30-05-2018, 11:40
30.05.2018
WYMUSZONA WŁADZA NAD SNEM
Plantacja (jak w anime "Darling in the Franxx" swoją drogą polecam), mojego partnera zabrano ode mnie i uwięziono na latającym statku w komorze, której ściany były zbudowane z powietrza pod wyjątkowo silnym ciśnieniem. Żeby dostać się do statku musiałam się przebić przez straże czteropiętrowego budynku. Zanim ruszyłam do środka uznałam, że przydała by mi się pomoc w uziemieniu statku i zniszczeniu włazu otwierającego kopułę. Wcisnęłam dłoń w ziemię, przez dłuższą chwilę nic się nie działo, postać mojej siostry, która się pojawiła obok mnie śmiała się, że co ja chcę zrobić z tą ziemią. Skrzywiłam się na jej słowa, ale skupiłam mocniej myśli na magmie, która płynęła pod całym miastem. W końcu pojawiły się pierwsze krople, udało mi się wyciągnąć część magmy i uformować małą kulkę. Nie parzyła mnie w dłoń ani nie zostawiała śladów, była jak miękki, elastyczny, matowy w środku bursztyn. Uformowałam z niego ptaka niewielkiego ptaka i podrzuciłam do góry, podleciał pod samą kopułę. Siostra dalej drwiła, co może taki mały ptaszek zrobić. Zdenerwowałam się, ptak pod kopułą rósł i rósł, aż nie zajął wielkością połowy miasta. Magma zastygła tworząc półprzezroczystą białą powłokę, a sam ptak zdawał się emanować zimnem. Podczas gdy articuno roznosił i blokował właz na kopule, ja wbiegłam do budynku i zmieniając bronie poprzez mordowanie kolejnych strażników i Niemców (cała jednostka niemieckich żołnierzy stacjonowała w plantacji) przebijałam się na dach budynku. Sen się urwał gdy ptak został przewalony na budynek i zatrząsł nim w posadach.
WYMUSZONA WŁADZA NAD SNEM
Plantacja (jak w anime "Darling in the Franxx" swoją drogą polecam), mojego partnera zabrano ode mnie i uwięziono na latającym statku w komorze, której ściany były zbudowane z powietrza pod wyjątkowo silnym ciśnieniem. Żeby dostać się do statku musiałam się przebić przez straże czteropiętrowego budynku. Zanim ruszyłam do środka uznałam, że przydała by mi się pomoc w uziemieniu statku i zniszczeniu włazu otwierającego kopułę. Wcisnęłam dłoń w ziemię, przez dłuższą chwilę nic się nie działo, postać mojej siostry, która się pojawiła obok mnie śmiała się, że co ja chcę zrobić z tą ziemią. Skrzywiłam się na jej słowa, ale skupiłam mocniej myśli na magmie, która płynęła pod całym miastem. W końcu pojawiły się pierwsze krople, udało mi się wyciągnąć część magmy i uformować małą kulkę. Nie parzyła mnie w dłoń ani nie zostawiała śladów, była jak miękki, elastyczny, matowy w środku bursztyn. Uformowałam z niego ptaka niewielkiego ptaka i podrzuciłam do góry, podleciał pod samą kopułę. Siostra dalej drwiła, co może taki mały ptaszek zrobić. Zdenerwowałam się, ptak pod kopułą rósł i rósł, aż nie zajął wielkością połowy miasta. Magma zastygła tworząc półprzezroczystą białą powłokę, a sam ptak zdawał się emanować zimnem. Podczas gdy articuno roznosił i blokował właz na kopule, ja wbiegłam do budynku i zmieniając bronie poprzez mordowanie kolejnych strażników i Niemców (cała jednostka niemieckich żołnierzy stacjonowała w plantacji) przebijałam się na dach budynku. Sen się urwał gdy ptak został przewalony na budynek i zatrząsł nim w posadach.
Jest nas dwóch takich samych
Brutalnych, niespełna rozumu..
Brutalnych, niespełna rozumu..





