06-11-2018, 22:08
(06-11-2018, 21:21 )Isabela napisał(a): Uważam, że koniec jest zawsze wtedy, gdy nie odbieramy żadnych bodźców zmysłowych (ani pozazmysłowyMoMoja babcia twierdzi że kiedy leżała na stole operacyjnym po ciężkim wypadku, to widziała że idzie przez kwiecisty tunel w stronę światła, a na końcu tunelu czeka na nią jakaś postać, w jej mniemaniu sam Jezus. Do dzisiaj wierzy w to że Bóg ją wzywał, a ja nie mam serca żeby powiedzieć jej że istnieje takie zjawisko jak świadomy sen. Jest osobą bezgranicznie wierzącą, i myślę że właśnie to mogło wpłynąć na to jak odczuwała swój nie do końca świadomy sen.
Gdy spytałem ją czy to aby właśnie nie sen, odpowiedziała że to było zdecydowanie zbyt bardzo rzeczywiste, aby był to zwykły sen, a kiedy przeżyłem swoje pierwsze LD, miałem zdecydowanie szerszą perspektywę na te wszystkie rzekome niesamowite wizje, np. relacje ludzi porwanych przez kosmitów, i ich niesamowicie realne opisy tych zdarzeń.
A te osoby nie znające takiego pojęcia jak świadomy sen, a bezgranicznie wierzące w kosmitów, mogły nieświadomie
rozsiewać zwyczajne bzdury.
Słowo klucz wiara, wiara której mi brakuje, żeby po raz kolejny uzyskać świadomy sen.





