10-08-2018, 19:52
Post deydkowany Onejronaucie; byłeś jednym z niewielu osób w Polsce potrafiących świadomie śnić. Miejmy nadzieję że NightStalkerzy wypuszczą Cię całego, o ile jeszcze żyjesz.
///////////
Mimo iż podstawą do osiągnięcia świadomych snów w Rosji są mapy snów, to jednak istnieje droga na skróty, niestety tylko 10% populacji jest w stanie ją podążyć. Tak, ten sposób jest dedykowany dla małej ilości osób z potencjałem. Sposób ten jest znany wszystkim oneironautom, jest to nic innego jak WILD.
Hakerzy Snów lubią to jednak nazywać bocznym hakowaniem do świata snów. Podstawą jest udawanie, że świadomosć odłączyła się już od ciała fizycznego i może swobodnie uciec do jednek z baniek.
Osoba, która chce bez utraty świadomości opuścić swoje ciało, musi całkowicie zasymulować proces zasypiania. Najpierw, należy się położyć w jak najbardziej komfortowej pozycji, bez skrzyżowanych kończyn, bez biżuterii. Musimy czuć się najbardziej komfortowo jak możemy. Gdy już znajdziemy swoją idealną pozę do snu, zaczynamy się relaksować. Spuszczamy napięcie z naszych mięśni do absolutnego minimum. I tak trwamy i czekamy.
Najważniejszą sprawą podczas tego wszystkiego jest to, że NIE MOŻEMY się poruszyć odkąd zaczęliśmy się relaksować. Nie wykonujemy ani najmniejszego ruchu, spowoduje to bezsenność, bądź też momentalną utratę świadomości (w zależności od tego na jakim etapie zasypiania to zrobimy).
Jeżeli chodzi o nasze myśli - powinniśmy kłaść się do łóżka z czystym umysłem. Możemy również podczas relaksowania ciała oczyszczać umysł, aby nie mieć losowych myśli, które odbiorą nam świadomość.
W międzyczasie nasze ciało zacznie nas sprawdzać, czy świadomość "zagasła". Zacznie wysyłać do ciała sygnały typu "przewróć się na drugi bok", "podrap sie po brzuchu" bądź "zmień ułożenie nóg". Jak zostało napisane poprzednio: Nie możemy się poruszyć pomimo tych sygnałów. Z czasem sygnały mogą przybrać na siłę i zmienić formę. Możemy słyszeć jak coś spada z szafki, czuć jak mucha chodzi nam po nodze. Jednak należy to całkowicie zignorować, innymi słowy udawać, że śpimy. Prawdopodobnie jakbyśmy spali naprawdę, nie czulibyśmy tego, jakby było to prawdziwe.
Teraz w zależności od tego jak nasze ciało zasypia, będziemy przechodzić przez różne etapy snu. Mniej więcej wygląda to tak: Początkowo nasze ciało ogarnia paraliż senny, nie będziemy w stanie wykonać ani jednego ruchu, nie ważne jak bardzo będziemy się starać, jednak nie wszyscy tego doświadczają. Następnie nasze ciało odłącza się od świadomości, przestajemy dostawać sygnały z fizycznego świata i trafiamy do błogiej pustki, gdzie nic nie ma. Nie czujemy nic. Wtedy to rozpoczyna się faza hipnagogiczna, w której to
dostrajamy się do sennej rzeczywistości. Dostajemy losowe bodźce, które to kreują się w przedmioty, scenerie aż wreszcie następuje komplente dostrojenie i możemy cieszyć się, że udało nam się dostać na drugą stronę.
Tak jak wspomniałem na początku, tym skrótem do LD jest w stanie pójść tylko 10% populacji, a przynajmniej statystycznie tylu HakeromŚnienia udawało się przejść do świata snów przy pomocy tej techniki. Oczywiście są oni świadomi tego, zę są pewne ułatwienia. Im więcej osoba chcąca bezpośrednio wejść w sen spała przed próbą, tym łątwiej będzie jej przejść. Tak, chodzi o WBTB, tylko że bez nadmiernego rozbudzania.
