14-09-2018, 14:33
Cztery sny, które wymieniłem nie miały być podziałem na kategorie, tylko przykładami snów które doświadczamy na co dzień, a prośba polegała na tym, żeby zaklasyfikować, które rozumiane są jako LD, a które nie. Na podstawie przytoczonych przez ciebie źródeł należy więc wnioskować, że terminem LD powinno się określić przykład 2, 3 i 4.
Nie chcę obrazić twojego szacunku do autorytetów, ale obowiązująca definicja wydaje się niezwykle uboga i niewystarczająca. Teraz wyraźnie widzę, że nigdy nie doświadczyłeś tego, co nazywamy snem o LD, czyli przykładu 2. Podobnie nie doświadczyłeś snu, w którym nie mamy pojęcia, że śnimy a mimo to kontrolujemy otoczenie i projekcje tak jak w LD.
Wydaje mi się dziwne, że środowisko przyjęło, że takie sny są świadome. Sam mechanizm ich wywoływania mocno różni się od LD. Największa różnica jest widoczna w momencie obudzenia się - po snach nr 2 tak jak po zwykłych snach doznajemy nagłego napływu świadomości, uczucia otrzeźwienia z transu. Wyraźnie wtedy wiemy, że dopiero w tym momencie zdolność racjonalnego myślenia wróciła.
Wyobraź sobie sytuację, kiedy ktoś nie wykonuje żadnych technik mających na celu uzyskanie LD, ale całe dnie wyobraża sobie, że śni świadomie. To taka sama zasada, kiedy ktoś całe dnie wyobraża sobie, że krąży koło niego piesek. W końcu się to przyśni. Wprawdzie sen o piesku jest wtedy całkiem nieświadomy, ale sen o LD jest głęboko zamroczony świadomościowo. Myślę, że najlepiej opisywał by go termin, który przytoczyłeś wcześniej a teraz go nie widzę - przedświadomy.
Co do raportowania snów w eksperymentach, to się zgadzam. Powinno być tylko określenie czy LD, czy sen zwykły, oraz dodatkowe cechy - z kontrolą lub bez/ intensywny lub niewyraźny/ stabilny lub nie/ z orientacją lub bez/ jasny lub przedświadomy
Moje źródła to Psychiatria Rybakowski.
Nie chcę obrazić twojego szacunku do autorytetów, ale obowiązująca definicja wydaje się niezwykle uboga i niewystarczająca. Teraz wyraźnie widzę, że nigdy nie doświadczyłeś tego, co nazywamy snem o LD, czyli przykładu 2. Podobnie nie doświadczyłeś snu, w którym nie mamy pojęcia, że śnimy a mimo to kontrolujemy otoczenie i projekcje tak jak w LD.
Wydaje mi się dziwne, że środowisko przyjęło, że takie sny są świadome. Sam mechanizm ich wywoływania mocno różni się od LD. Największa różnica jest widoczna w momencie obudzenia się - po snach nr 2 tak jak po zwykłych snach doznajemy nagłego napływu świadomości, uczucia otrzeźwienia z transu. Wyraźnie wtedy wiemy, że dopiero w tym momencie zdolność racjonalnego myślenia wróciła.
Wyobraź sobie sytuację, kiedy ktoś nie wykonuje żadnych technik mających na celu uzyskanie LD, ale całe dnie wyobraża sobie, że śni świadomie. To taka sama zasada, kiedy ktoś całe dnie wyobraża sobie, że krąży koło niego piesek. W końcu się to przyśni. Wprawdzie sen o piesku jest wtedy całkiem nieświadomy, ale sen o LD jest głęboko zamroczony świadomościowo. Myślę, że najlepiej opisywał by go termin, który przytoczyłeś wcześniej a teraz go nie widzę - przedświadomy.
Co do raportowania snów w eksperymentach, to się zgadzam. Powinno być tylko określenie czy LD, czy sen zwykły, oraz dodatkowe cechy - z kontrolą lub bez/ intensywny lub niewyraźny/ stabilny lub nie/ z orientacją lub bez/ jasny lub przedświadomy
Moje źródła to Psychiatria Rybakowski.





