszmarowi aby zrozumieć w czym rzecz - jak się uda to po problemie a nawet jak się nie uda to jest to krok we właściwym kierunku.
Nie tak dawno przez trzy tygodnie łykałem ziółka, które jak zapewnił lekarz wywołają koszmary, ale taka cena zdrowia :D  Wiedział co mówił :)) Po trzech dniach zadzwoniłem do niego by spytać czy aby na pewno tak ma być powiedział, że tak i doradziła abym sobie jak nie wydalam zmniejszył dawkę i od czasu do czasu robił przerwy :-) W każdym bądź razie miałem zapewnione trzy tygodnie koszmarów i mogłem im się przyglądać, próbować różnych strategii i myślę, że wiele się dowiedziałem na ten temat i ciągle się dowiaduję :D  Ogólnie każdy koszmar jak straszny by nie był ogólnie jest dość prosty bo chodzi tylko o emocje i jeśli na "spokojnie" przyglądamy się tym emocjom i rozpoznajemy je nie ma problemy byle nie spuszczać ich z oka wówczas pojawiają się rozładowują się i odchodzą. Jak uciekamy czy walczymy to je zatrzymujemy a przez to wracają i od nowa jazda - nie opłaca się.

Trzecia sprawa to ogólnie problem związany z napięciami więc i pewnie z tym koszmarem a jest to to co opisałeś na początku. Kiedy napięcia się relaksują właśnie pojawiają się takie wrażenia od pulsowania, przez falowania aż do wirowania, jak się temu poddamy to sobie powirujemy i inne takie a później wrócimy do normy nowo narodzeni, jak opieramy się i panikujemy jak Ty to mamy problem ;)

Pamiętam jak na studiach przed sesją robiłem sesje relaksacji kumplowi od kieliszka wypadał roztrzęsiony blady a serce mu biło z 200 trudno go było przekonać aby się temu poddał zamiast panikować :)) 

Przy rebirthingu takie jazdy były na porządku dziennym podstawowa recepta to zaufać sobie i poddać się temu a kiedy to przejdzie jesteśmy naprawdę odrodzeni :) Huśtawka Czarownic, albo też z magii próba lustra to jest dopiero jazda bez trzymanki tyle, że tu można tego nie przetrzymać jak w komorze izolacji sensorycznej, ale w śnie to jakby nie wyglądało to bułka z masłem :-)
Jak nazywaja sie te ziolka co wywoluja koszmary ? :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Limbo między snem a jawą podczas paraliżu sennego. - przez Gambol - 19-11-2018, 18:29

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ld nie jest tak realne jak jawa Sewek2115 3 1,440 26-09-2021, 22:35
Ostatni post: Maxik
  Czy to był stan paraliżu sennego ? oliwierpl1 2 1,359 27-07-2021, 14:42
Ostatni post: incestus
  Wizualizacje wzrokowe podczas paraliżu sennego pomimo zamkniętych oczu? Mariusz 12345 2 1,555 26-08-2019, 18:55
Ostatni post: incestus
  Jak pozbyć się hipnagog w paraliżu? + FA Jatina 2 2,487 15-07-2017, 07:49
Ostatni post: PYTKA
  Problem z świadomym snem piter7898 4 4,645 01-06-2015, 19:07
Ostatni post: piter7898

Skocz do:

UA-88656808-1