Technika ta opanowana przez niektórych Hakerów Śnienia stała się ważniejszym narzędziem od map, co umożliwiło o wiele więcej, niż sama kartografia, ale o tym wkrótce...
///////////
Mimo iż podstawą do osiągnięcia świadomych snów w Rosji są mapy snów, to jednak istnieje droga na skróty, niestety tylko 10% populacji jest w stanie ją podążyć. Tak, ten sposób jest dedykowany dla małej ilości osób z potencjałem. Sposób ten jest znany wszystkim oneironautom, jest to nic innego jak WILD.
//3 - Bezpośrednie wejście w sen
Hakerzy Snów lubią to jednak nazywać bocznym hakowaniem do świata snów. Podstawą jest udawanie, że świadomosć odłączyła się już od ciała fizycznego i może swobodnie uciec do jednek z baniek.
Osoba, która chce bez utraty świadomości opuścić swoje ciało, musi całkowicie zasymulować proces zasypiania. Najpierw, należy się położyć w jak najbardziej komfortowej pozycji, bez skrzyżowanych kończyn, bez biżuterii. Musimy czuć się najbardziej komfortowo jak możemy. Gdy już znajdziemy swoją idealną pozę do snu, zaczynamy się relaksować. Spuszczamy napięcie z naszych mięśni do absolutnego minimum. I tak trwamy i czekamy.
Najważniejszą sprawą podczas tego wszystkiego jest to, że NIE MOŻEMY się poruszyć odkąd zaczęliśmy się relaksować. Nie wykonujemy ani najmniejszego ruchu, spowoduje to bezsenność, bądź też momentalną utratę świadomości (w zależności od tego na jakim etapie zasypiania to zrobimy).
Jeżeli chodzi o nasze myśli - powinniśmy kłaść się do łóżka z czystym umysłem. Możemy również podczas relaksowania ciała oczyszczać umysł, aby nie mieć losowych myśli, które odbiorą nam świadomość.
W międzyczasie nasze ciało zacznie nas sprawdzać, czy świadomość "zagasła". Zacznie wysyłać do ciała sygnały typu "przewróć się na drugi bok", "podrap sie po brzuchu" bądź "zmień ułożenie nóg". Jak zostało napisane poprzednio: Nie możemy się poruszyć pomimo tych sygnałów. Z czasem sygnały mogą przybrać na siłę i zmienić formę. Możemy słyszeć jak coś spada z szafki, czuć jak mucha chodzi nam po nodze. Jednak należy to całkowicie zignorować, innymi słowy udawać, że śpimy. Prawdopodobnie jakbyśmy spali naprawdę, nie czulibyśmy tego, jakby było to prawdziwe.
Teraz w zależności od tego jak nasze ciało zasypia, będziemy przechodzić przez różne etapy snu. Mniej więcej wygląda to tak: Początkowo nasze ciało ogarnia paraliż senny, nie będziemy w stanie wykonać ani jednego ruchu, nie ważne jak bardzo będziemy się starać, jednak nie wszyscy tego doświadczają. Następnie nasze ciało odłącza się od świadomości, przestajemy dostawać sygnały z fizycznego świata i trafiamy do błogiej pustki, gdzie nic nie ma. Nie czujemy nic. Wtedy to rozpoczyna się faza hipnagogiczna, w której to
dostrajamy się do sennej rzeczywistości. Dostajemy losowe bodźce, które to kreują się w przedmioty, scenerie aż wreszcie następuje komplente dostrojenie i możemy cieszyć się, że udało nam się dostać na drugą stronę.
Tak jak wspomniałem na początku, tym skrótem do LD jest w stanie pójść tylko 10% populacji, a przynajmniej statystycznie tylu HakeromŚnienia udawało się przejść do świata snów przy pomocy tej techniki. Oczywiście są oni świadomi tego, zę są pewne ułatwienia. Im więcej osoba chcąca bezpośrednio wejść w sen spała przed próbą, tym łątwiej będzie jej przejść. Tak, chodzi o WBTB, tylko że bez nadmiernego rozbudzania.
Technika ta opanowana przez niektórych Hakerów Śnienia stała się ważniejszym narzędziem od map, co umożliwiło o wiele więcej, niż sama kartografia, ale o tym wkrótce...





