02-08-2018, 15:30
2 sierpnia 2018
Górzysty krajobraz, jestem na drodze wznoszącej się lekko ku górze, najprawdopodobniej podjazd. Między nogami trzymam swoją szosę, a wokół kilkanaście innych kolarzy z numerkami na sztycach. Wygląda na to, że szykują się zawody. Po ustawieniu się w szeregach po kilku zawodników w każdym oczekujemy na sygnał startowy. Po chwili słychać strzał i każdy rusza. Nawierzchnia była lekko mokra, musiało więc wcześniej trochę popadać i z tego powodu czuję, że moje tylne koło ślizga się i przy mocniejszym depnięciu obraca się w miejscu. Trochę mnie to zastanowiło, więc oglądnąłem rower i przy mufie suportowej zauważyłem całkiem spory silniczek elektryczny. To by wyjaśniało dlaczego opona się ślizga, moc przekazywana na koło jest za duża i w efekcie tracę trakcję. Potem jeszcze dyskretnie się rozglądnąłem czy nikt nie zauważył mojego wspomagacza i zrobiłem test rzeczywistości, ponieważ nie przypominałem sobie, żebym miał zamontowane jakieś ułatwienia. Reality check wyszedł pozytywnie i się uświadomiłem. Od razu pognałem przed siebie przenikając przez innych zawodników. Za zakrętem wyobraziłem sobie długi zjazd z wieloma serpentynami. Po wykonaniu skrętu rzeczywiście czekała na mnie droga w dół. Mogłem sobie poćwiczyć przynajmniej technikę zjazdu, chociaż z prawami fizyki to za bardzo nie miało nic wspólnego. Jak mi się znudziło to podleciałem na najbliższy słup wysokiego napięcia i z niego ciskałem przywołanymi głazami na nadjeżdżające ciężarówki. Po chwili destrukcji sen zaczął mi się rozmywać i praktycznie od razu się obudziłem po czym nazot poszedłem spać.Następny sen rozpoczął się w tym samym miejscu tylko pod słupem, na którym wcześniej byłem. Nie wiedzieć czemu goniła mnie osa, a ja uciekałem. Po chwili biegu ujrzałem kobietę w krótkich spodenkach i bluzce na ramiączkach, chciała mi pokazać schronienie przed tym owadem. Wypięła się schylając pod jakieś belki przy okazji reprezentując swoje pośladki. Pod cienkim i rozciągniętym dodatkowo materiałem miała ubrane...nie pamiętam teraz nazwy, ale takie slipy jak męskie tylko kobiece
. Zbliżyłem się do niej, w tym samym czasie obraz znowu zaczął się rozmazywać. Najprawdopodobniej miałem już wtedy przebłyski świadomości, sen był bardzo płytki. Ledwo otworzyłem oczy, a ujrzałem jak wykonuję typowe ruchy miednicą jak podczas seksu, trąc prąciem o prześcieradło. Przez chwilę byłem w ogóle pozbawiony jakiejkolwiek mocy sprawczej, aby przestać. Skończyło się brudnym prześcieradłem i orgazmem z samego rana.
Wysłane z mojego Commodore 64





