03-04-2018, 23:21
Nie wiem, albo sulpiryd albo servenon działa na mnie wsytrzeliwująco podobnie do amph. i super mi się prowadzi po nich, bo jestem mega zmotywowany i skupiony, jak na prawdę będę miał konkretny problem ze stresem, jakbym miał totalnie nie wytrzymać zarzucę zomiren 0,25 mg, zeby się nie bać tego egzaminu. Czytałem na necie, że po servenonie ludzie przez 2 tygodnie czasami mają dziwne "fobie?" coś podobnego do totalnej depresji - łóżko / kołdra / spać / serial, na mnie działają super, bo już widzę efekty, jestem bardziej gadatliwy, czesciej sie usmiecham, podoba mi się wręcz rozmawianie z ludźmi, motywacja, takie.. dobre samopoczucie. Tylko jeden problem jest, czesto po tych lekach jak coś zostawię gdzieś, to strasznie słaba jest po nich pamięć krótkotrwała, powiedz mi jeszcze inces, jak z alkoholem przy tych lekach?
// Czy po "terapii / leczeniu" będę taki normalnie, czy do konca zycia bede musial sie faszerować lekami..?
Dziewczyna widzi po mnie totalne zmiany, uspokojenie, nie do zdenerwowania prawie, a jednocześnie chęć do życia, tylko ma problem z tym, że łykam te tabsy, nie wiem jak długo bede musiał je żreć, żeby mi się coś tam ponaprawiało z receptorami czy innym syfem, a myśli że wpierdalam ich za dużo, ale dawek się trzymam.. oprócz tego zomirenu na początku, przez ten sen
// Czy po "terapii / leczeniu" będę taki normalnie, czy do konca zycia bede musial sie faszerować lekami..?
Dziewczyna widzi po mnie totalne zmiany, uspokojenie, nie do zdenerwowania prawie, a jednocześnie chęć do życia, tylko ma problem z tym, że łykam te tabsy, nie wiem jak długo bede musiał je żreć, żeby mi się coś tam ponaprawiało z receptorami czy innym syfem, a myśli że wpierdalam ich za dużo, ale dawek się trzymam.. oprócz tego zomirenu na początku, przez ten sen
life is about more than just surviving.





