10-05-2018, 23:08
(10-05-2018, 22:47 )incestus napisał(a): Prawdziwe deja-vu nie jest w żaden sposób " zwykłe ". Spotyka się taki objaw jako składową napadów padaczkowych skroniowych, ale wśród użytkowników forum doznających często LD także je obserwujemy. Ciężko nazwać zwykłym coś, co eliminuje możliwość jakiegokolwiek funkcjonowania na kilka minut.Rozumiem. Tylko problem pojawia się w tym, że potrafię. Za każdym razem jak się budzę pamiętam ten sen przez około 2h, a to wystarczający czas by to zapisać, choć zazwyczaj uważam to za zbędne. Potem zostają tylko urywki, a potem... pewnego dnia znów się powtarza. Sęk w tym, że ten stan nie trwa pare sekund, gdy wprowadza mnie w jakieś "otumanienie", czy inne dziwne uczucie. Zazwyczaj jest to dobrych parę minut. I to nie jest tak, że mam wrażenie, że coś się takiego śniło, czy stało. To jest na zasadzie, że wiem, że mi się śniło i np. zanim osoba X wykona ruch, czy powie słowo ja znam ten ruch i to słowo. Doskonale wiem co się wydarzy kilka sekund przed tym zanim to się wydarzy.
Miałem na myśli, że w taki sposób uderzają mnie wspomnienia ze snu, tak jak by w tym momencie śnił mi się jeszcze raz - od tyłu, kawałek po kawałku, jak przewijana kaseta. W ten sposób te kilka elementów rozwija się w całe sytuacje i serie zdarzeń. W tym momencie śnię, ponieważ nie jestem w stanie odbierać rzeczywistości. Na początku byłem pewny, że każdy taki napad odnosi się do jednego i tego samego snu, teraz wydaje mi się, że to przynajmniej kilka snów. Nie da się tego stwierdzić, ponieważ cały sen znika z pamięci w momencie ocknięcia się. Ty potrafisz sobie przypomnieć cały sen po czymś takim ? Domyślam się też, że nie pamiętasz świadomie snu, który powtarza się w rzeczywistości a przypomina się on dopiero w tym jednym momencie.
Nie potrafię tego za bardzo wytłumaczyć...





